Pracowałem w Advantechu prawie sześć lat - Najpierw na logistyce, a w końcowym okresie jako samodzielny "człowiek od zakupów" (Tutaj zwany "supply chain specialist") - głównie ogarnianie SAP i zamawianie części z tajwańskiego HQ zgodnie z potrzebami serwisu, ale też czasem rynek lokalny. Do tego oczywiście stała współpraca z innymi działami zainteresowanymi dostawami- zarówno w Polsce jak i w europejskiej firmie "matce" w niderlandzkim Eindhoven. W międzyczasie miałem okazję podejmować drobne działania w kilku innych działach. (jako, że była to moja pierwsza "poważniejsza" firma). Zawdzięczam temu miejscu o g r o m doświadczenia zawodowego z różnych dziedzin. Jeśli zdecydujesz się na pracę tu - z pewnością kiedy sam po nie sięgniesz, to też zdołasz sporo wyciągnąć.
Ale przechodząc do rzetelnej, uczciwej oceny z mojej strony:
Ludzie są po prostu fenomenalni - tyle w temacie.
Atmosfera jest fenomenalna - tyle w temacie.
Jest mega luz, życzliwość i zgodnie z opinią innej osoby, która ją przedstawiła na tym portalu - potwierdzam - wszyscy się tu kumplują. Mniej, lub bardziej, ale z reguły zachowując się w porządku możesz w 95% przypadków spodziewać się tego samego od koleżanek i kolegów z pokładu.
Zatem jeśli jednym z kryteriów Twojego wyboru jest atmosfera i ludzie, to trafiłaś(-eś) w dziesiątkę.
Procesy i rozwój.
Jak już wspomniałem wcześniej- moja opinia z założenia ma być uczciwa - na pewno nie krzywdząca.
Uważam, że ogromnym ciosem dla tego fantastycznego zespołu w polskim oddziale jest "ciężka łapa" trzymana na nim przez tajwańskie HQ oraz europejską "matkę" w Niderlandach. Nie pracowałem wprawdzie od samych początków polskiego Advantecha, ale tajwańska (tudzież niderlandzka) kontrola dusi ogromny potencjał i podcina skrzydła oddziału, który bił wszelkie inne projekty w regionie na głowę. Firma "matka" w Eindhoven traktuje to miejsce po macoszemu, jednocześnie miejąc w wielu aspektach (głównie administracyjnych) stuprocentową decyzyjność i zarządzając bardziej oznajmiając ustalenia z góry, niżeli dyskutując i starając się zrozumieć polskie potrzeby. Przychodząc do pracy w 2016 roku udzielał mi się wszechobecny zapał i energia całej "Polski" do rozrostu. Niestety w którymś momencie jego dynamika spadła i ogólna bezradność oraz totalny brak decyzyjności w Polsce wprowadził ponurą stagnację kilku kwestii. ***uwaga - to tylko moje zdanie*** --> mam wrażenie, że pewne przypadki ograniczania możliwości w Polsce mogły być podyktowane strachem przed tym, że ten oddział jest po prostu najlepszy w Europie i zbyt szybko przejmuje kolejne tematy z regionu. Ciągłe problemy z najdrobniejszym finansowaniem, chorobliwie wpojone oficjalne stanowisko firmowe, że "serwis to tylko koszt" po prostu psuje to miejsce. Finanse są zależne od Niderlandów- a ich od Tajwanu. Pod kątem finansowania w polskim regionie - (MOJE ZDANIE) jest po prostu katastrofa. Szkoda - biorąc pod uwagę ogrom pracy na przestrzeni lat owocującym na przykład w stworzeniu własnego autorskiego systemu magazynowego, obsługi zgłoszeń RMA i innowacyjnych rozwiązań stworzonych przez dosłownie kilka osób. Te rzeczy są po prostu niedoceniane.
Mimo wszystko jednak w dalszym ciągu pozostaje ta energia i polski oddział "ciśnie", żeby się rozwijać, ale po drodze napotyka mnóstwo totalnie bezsensownych, nieprzemyślanych (lub przemyślanych) przeszkód ze strony tzw. "góry".
W trakcie pracy ciężko jest o motywującą podwyżkę (10% maks jak jesteś super kotem) - mówię o sytuacji kiedy awansujesz na wyższe stanowisko. Dlatego rozpoczynając współpracę na prawdę rozsądnie będzie kiedy przygotujesz swoje oczekiwanie w taki sposób, aby zadowoliło Cię na przynajmniej kilka lat. I UWAGA! - to nie jest krytyka Advantech Poland . Bo niestety tu nikt nie decyduje o podwyżkach. O tym decydują tylko administracje oddalone tysiące kilometrów stąd.
Mogę Ci za to zagwarantować - będziesz miał super miłe towarzystwo, życzliwych ludzi, spoko szefa i bardzo stabilną sytuację zawodową bez najmniejszych zmartwień o swoją obecną pozycję, zero wyścigu szczurów, żadnego siedzenia po godzinach "bo wypada, bo wszyscy".
Do tego cała branża komputerów przemysłowych jest bardzo interesująca i raczej unikalna dla typowego "Kowalskiego". Dla mnie to zawsze duży plus.
W Advantechu jest po prostu super fajnie, ale nie idealnie. Jak wszędzie. Wszystko ma swoje zady i walety.
Będę zawsze wspominał z uśmiechem na twarzy współpracę w tym fantastycznym zespole.
Pozdrawiam Advantechowców :)
Adam