Opinie o Demotrans Spedycja & Transport Dobroszyce
GoWork nie weryfikuje opinii przed publikacją...
Opinie
Pokaż wszystkie
Najnowsze
Stanowisko
Filtruj
Pozytywne
Negatywne
Pokaż wszystkie
Stanowisko
Sortowanie
Najnowsze
Najpopularniejsze
Pozytywne
Negatywne
Pokaż wszystkie
Stanowisko
Najnowsze
Najpopularniejsze
Dodaj do ulubionych
Zapisz tego pracodawcę na później
Udostępnij
Podziel się tym profilem z innymi
Opinie
Opinie
Opinie
Opinie
Często zadawane pytania
Nie przegap nowości o Demotrans Spedycja & Transport!
Otrzymuj powiadomienia o nowych opiniach, ofertach pracy, aktualnościach oraz wywiadach!
Bandyta
25.02.2016 12:42
Inne
Witam szukam zmiennika do demotransu bandyta00@o2. pl
parch
24.02.2016 23:33
Inne
W pojedynczej obsadzie placa tylko (usunięte przez administratora)
przystojniak
24.02.2016 13:16
Inne
A co ma tu Cat wspólnego do tego forum, autem mniej pewnie zdali lub mają kolejnych a niektórzy to buraki ,ani me ani be nie potrafią porozmawiać tylko mu. ...
michal
24.02.2016 12:29
Inne
wysyłam zdjęcie kolejnego sprawnego inaczej kierowcy, który nie szanuje znaku zakazu 8 ton, na pace napis CAT w kabinie tabliczka ROBERT. inna sprawa może zgłosić sprawę magnesów poruszanych przez innych na tym forum, niech się tym zainteresuje ITD ?
ala
24.02.2016 15:42
Inne
Rzeczywiście kierowcy tej firmy korzystają z bazy DEMOTRANS. (usunięte przez administratora)
sam
22.02.2016 19:39
Inne
Norek bedzie sam jezdził zwalniajcie sie wszyscy,,,,,,,,,,,,,,,!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1
przystojniak
23.02.2016 19:41
Inne
Odpowiedź na: [rolnik - 2016-02-05 12:33:04]:
Emocje, emocje a potem nic już nie jest takie same
Większość tekstów naruszających czyjeś dobra osobiste czy zniesławiające powstaje pod wpływem emocji, z chęci natychmiastowego dołożenia komuś. Złość zaślepia tak skutecznie, że autor zapomina, iż nie jest anonimowy.
Każdy komputer w sieci można zidentyfikować. Informacji o nim i jego właścicielu udzielają operatorzy, pomocna jest też baza danych PESEL. A pracując na komputerze, często tak się właśnie zachowujemy, wpisujemy wszystko, co ślina na język przyniesie.
Na pełną anonimowość w sieci nie mamy co liczyć, tę opinię podziela wielu specjalistów.
Jak można namierzyć internautę?
Namierzenie fizycznego adresu osoby, która na różnych forach wypisuje np. wulgaryzmy lub znieważa innych użytkowników, nie jest wcale takie trudne. W sieci można wyśledzić internautę mając do dyspozycji jego numer IP i pseudonim, pod jakim podpisuje się np. na forum internetowym.
W większości wypadków numer IP - numer przydzielany komputerowi, za pośrednictwem którego łączymy się z siecią - wystarcza do zlokalizowania fizycznego adresu, skąd nawiązano połączenie.
Przeciętny użytkownik nie ma jednak uprawnień do śledzenia innych użytkowników sieci - ustalaniem personaliów internautów mogą zajmować się upoważnione do tego podmioty, np. policja lub prokuratura na wniosek pokrzywdzonego.
Czy zwykły użytkownik jest bezbronny?
Co w przypadku, gdy agresja słowna innego użytkownika na forum sięgnie szczytu? Czy zwykły użytkownik, niemający uprawnień śledczych, może zidentyfikować internautę po drugiej stronie „kabla”? Czy istnieją powszechnie dostępne narzędzia i usługi do tego służące?
Okazuje się, że tak - wystarczy sprawdzić dokumentację dotyczącą używanego systemu operacyjnego, aby znaleźć kilka z nich. W zasadzie w każdym systemie można znaleźć zestaw aplikacji służących do analizy sieci komputerowych. Informacji na temat innego komputera dostarczą takie narzędzia, jak netstat, traceroute, ping, whois czy host.
Ponadto, jeśli znamy już numer IP poszukiwanej osoby, możemy skorzystać ze stron geolokalizacyjnych (np. Mapy Google) i dokładnie sprawdzić, gdzie się ona znajduje. Wystarczy też poświęcić nieco czasu na przeszukanie coraz popularniejszych dziś portali społecznościowych i analizę zakładanych tam profili, a szansa na odnalezienie adresu konkretnej osoby i jej danych osobistych znacząco wzrośnie. A to nie wymaga przecież specjalistycznej wiedzy.
Znając czyjś nick, można sprawdzić, czy był on używany częściej, chociażby na innych forach i stronach, gdzie wyświetla się np. adres e-mail.
Czy można mimo wszystko pozostać bezkarnym w sieci?
Istnieje wiele sposobów na to, by próbować zakamuflować się w internecie. Pozwalają na to zarówno te proste metody, jak włączenie trybu prywatności, aż do zaawansowanych, jak np. posługiwanie się programami służącymi do przerzucania ruchu między kilkoma serwerami.
Eksperci jednak są zgodni: na pełną anonimowość w internecie nie mamy co liczyć i nigdy nie uzyskamy stuprocentowej gwarancji tajności naszych danych. No, chyba że nie będziemy korzystać z sieci. Tyle tylko, że nawet taki arsenał nie zapewni internaucie całkowitej niewidzialności, zwłaszcza w starciu z państwowymi organami ścigania czy służbami bezpieczeństwa.
Służby te mają tak szerokie spektrum uprawnień, że bez trudu mogą zdobyć nawet najlepiej chronione informacje. Są to m.in. zaawansowane algorytmy do analizy użytkowników, które mierzą czasy opóźnień pakietów danych pomiędzy poszczególnymi węzłami sieci i na tej podstawie są w stanie ustalić naszą pozycję, pomimo usług anonimizerów.
Najpierw myśl, potem rób!
Przede wszystkim nie pisz w internecie pod wpływem emocji. Raz napisanej opinii zazwyczaj nie można już cofnąć. Skutki mogą być katastrofalne, emocje opadną, a wpis pozostanie.
Ponadto: czytaj dokładnie regulaminy serwisów internetowych, z których korzystasz; czytaj opisy wypełnianych formularzy, gdzie wyrażasz zgodę na wykorzystywanie danych osobowych.
Wreszcie: nie podawajmy więcej informacji niż jest to niezbędne dla realizacji celu, który chcemy osiągnąć. Nowoczesne technologie z jednej strony bardzo ułatwiają nam życie, lecz z drugiej powodują, że korzystając ze zdobyczy techniki pozostawiamy wiele cyfrowych śladów. Poza tym sami, niekiedy nieroztropnie, udostępniamy w sieci wiele informacji o sobie i swoich najbliższych czy znajomych.
Pamiętaj, że to, co raz umieścisz w sieci, najprawdopodobniej zostanie tam na zawsze.
zdjecie uzytkownika
Moderator - 2016-02-12 09:26:25 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
Każdy ma prawo do ochrony dotyczących go danych osobowych.
2. Przetwarzanie danych osobowych może mieć miejsce ze względu na dobro publiczne, dobro osoby, której dane dotyczą, lub dobro osób trzecich w zakresie i trybie określonym ustawą.
przystojniak
22.02.2016 17:22
Inne
Hehe co to za młyn tyle autem przyje hasłem na wyjazd a tu jakiś młyn i tyle nowych twarzy , dziś lecę na niemca lapka
sobol
21.02.2016 15:38
Inne
ukasz Rdzeń, radca prawny: Jeżeli ktoś w publicznej wypowiedzi znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej czy wyznaniowej, musi liczyć się z potencjalnym zainteresowaniem tą wypowiedzią przez organy ścigania. Podobnie będzie z publicznymi wypowiedziami, które propagują totalitarny ustrój państwa, nawołują do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych albo wyznaniowych. Obserwując chociażby komentarze jakie pojawiają się w internecie podczas dyskusji dotyczących problemu uchodźców, nie trudno więc dopatrzyć się potencjalnego naruszenia w wielu komentarzach dotyczących tego tematu.
Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar wystąpił do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta z apelem „o wzmożenie wysiłków w celu przeciwstawienia się rosnącej fali nienawiści wobec migrantów”, także w internecie. Już wcześniej pojawiały się informacje o tym, że prokuratura reaguje na komentarze nawołujące do nienawiści wobec uchodźców. Czy list Rzecznika Praw Obywatelskich może świadczyć o tym, że tych reakcji będzie więcej?
Trudno powiedzieć jaki wpływ będzie mieć list Rzecznika Praw Obywatelskich na pracę wymiaru sprawiedliwości. Dotychczasowe doświadczenia pokazują, że to nie tylko problem prokuratury, ale również i sądów. Głośno było wokół decyzji białostockiego prokuratora, który uznał swastykę za symbol szczęścia, a nie za symbol nazistowskich Niemiec. W ostatnich dniach media donosiły również o wyroku sądu w Bielsku Białej, który w odnoszącym się do Romów stwierdzeniu „izolacja lub wygnanie i będzie spokój”, nie dopatrzył się przestępstwa i postępowanie umorzył. Nawet zakładając, że reakcja organów będzie stanowcza i będzie odnosiła się do szerszego grona internautów, ostateczny efekt pozostaje niewiadomą.
Czy do zwiększenia kontroli nad komentarzami potrzebne są jakieś zmiany w przepisach, czy obecny stan prawny do tego wystarczy? Czy niezbędne będzie tu współdziałanie wydawców? Na taką drogę zdecydował się np. właściciel serwisu wykop.pl.
Obecnie obowiązujące przepisy dotyczące odpowiedzialności za treści publikowane przez użytkowników internetu nie są idealne. Należy jednak pamiętać, że niezmiernie trudno znaleźć równowagę pomiędzy wolnością wypowiedzi, odpowiedzialnością za słowo i możliwościami technicznymi, czy organizacyjnymi administratorów serwisów. Na pierwszej linii zawsze będą administratorzy serwisów, bo to oni odpowiadają za bezprawne treści, jeżeli po otrzymaniu stosownego zawiadomienia bezzwłocznie ich nie zablokują. Poza tym prawo nakłada na nich obowiązek udostępnia organom ścigania informacji o użytkownikach, którzy opublikowali bezprawne treści. Policja i prokuratura mają więc narzędzia pozwalające na walkę z mową nienawiści w internecie. Warto w tym miejscu posłużyć się analogią do pijanych kierowców. Jak pokazuje praktyka – kontrole i zaostrzanie przepisów nie przynosi oczekiwanych rezultatów. Pozostają one bez wpływu na społeczne przyzwolenie dla tego rodzaju zachowań czy panujące obyczaje. W przypadku tzw. hejtu w internecie wydaje się być podobnie.
Czy fakt, że internauta zostawiający taki komunikat nie podpisuje się imieniem i nazwiskiem (posługuje się nickiem), chroni go w jakiś sposób przed organami ścigania? Innymi słowy, w jakiej sytuacji internauta pozostanie anonimy i może mu się udać uniknąć odpowiedzialności na wpis?
Internet nie zapomina. O tym fakcie zapominają często sami użytkownicy lub są tego nieświadomi. Internet nie jest miejscem, gdzie przeciętny internauta pozostaje anonimowy. Bez znaczenia jest to czy, internauta zamieści w danym serwisie wpis jako zalogowany użytkownik, czy podpisze się imieniem i nazwiskiem. Użytkownicy są identyfikowani po numerach IP urządzeń, z których korzystają. Znając IP można ustalić, z mniejszą lub większą dokładnością, kto i gdzie z tego urządzenia korzystał, i w konsekwencji kto dany wpis zamieścił w internecie.
Czy wydawca może odmówić informacji o IP internauty, który zostawił komentarz? Jaka była dotychczasowa praktyka wydawców? Co grozi wydawcy, który nie będzie współdziałał z prokuraturą w takiej sprawie?
Przepisy prawa nakładają na administratorów serwisów obowiązek udostępniania organom ścigania żądanych przez nich informacji o użytkownikach. Jedynym przypadkiem kiedy
zdjecie uzytkownika
grtrr - 2016-02-15 14:25:39 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
Łukasz Rdzeń, radca prawny: Jeżeli ktoś w publicznej wypowiedzi znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej czy wyznaniowej, musi liczyć się z potencjalnym zainteresowaniem tą wypowiedzią przez organy ścigania. Podobnie będzie z publicznymi wypowiedziami, które propagują totalitarny ustrój państwa, nawołują do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych albo wyznaniowych
sdsde
20.02.2016 19:51
Inne
ukasz Rdzeń, radca prawny: Jeżeli ktoś w publicznej wypowiedzi znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej czy wyznaniowej, musi liczyć się z potencjalnym zainteresowaniem tą wypowiedzią przez organy ścigania. Podobnie będzie z publicznymi wypowiedziami, które propagują totalitarny ustrój państwa, nawołują do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych albo wyznaniowych. Obserwując chociażby komentarze jakie pojawiają się w internecie podczas dyskusji dotyczących problemu uchodźców, nie trudno więc dopatrzyć się potencjalnego naruszenia w wielu komentarzach dotyczących tego tematu.
Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar wystąpił do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta z apelem „o wzmożenie wysiłków w celu przeciwstawienia się rosnącej fali nienawiści wobec migrantów”, także w internecie. Już wcześniej pojawiały się informacje o tym, że prokuratura reaguje na komentarze nawołujące do nienawiści wobec uchodźców. Czy list Rzecznika Praw Obywatelskich może świadczyć o tym, że tych reakcji będzie więcej?
Trudno powiedzieć jaki wpływ będzie mieć list Rzecznika Praw Obywatelskich na pracę wymiaru sprawiedliwości. Dotychczasowe doświadczenia pokazują, że to nie tylko problem prokuratury, ale również i sądów. Głośno było wokół decyzji białostockiego prokuratora, który uznał swastykę za symbol szczęścia, a nie za symbol nazistowskich Niemiec. W ostatnich dniach media donosiły również o wyroku sądu w Bielsku Białej, który w odnoszącym się do Romów stwierdzeniu „izolacja lub wygnanie i będzie spokój”, nie dopatrzył się przestępstwa i postępowanie umorzył. Nawet zakładając, że reakcja organów będzie stanowcza i będzie odnosiła się do szerszego grona internautów, ostateczny efekt pozostaje niewiadomą.
Czy do zwiększenia kontroli nad komentarzami potrzebne są jakieś zmiany w przepisach, czy obecny stan prawny do tego wystarczy? Czy niezbędne będzie tu współdziałanie wydawców? Na taką drogę zdecydował się np. właściciel serwisu wykop.pl.
Obecnie obowiązujące przepisy dotyczące odpowiedzialności za treści publikowane przez użytkowników internetu nie są idealne. Należy jednak pamiętać, że niezmiernie trudno znaleźć równowagę pomiędzy wolnością wypowiedzi, odpowiedzialnością za słowo i możliwościami technicznymi, czy organizacyjnymi administratorów serwisów. Na pierwszej linii zawsze będą administratorzy serwisów, bo to oni odpowiadają za bezprawne treści, jeżeli po otrzymaniu stosownego zawiadomienia bezzwłocznie ich nie zablokują. Poza tym prawo nakłada na nich obowiązek udostępnia organom ścigania informacji o użytkownikach, którzy opublikowali bezprawne treści. Policja i prokuratura mają więc narzędzia pozwalające na walkę z mową nienawiści w internecie. Warto w tym miejscu posłużyć się analogią do pijanych kierowców. Jak pokazuje praktyka – kontrole i zaostrzanie przepisów nie przynosi oczekiwanych rezultatów. Pozostają one bez wpływu na społeczne przyzwolenie dla tego rodzaju zachowań czy panujące obyczaje. W przypadku tzw. hejtu w internecie wydaje się być podobnie.
Czy fakt, że internauta zostawiający taki komunikat nie podpisuje się imieniem i nazwiskiem (posługuje się nickiem), chroni go w jakiś sposób przed organami ścigania? Innymi słowy, w jakiej sytuacji internauta pozostanie anonimy i może mu się udać uniknąć odpowiedzialności na wpis?
Internet nie zapomina. O tym fakcie zapominają często sami użytkownicy lub są tego nieświadomi. Internet nie jest miejscem, gdzie przeciętny internauta pozostaje anonimowy. Bez znaczenia jest to czy, internauta zamieści w danym serwisie wpis jako zalogowany użytkownik, czy podpisze się imieniem i nazwiskiem. Użytkownicy są identyfikowani po numerach IP urządzeń, z których korzystają. Znając IP można ustalić, z mniejszą lub większą dokładnością, kto i gdzie z tego urządzenia korzystał, i w konsekwencji kto dany wpis zamieścił w internecie.
Czy wydawca może odmówić informacji o IP internauty, który zostawił komentarz? Jaka była dotychczasowa praktyka wydawców? Co grozi wydawcy, który nie będzie współdziałał z prokuraturą w takiej sprawie?
Przepisy prawa nakładają na administratorów serwisów obowiązek udostępniania organom ścigania żądanych przez nich informacji o użytkownikach. Jedynym przypadkiem kiedy
zdjecie uzytkownika
grtrr - 2016-02-15 14:25:39 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
Łukasz Rdzeń, radca prawny: Jeżeli ktoś w publicznej wypowiedzi znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej czy wyznaniowej, musi liczyć się z potencjalnym zainteresowaniem tą wypowiedzią przez organy ścigania. Podobnie będzie z publicznymi wypowiedziami, które propagują totalitarny ustrój państwa, nawołują do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych albo wyznaniowych. Obserwując chociażby kom
aassass
20.02.2016 10:06
Inne
Łukasz Rdzeń, radca prawny: Jeżeli ktoś w publicznej wypowiedzi znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej czy wyznaniowej, musi liczyć się z potencjalnym zainteresowaniem tą wypowiedzią przez organy ścigania. Podobnie będzie z publicznymi wypowiedziami, które propagują totalitarny ustrój państwa, nawołują do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych albo wyznaniowych. Obserwując chociażby komentarze jakie pojawiają się w internecie podczas dyskusji dotyczących problemu uchodźców, nie trudno więc dopatrzyć się potencjalnego naruszenia w wielu komentarzach dotyczących tego tematu.
Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar wystąpił do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta z apelem „o wzmożenie wysiłków w celu przeciwstawienia się rosnącej fali nienawiści wobec migrantów”, także w internecie. Już wcześniej pojawiały się informacje o tym, że prokuratura reaguje na komentarze nawołujące do nienawiści wobec uchodźców. Czy list Rzecznika Praw Obywatelskich może świadczyć o tym, że tych reakcji będzie więcej?
Trudno powiedzieć jaki wpływ będzie mieć list Rzecznika Praw Obywatelskich na pracę wymiaru sprawiedliwości. Dotychczasowe doświadczenia pokazują, że to nie tylko problem prokuratury, ale również i sądów. Głośno było wokół decyzji białostockiego prokuratora, który uznał swastykę za symbol szczęścia, a nie za symbol nazistowskich Niemiec. W ostatnich dniach media donosiły również o wyroku sądu w Bielsku Białej, który w odnoszącym się do Romów stwierdzeniu „izolacja lub wygnanie i będzie spokój”, nie dopatrzył się przestępstwa i postępowanie umorzył. Nawet zakładając, że reakcja organów będzie stanowcza i będzie odnosiła się do szerszego grona internautów, ostateczny efekt pozostaje niewiadomą.
Czy do zwiększenia kontroli nad komentarzami potrzebne są jakieś zmiany w przepisach, czy obecny stan prawny do tego wystarczy? Czy niezbędne będzie tu współdziałanie wydawców? Na taką drogę zdecydował się np. właściciel serwisu wykop.pl.
Obecnie obowiązujące przepisy dotyczące odpowiedzialności za treści publikowane przez użytkowników internetu nie są idealne. Należy jednak pamiętać, że niezmiernie trudno znaleźć równowagę pomiędzy wolnością wypowiedzi, odpowiedzialnością za słowo i możliwościami technicznymi, czy organizacyjnymi administratorów serwisów. Na pierwszej linii zawsze będą administratorzy serwisów, bo to oni odpowiadają za bezprawne treści, jeżeli po otrzymaniu stosownego zawiadomienia bezzwłocznie ich nie zablokują. Poza tym prawo nakłada na nich obowiązek udostępnia organom ścigania informacji o użytkownikach, którzy opublikowali bezprawne treści. Policja i prokuratura mają więc narzędzia pozwalające na walkę z mową nienawiści w internecie. Warto w tym miejscu posłużyć się analogią do pijanych kierowców. Jak pokazuje praktyka – kontrole i zaostrzanie przepisów nie przynosi oczekiwanych rezultatów. Pozostają one bez wpływu na społeczne przyzwolenie dla tego rodzaju zachowań czy panujące obyczaje. W przypadku tzw. hejtu w internecie wydaje się być podobnie.
Czy fakt, że internauta zostawiający taki komunikat nie podpisuje się imieniem i nazwiskiem (posługuje się nickiem), chroni go w jakiś sposób przed organami ścigania? Innymi słowy, w jakiej sytuacji internauta pozostanie anonimy i może mu się udać uniknąć odpowiedzialności na wpis?
Internet nie zapomina. O tym fakcie zapominają często sami użytkownicy lub są tego nieświadomi. Internet nie jest miejscem, gdzie przeciętny internauta pozostaje anonimowy. Bez znaczenia jest to czy, internauta zamieści w danym serwisie wpis jako zalogowany użytkownik, czy podpisze się imieniem i nazwiskiem. Użytkownicy są identyfikowani po numerach IP urządzeń, z których korzystają. Znając IP można ustalić, z mniejszą lub większą dokładnością, kto i gdzie z tego urządzenia korzystał, i w konsekwencji kto dany wpis zamieścił w internecie.
Czy wydawca może odmówić informacji o IP internauty, który zostawił komentarz? Jaka była dotychczasowa praktyka wydawców? Co grozi wydawcy, który nie będzie współdziałał z prokuraturą w takiej sprawie?
Przepisy prawa nakładają na administratorów serwisów obowiązek udostępniania organom ścigania żądanych przez nich informacji o użytkownikach. Jedynym przypadkiem kiedy
Pytania: Nie jesteś anonimowy. Uważaj, co piszesz w internecie
2015-10-11 06:00:00 A A+ A+
Jeden opublikowany w internecie komentarz może sprawić wiele kłopotów. O to, co grozi za mowę nienawiści komentującemu i serwisowi, w którym komentarz się pojawia, zapytaliśmy prawnika. Temat ostatnio nabrał na znaczeniu w kontekście głośnej debaty publicznej na temat przyjeżdżających do Europy uchodźców.
Rozmowa Kwalifikacyjna
Kiero
Pan
20.02.2016 07:34
Inne
Szuka JELENI co z was za kierowcy jak nr telef nie możecie znaleźć do biura
śmietniki zamiast rozumu.
anonim
19.02.2016 20:25
Inne
(usunięte przez administratora)
afha
19.02.2016 20:37
Inne
Tak szuka aty skąd jak coś można się z dzwonić tu są podwojne
przystojniak
19.02.2016 17:25
Inne
Hehe to prawda z tymi de piratami co mówiłeś ale nie buraki i cebulę ale jabłka będzie rozdawał juz słyszałem były dwa worki u stróża ciekawe jak to podziela jedno na osobę czy na autto
asa
17.02.2016 20:23
Inne
Jakiego rodzaju komentarze mogą w obecnym stanie prawnym spowodować interwencję organów ścigania?
Łukasz Rdzeń, radca prawny: Jeżeli ktoś w publicznej wypowiedzi znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej czy wyznaniowej, musi liczyć się z potencjalnym zainteresowaniem tą wypowiedzią przez organy ścigania. Podobnie będzie z publicznymi wypowiedziami, które propagują totalitarny ustrój państwa, nawołują do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych albo wyznaniowych. Obserwując chociażby komentarze jakie pojawiają się w internecie podczas dyskusji dotyczących problemu uchodźców, nie trudno więc dopatrzyć się potencjalnego naruszenia w wielu komentarzach dotyczących tego tematu.
Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar wystąpił do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta z apelem „o wzmożenie wysiłków w celu przeciwstawienia się rosnącej fali nienawiści wobec migrantów”, także w internecie. Już wcześniej pojawiały się informacje o tym, że prokuratura reaguje na komentarze nawołujące do nienawiści wobec uchodźców. Czy list Rzecznika Praw Obywatelskich może świadczyć o tym, że tych reakcji będzie więcej?
Trudno powiedzieć jaki wpływ będzie mieć list Rzecznika Praw Obywatelskich na pracę wymiaru sprawiedliwości. Dotychczasowe doświadczenia pokazują, że to nie tylko problem prokuratury, ale również i sądów. Głośno było wokół decyzji białostockiego prokuratora, który uznał swastykę za symbol szczęścia, a nie za symbol nazistowskich Niemiec. W ostatnich dniach media donosiły również o wyroku sądu w Bielsku Białej, który w odnoszącym się do Romów stwierdzeniu „izolacja lub wygnanie i będzie spokój”, nie dopatrzył się przestępstwa i postępowanie umorzył. Nawet zakładając, że reakcja organów będzie stanowcza i będzie odnosiła się do szerszego grona internautów, ostateczny efekt pozostaje niewiadomą.
Czy do zwiększenia kontroli nad komentarzami potrzebne są jakieś zmiany w przepisach, czy obecny stan prawny do tego wystarczy? Czy niezbędne będzie tu współdziałanie wydawców? Na taką drogę zdecydował się np. właściciel serwisu wykop.pl.
Obecnie obowiązujące przepisy dotyczące odpowiedzialności za treści publikowane przez użytkowników internetu nie są idealne. Należy jednak pamiętać, że niezmiernie trudno znaleźć równowagę pomiędzy wolnością wypowiedzi, odpowiedzialnością za słowo i możliwościami technicznymi, czy organizacyjnymi administratorów serwisów. Na pierwszej linii zawsze będą administratorzy serwisów, bo to oni odpowiadają za bezprawne treści, jeżeli po otrzymaniu stosownego zawiadomienia bezzwłocznie ich nie zablokują. Poza tym prawo nakłada na nich obowiązek udostępnia organom ścigania informacji o użytkownikach, którzy opublikowali bezprawne treści. Policja i prokuratura mają więc narzędzia pozwalające na walkę z mową nienawiści w internecie. Warto w tym miejscu posłużyć się analogią do pijanych kierowców. Jak pokazuje praktyka – kontrole i zaostrzanie przepisów nie przynosi oczekiwanych rezultatów. Pozostają one bez wpływu na społeczne przyzwolenie dla tego rodzaju zachowań czy panujące obyczaje. W przypadku tzw. hejtu w internecie wydaje się być podobnie.
Czy fakt, że internauta zostawiający taki komunikat nie podpisuje się imieniem i nazwiskiem (posługuje się nickiem), chroni go w jakiś sposób przed organami ścigania? Innymi słowy, w jakiej sytuacji internauta pozostanie anonimy i może mu się udać uniknąć odpowiedzialności na wpis?
Internet nie zapomina. O tym fakcie zapominają często sami użytkownicy lub są tego nieświadomi. Internet nie jest miejscem, gdzie przeciętny internauta pozostaje anonimowy. Bez znaczenia jest to czy, internauta zamieści w danym serwisie wpis jako zalogowany użytkownik, czy podpisze się imieniem i nazwiskiem. Użytkownicy są identyfikowani po numerach IP urządzeń, z których korzystają. Znając IP można ustalić, z mniejszą lub większą dokładnością, kto i gdzie z tego urządzenia korzystał, i w konsekwencji kto dany wpis zamieścił w internecie.
Czy wydawca może odmówić informacji o IP internauty, który zostawił komentarz? Jaka była dotychczasowa praktyka wydawców? Co grozi wydawcy, który nie będzie współdziałał z prokuraturą w takiej sprawie?
Przepisy prawa nakładają na administratorów serwisów obowiązek udostępniania organom ścigania żądanych przez nich informacji o użytkownikach. Jedynym przypadkiem kiedy
Pytania: Nie jesteś anonimowy. Uważaj, co piszesz w internecie
2015-10-11 06:00:00 A A+ A+
Jeden opublikowany w internecie komentarz może sprawić wiele kłopotów. O to, co grozi za mowę nienawiści komentującemu i serwisowi, w którym komentarz się pojawia, zapytaliśmy prawnika. Temat ostatnio nabrał na znaczeniu w kontekście głośnej debaty publicznej na temat przyjeżdżających do Europy uchodźców.
SEX
17.02.2016 17:49
Inne
przystojniak-oznakuj swoje czarne autko-żebym wiedział gdzie iść- ja k by był u ciebie dyrektor to o9znakuj autom póżniewj sie dopadniemy na przyjemności bez dyrektora . błękitna wstążka przy gwieżdzie.
przystojniak
18.02.2016 00:00
Inne
Oki a ty co chętny i czym jezdzisz
anonim
17.02.2016 17:30
Inne
(usunięte przez administratora)
przystojniak
18.02.2016 00:05
Inne
Na pewno i co tam robią jak Kamil woli chłopców a oliwka trojkaty
przystojniak
07.03.2016 22:04
Inne
Za pierwowzór Dnia Kobiet przyjąć można obchodzone w starożytnym Rzymie Matronalia. Było to święto przypadające na pierwszy tydzień marca, związane z początkiem nowego roku, macierzyństwem i płodnością. Z okazji tego święta mężowie obdarowywali swoje żony prezentami i spełniali ich życzenia[2].
Demonstracja sufrażystek w Nowym Jorku, 6 maja 1912 r.
Początki Międzynarodowego Dnia Kobiet wywodzą się z ruchów robotniczych w Ameryce Północnej i Europie. Pierwsze obchody Narodowego Dnia Kobiet odbyły się 28 lutego 1909 r. w Stanach Zjednoczonych. Zapoczątkowane zostały one przez Socjalistyczną Partię Ameryki.
Wersja, jakoby miało ono upamiętniać odbywający się rok wcześniej nowojorski strajk pracownic przemysłu odzieżowego przeciwko złym warunkom pracy i śmierć 126 z nich zamkniętych tam przez właściciela nie znajduje potwierdzenia w źródłach. Prawdopodobnie doszło do pomieszania faktów, gdyż 8 marca 1908 roku na ulicach Nowego Jorku odbył się marsz 15 000 pracownic zakładów odzieżowych (upamiętniających z kolei podobny marsz z 1857 roku), domagających się praw politycznych i ekonomicznych dla kobiet. Zainspirowane tym marszem pracownice zakładów odzieżowych (głównie imigrantki) podjęły trzymiesięczny strajk zimą na przełomie 1909 i 1910 roku przeciwko wyzyskującym je właścicielom fabryk, tzw. "Powstanie dwudziestu tysięcy". Do pożaru natomiast doszło w nowojorskiej fabryce tekstyliów Triangle Shirtwaist 25 marca 1911 roku. Zginęło wtedy 146 osób (129 kobiet i 17 mężczyzn), z czego w większości ofiarami były żydowskie i włoskie imigrantki, w wieku od czternastu do czterdziestu ośmiu lat. Jedną z przyczyn tak dużej liczby ofiar było zamknięcie przez właścicieli większości wyjść z budynku, w tym na zewnętrzne klatki schodowe - powszechnie stosowana praktyka w tamtym czasie, mająca na celu uniemożliwienie dostania się na teren zakładu osób niepowołanych oraz kradzieży. W konsekwencji dwaj właściciele stanęli przed sądem oskarżeni o zabójstwo pierwszego i drugiego stopnia. Wydarzenie to przyczyniło się do powstania kilku komitetów i stowarzyszeń mających na celu poprawę bezpieczeństwa w publicznych zakładach pracy.
W 1910 roku Międzynarodówka Socjalistyczna w Kopenhadze ustanowiła obchodzony na całym świecie Dzień Kobiet, który służyć miał krzewieniu idei praw kobiet oraz budowaniu społecznego wsparcia dla powszechnych praw wyborczych dla kobiet. W konferencji udział wzięło ponad 100 uczestniczek z 17 krajów, w tym trzy kobiety po raz pierwszy wybrane do Parlamentu Fińskiego. Ustanowienie Dnia Kobiet zostało przyjęte w drodze anonimowego głosowania, bez ustalania dokładnej daty jego obchodów[3].
19 marca 1911 roku po raz pierwszy Międzynarodowy Dzień Kobiet obchodzono w Austrii, Danii, Niemczech i Szwajcarii. Domagano się prawa kobiet do głosowania i obejmowania stanowisk publicznych, praw kobiet do pracy i szkoleń zawodowych oraz zaprzestania dyskryminacji w miejscu pracy. 25 marca tego roku wiele robotnic zginęło w pożarze fabryki Triangle Shirtwaist[4].
W latach 1913 i 1914 podczas Międzynarodowego Dnia Kobiet odbyły się demonstracje antywojenne. Tego dnia święto było obchodzone po raz pierwszy w Rosji. Wiece odbyły się tam w ostatnią niedzielę lutego, co według kalendarza gregoriańskiego miało miejsce 8 marca. Tego dnia Dzień Kobiet obchodzony był w również innych krajach.
W 1917 roku kobiety w Rosji zorganizowały strajki i protesty pod hasłem "chleb i pokój". Cztery dni później abdykował car, a rząd tymczasowy przyznał kobietom prawa wyborcze[3]. Po rewolucji październikowej, feministka bolszewicka Aleksandra Kołłontaj przekonała Lenina do ustanowienia tego dnia oficjalnym świętem w Rosji. Stało się tak, ale do 1965 roku był to normalny dzień pracy. 8 maja 1965 roku dekretem Prezydium ZSRR Międzynarodowy Dzień Kobiet ustanowiono dniem wolnym od pracy "w celu upamiętnienia zasług kobiet sowieckich w budowie komunizmu, w obronie ojczyzny podczas Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, ich heroizm i bezinteresowność na froncie i na tyłach, a także zaznaczyć duży wkład kobiet w umacnianie przyjaźni między narodami i walkę o pokój".
Dzień Kobiet współcześnie[edytuj | edytuj kod]
Obchody Święta Kobiet na świecie
święto oficjalne
święto dla kobiet
święto nieoficjalne
Dzień Kobiet jest obecnie oficjalnym świętem w Albanii, Algierii, Armenii, Azerbejdżanie, Białorusi, Bośni i Hercegowinie, Brazylii, Bułgarii, Burkina Faso, Kamerunie, Chinach, Kubie, Laosie, Kazachstanie, Kirgistanie, Macedonii, Mołdawii, Mongolii, Czarnogórze, Polsce, Rumunii, Rosji, Serbii, Tadżykistanie, Ukrainie, Uzbekistanie, Wietnamie, Włoszech i Zambii. Mężczyźni wręczają wtedy znajomym kobietom – matkom, żonom, partnerkom, koleżankom kwiaty i drobne podarunki. W niektórych krajach (jak Rumunia) dzień ten jest równoważny z dniem matki, podczas którego dz
przystojniak
17.02.2016 15:14
Inne
Hej spedytor jak tam le c i mniej roboty co aut macie mało to nie ma kiedy się nawet taki zapiern i cz pauza i jazda jak tam oliwka i kami lek ogarnia ja temacik
Marko
17.02.2016 10:17
Inne
Czy samochody z napisem CAT też od nich ? wyłapałem takiego jednego na zdjęciu ?
sąd
16.02.2016 14:08
Inne
niedługo na to spojrzy (usunięte przez administratora)
przystojniak
15.02.2016 20:11
Inne
Hehe to już czarne autko dostane na pewno na stałe jak taki wybór jest hehe będzie lepiej się. ....
Angol
15.02.2016 19:27
Inne
Ja dzis byłem w Transcargo na rozmowie
(usunięte przez administratora)
Jedyna wada to to ze tandemy ale kasa nie do porównania - ja spierdzielam do nich z demona !!!!!!
Opamiętajcie sie chlopaki
Masz doświadczenie związane z procesem rekrutacyjnym w Demotrans Spedycja & Transport?
Dodaj raport ze swojej rozmowy kwalifikacyjnej
Dodaj raport z rozmowy kwalifikacyjnej
Rozmowa kwalifikacyjna
Twoja opinia ma znaczenie. Może pomóc innym w wyborze pracodawcy!
Wulgarne, obraźliwe treści i wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane.
Moderator czuwa nad treściami dodawanymi na wątku i pomaga utrzymać wysoki poziom rozmów.
Widać jak kierownik maskuje wpisy kierowców na forum admin powinien ich blokować bo te wpisy są nie na temat. Może trzeba zgłosić do PIP ze robią sobie wewnętrzne zasady płacenia podstawy tylko za okres kiedy kierowca jest w kabinie, a za dni w domu składka do ZUS będzie doprowadzona ale kierowcy pieniędzy nie otrzymają.To są wewnętrzne zasady płacenia w firmie. Zamiast podnieść place to urywaja. Proponuje zmianę firmy na bardziej normalna.
FRAJER
14.02.2016 14:10
Inne
JUŻ TAM JADĘ. DYREKTORZE GENIALNY ZOSTAW DLA MNIE PARE AUTEK.
Pracownik
14.02.2016 14:06
Inne
Demotrans, super firma ponad 100 aut na firmie czeka na nowych frajerów, masa kierowców się teraz zwolniła, dlaczego ? Zapytajcie Dyrektora genialnego
Do Magdy i Jana
14.02.2016 06:07
Inne
Czy wy na tej wsi naprawdę nie macie co do roboty tylko bzdury w głowie
ręce opadają w tym naszym kraju!!!!!
a ja traktory jadą chłopków roztropków to też robicie zdjęcia??
tak to jest daj biednemu aparat i kamerę.
przystojniak
14.02.2016 11:38
Inne
witam dobrze gada polać mu, a jak wasze traktory błoto na drogę z pola wywóz i niesprawne technicznie tak będziemy zdjęcia robić nie robi, zająć się rola a nie pierdola. ....pozdrawiam
ciekawy
13.02.2016 13:23
Inne
jesteś w polu
ketecheta
13.02.2016 10:15
Inne
AMEN
Magda
12.02.2016 14:22
Inne
Dzień Dobry,
ponieważ kierowcy firmy Demotrans łamią przepisy o ruchu drogowym, ignorując znak zakazu wjazdu dla pojazdów pow. 8 ton. Znaki te ustawione są w miejscowości Stępin. Informuję szanownych Państwa że sprawa została przez mieszkańców zgłoszona na Policji oraz w Inspekcji Transportu Drogowego. Dodatkowo monitorujemy te przejazdy poprzez wykonywanie dokumentacji fotograficznej i nagrań Video. Dokumentacja z datą i godziną przejazdu każdorazowo będzie przekazywana zgodnie z uzgodnieniami na Policję oraz ITD. Dziękuje za uwagę.....
przystojniak
12.02.2016 15:33
Inne
Witam ten znak władz se pani w .... , i proszę to kierować do firmy a nie do ogółu kierowców ponieważ wszyscy tamtędy pewnie nie jeżdżą a za nielegalne nagranie mojej osoby jak się dorwe pozew panią na sprawę cywilna nie wyrażam zgody na przetwarzanie mojej osoby przez jakieś nie homologację urządzenia pozdrawiam, lub mi możesz zrobić na walentynki i koledze to co pisał wyzej
Do przystojniak
12.02.2016 12:04
Inne
Nie chwal się sprzętem bo krowa co dużo ryczy mało mleka daje tak samo i w twoim przypadku jest
Do przystojniak
11.02.2016 20:42
Inne
No ty napewno wiesz jak to jest przecież robisz to codziennie skoro takie teksty piszesz na forum
przystojniak
12.02.2016 11:52
Inne
Ty pewnie też może razem się spotkamy, kto ma większy sprzęt ten stawia.....
Do przystojniak
11.02.2016 18:38
Inne
No ty przystojniak to na walentynki jak co roku konia zwalisz przy naczepie i pójdziesz spać
przystojniak
11.02.2016 20:03
Inne
Heh ty mi możesz zrobić a jak ty tak robisz co roku to nie musisz się tu chwalić publicznie na forum i co po tym lepiej się śpi mówisz. ...
afga
11.02.2016 15:11
Inne
Witam szukam w przyszłości do podwójnej ja dolnoslaskie jak ktoś chętny nawet na przyuczenie zapraszam siedem dwa pięć siedem pięć sześć cztery sześć pięć pozdrawiam
przystojniak
11.02.2016 16:52
Inne
Hej a ty to co proponujesz na wolny czas coś lubisz szczególnego. ....
afga
11.02.2016 19:49
Inne
Ty z takimi tekstami nie domniemanie wole kobiete ze, a jak cie dorwe zrobię ci zestawem w (usunięte przez administratora) garaż jak jesteś taki chetny... z takimi tekstami ty pE der. ....
przystojniak
11.02.2016 14:56
Inne
Hello kto to na moim nikt wklej takie spam sprzeciw, nie masz swojego Nika ze się podszywa pod kogoś, p..rzecz z tymi tekstami nie życzę sobie na moim nikt to wklejać podszywa czy ty jeden fefeeffoch......
przystojniak
11.02.2016 13:10
Inne
Witam co nowego u demonów, jak tam coś ci ho o trójkątaco , a tu niebawem walentynki ciekawe co na nie się szykuje, może jakieś bara bara. .......
przystojniak
11.02.2016 08:43
Inne
Witam co tam nowego słychać bo nudzę się tu i nie ma nikogo jak tam dostaliśmy premie ostatnio jakaś czy nie, miały być niby jakieś podwyżki a ty same spam i nic nie wiadomo, na pojedynczej nuda jest ktos chętny na podwójna zapraszam....
przystojniak
10.02.2016 20:20
Inne
Witam co to za jakieś spam owe reklamy to strona dla osób coś szukających a nie jakieś pie....., czytać to nie info stron kto tak to wklej to może się spotka to mu to zjeść trzeba dać pozdrawiam demony na poznaniu.
przystojniak
10.02.2016 06:25
Inne
Witam co to za spam, a mało ciekawych wpisow
Stachu
10.02.2016 00:57
Inne
To kolego tak samo jak ja. Musisz sobie kogoś znaleźć z doświadczeniem i biore Cie od razu.
Dx0143401
09.02.2016 12:50
Inne
Witam. Chciałem spytac czy jest możliwość jeździć w tej firmie.mam ce ale nie posiadam doświadczenia. Jestem z Zamościa. pozdrawiam.
afga
10.02.2016 15:22
Inne
Witam jeździłem juz gdzieś jak. OS ja z dolnego śląska jak chcesz można od połowy marca
Bandyta
08.02.2016 13:21
Inne
Szukam zmiennika doświadczeniem C+E do Demotrans na podwójną obsadę który mieszka niedaleko Częstochowy.
Szukam kogoś kto nie pali i względnie mało pije.
Więcej informacji pod adresem e-mail [email protected]
nemo
07.02.2016 14:50
Inne
a wykształceniem sie nie chwal-drobiu matka naniosła wykładowcom, to je masz.i jeszcze jajek.
Zostaw merytoryczną opinię o Demotrans Spedycja & Transport
Opinia
Twoja opinia ma znaczenie. Może pomóc innym w wyborze pracodawcy!
Wulgarne, obraźliwe treści i wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane.
Moderator czuwa nad treściami dodawanymi na wątku i pomaga utrzymać wysoki poziom rozmów.