Panowie Ochroniarze z Justusa!
-poczytajcie i ja swoją spostrzeżenia dodam,nie chce tu złośliwie krytykować przełożonych firmy "Justus".W miesiącu marcu 2015r w/w firma rozpoczęła ochronę zakładu pracy we wschodnim rejonie naszego kraju.Skontaktowałem się z panem koordynatorem telefonicznie,który wyraził zgodę na moją pracę w tej firmie.Gdy przyjechał na rozmowy kwalifikacyjne z przyszłymi ochroniarzami,przywiózł ze sobą formularze dokumentów do wypełnienia i podpisania swoim nazwiskiem które są niezbędne do zatrudnienia z tym tylko że to była umowa zlecenie,było tych dokumentów aż 11 formularz danych osobowych i różnego rodzaju oświadczeń i do tego ż 8 umów zleceń,myślałem że to pomyłka ale okazało się że nie.Trzeba było wypełnić te 8 umów i podpisać swoim nazwiskiem bez daty.Oprócz tych dokumentów były dokumenty odnośnie zatrudnienia mnie na umowę o pracę.Czyli prosto rozumując ja i moi koledzy mieli pracować na umowę zlecenie do czasu kiedy dostanę umowę o pracę.Myślę ze jest to normalne bo w poprzedniej agencji ochrony też tak było z wyjątkiem jednej umowy zlecenia.W jednym z dokumentów dołączonych do umowy zlecenia była informacje że: w związku z obowiązywaniem ustawy o ochronie osób i mienia i nie dostarczeniem przez pana licencji pracownika ochrony,wydaje się Panu zakaz noszenia i używania środków przymusu bezpośredniego oraz broni palnej.Myślę że to całkiem logiczne tylko co zrobić gdy w jednym z punktów umowy pisze:"odpieranie zamachów w obronie mienia".W następnym oświadczeniu w jednym z punktów jest napisane "znajduję się w dobrej kondycji fizycznej i mój stan zdrowia pozwala na udział w treningach prowadzonych przez Zleceniodawcę" a następnie "nie będę wnosił żadnych roszczeń cywilnoprawnych z tytułu ewentualnego uszczerbku na zdrowiu,który może powstać podczas treningu" Piszę to dosłownie bo mam przed sobą skopiowane dokumenty.Na domiar złego zostałem wyznaczony na pierwszy dyżur w nowo ochranianym obiekcie.Przeszkolenie udzielił mi stary pracownik z poprzedniej firmy ochrony.Gdy za dwa dni przyjechał Pan koordynator po dokumenty wskazałem mu te nieprawidłowości i zaproponowałem skreślenie niektórych punktów moim zdaniem niezgodnych z zasadami uczciwości i prawa,to nie wyraził na to zgody -powiedział ze te umowy sporządzał prawnik i są dobre i jeśli panu to nie odpowiada to ja niszczę wszystkie wypełnione dokumenty,i tak zrobił a zapłaty za dyżur 24 godzinny pan nie otrzyma ponieważ nie wyraził pan chęci do dalszej pracy.Dodam od siebie że chęci to ja miałem tylko znając życie wiem jak różni pracodawcy potrafią wykorzystywać pracowników i zabezpieczać się przed jakąkolwiek odpowiedzialnością.Podstawą przyjęcia do pracy jako pracownika ochrony fizycznej jest "orzeczenie o niepełnosprawności"-orzeczenie samo w sobie mówi że jest to człowiek niepełnosprawny,czyli w jakimś stopniu chory a wymagania są jak od zdrowego.Ale tutaj liczy się tylko "kasa"."PFRON" przecież daje pieniądze na każdego niepełnosprawnego.Moja tak uwaga na koniec tego wywodu żeby każdy czytał dokładnie dokumenty i umowę/y/ podsuwane do podpisu,ale w obecnej sytuacji tak bywa że człowiek będący w trudnej sytuacji finansowej godzi się na wszystko.Myślę że lepiej czasami poszukać sobie innej pracy.Podobno od następnego roku wszystkie umowy śmieciowe mają być zlikwidowanie,będzie to cios dla wszystkich pracodawców wyzyskiwaczy. Pozdrawiam wszystkich pracowników ochrony firmy "Justus".