Były pracownik04.05.2018 12:53
Inne
Z moich doświadczeń:
Zasada nr 1: jeśli chcesz, żeby Ciebie szanowano, to szanuj innych. Jeżeli pracodawca nie szanuje pracownika, to nic dziwnego, że prędzej, czy później pracownik odpłaci się tym samym.
Zasada nr 2: szef jest jeden! Drodzy Pańśtwo, jakże można wykonywać polecenia 4 osób naraz? Ja rozumiem że spółka to więcej niż jedna osoba, ale...No właśnie! Tutaj nie chodzi już o "rozdwojenie się" ale o "rozczworzenie się". Jeżeli przykładowo trzeba zrobić coś dla szefa i jest to pilne, a za 5 minut dzwoni szefowa, że jest coś jeszcze bardziej pilnego i w tym wszystkim brakuje komunikacji między nimi to robi się bałagan! Słynne przysłowie mówi: "Gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść."
Zasada nr 3: nigdy nie wymuszaj na swoim pracowniku pewnych zachowań pod groźbą zwolnienia rzucając tekstem w stylu: "No chyba nie chcesz się z nami rozstać?" Jeżeli Twój pracownik wykonuje jedną czynność, to z łaski swojej daj mu dokończyć, a dopiero potem wtrąć swoje trzy grosze. Ludzie to nie roboty, tylko istoty czujące i myślące. Czasami warto się zastanowić, czy moje zachowanie nie rani drugiej osoby i nie jest po prostu - grubiańskie.
Zasada nr 4 : jeżeli już masz chaos, to zrób wszystko, żeby nad nim zapanować, a nie go pogłębiać. Dzwonienie do swojego pracownika co 5 minut i rzucanie tekstem: "Patrzę w kamery i widzę..." raczej nie motywuje do pracy, a wręcz przeciwnie - skłania do myśli o ucieczce i poszukaniu lepszej pracy.
Zasada nr 5: doceniaj umiejętności swoich pracowników. Jeżeli wiesz, że zatrudniasz osobę kreatywną i chcącą się dalej rozwijać, to nie rób sobie obciachu i nie proponuj najniższej krajowej. W dzisiejszych czasach dokument z uczelni wyższej, lub jakikolwiek certyfikat potwierdzający konkretną umiejętność jest na wagę złota dla potencjalnego pracodawcy; nasi zachodni sąsiedzi (Niemcy) płacą wprost proporcjonalnie do posiadanych kwalifikacji; jesteśmy już w XXIw. i czas najwyższy uczyć się od innych.
Zasada nr 6: nie zmuszaj swoich prcowników do nadgodzin. Jeżeli pracownik posiada rodzinę, lub chce sobie dorobić bo nie wiąże końca z końcem, to z łaski swojej bądź wyrozumiały; innymi słowy - bądź człowiekiem! Nadgodziny nie są przymusowe! "Nie mogę" ze strony pracownika oznacza: "Nie mogę, bo mam inne plany na ten dzień i koniec tematu." Tłumaczenie swoim pracownikom że muszą zostać po godzinach wbrew ich woli do niczego dobrego nie doprowadzi. Drogi szefie, jeżeli brakuje rąk do pracy, to znaczy, że trzeba zatrudnić kolejnych pracowników, lub - samemu zacząć pracować! Czy gdzieś jest przepis, który mówi, że pracodawca nie może pracować na równi z pracownikami w swoim przedsiębiorstwie? Jak trzeba, to trzeba!
Podsumowując: nie ma idealnych pracodawców, ani idealnych pracowników, ale za to można być po prostu "ludzkim" i mieć serce dla drugiego człowieka. Ja rozumiem, że szef jest od wydawania poleceń i nadzorowania pracy swoich podwładnych, jednakże, można być szefem empatycznym i czasami pijąc poranną kawę, zastanowić się nad sobą.
Wszystkim szefom, którzy płacą najniższą krajową, a przy tym - zmuszają pracowników do nadgodzin zabierając resztę dnia, zachęcam do spróbowania przeżycia np. 3 miesięcy za 2100 brutto. Pracownika obowiązuje 8-godzinny dzień pracy, a to, co zrobi po godzinie 15-stej, to jest tylko i wyłącznie jego sprawa.