Pracowałem w VDB 21 m-cy, które wspominam tak.
(usunięte przez administratora), jak całe VDB ma wyrobione zdanie o poszczególnych pracownikach na podstawie bezpośredniego kontaktu jak również opinii z miejsca pracy. I tu jest problem, ponieważ większość ludzi to pracownicy niewykwalifikowani, a jeżeli już tak to w konkretnym zawodzie i w innej pracy "dwie lewe", którzy myślą, iż jadąc do Holandii zarobią szybkie pieniądze, dobrze się przy tym bawiąc. Komunikując się jedynie słabo w języku ojczystym. Oczywiście nie wszyscy. Ta część która "jest normalna", z tego co pamiętam większych problemów z biurem nie miała. A pamiętajcie że w biurze tak przeklinane przez Was dziewczyny z (usunięte przez administratora) na czele mają, z jednej strony kilkuset mających zazwyczaj problem Polaków i z drugiej strony holendrów z szefem (usunięte przez administratora) do których poleceń/zaleceń muszą się stosować. Z autopsji. Raz musiałem skorzystać z pomocy lekarza. Zadzwoniłem 0 5 rano na tel. alarmowy. O 9 zadzwoniła (usunięte przez administratora), o 10.30 ktoś po mnie przyjechał, zawiózł i przywiózł. OK. Oczywiście za wizytę nie płaciłem. Raz z przyczyn rodzinnych musiałem nagle wrócić do PL na tydzień- nie było problemu. Zastosowałem się zasad, udokumentowałem potrzebę nagłego wyjazdu (zanim ktokolwiek zdążyłby o to poprosić) Jeszcze kilka sytuacji na potwierdzenie mojej opinii bym znalazł. Moje kontakty z biurem ograniczone były do minimum. Więc jeżeli ktoś w VDB widzi same (-) to prawdopodobnie w Polsce nie mogł znaleźć pracy, bo chlał i miał wszystko w (usunięte przez administratora). I myślał, że zobaczy "szklane domy" w NL i ma tylko roszczenia.
Chłopaki z Brodnicy i okolic, przecież VDB to nie jest OHP, czy JW która ma za zadanie się o Was troszczyć i wychowywać. A domki wyglądają jak wyglądają, dlaczego? Mieszkałem na Kootwiku z normalnymi ludźmi, którzy tych wszystkich problemów nie mieli. Przez długi okres czasu było schludnie, potem .... :-( Na pewno miałem szczęście, że trafiłem na garstkę normalnych ludzi (pozdrowienia dla Brodnicy) w pracy i na domku. Co do kasy, to nie pamiętam aby ktoś miał z tym problem. Zawsze wszystko na czas... Na urlopie również. Czekam na rozlicznie za 2012 "robione" pierwszy raz przez (usunięte przez administratora). Może skoro już nie pracuję, może mnie wydymają.....? Wtedy napisze również szczerze, że zostałem oszukany. Póki co jeżeli ktoś zna się na wszystkim, nie jest bezszczelnym typem, alkoholikiem, zgadza się pracować za min. ok 800zł/tyg, mając przy tym zapewniony dom (czasami odrażający spowodowany (-) obecnością ludzi), dojazdy i opłaty to polecam. A jeżeli ktoś szuka czegoś więcej to niech nauczy się polskiego, potem j.obcego, zdobędzie atrakcyjny zawód, osiągnie w nim perfekcję i jedzie nie do VDB. Niech szuka pracy na własną rękę. zarobi więcej i będzie szcześliwy ;-) Pozdrowienia dla Itabu, całego Kootwajikerbroek, wszystkich normalnych z którymi jeździłem NL-PL, oraz VDB z dowódcą (usunięte przez administratora)