Hej, widzę, że jest tu mało merytorycznych opinii o pracy w Carry jako sprzedawca, więc dodam coś od siebie.
Plusy: woda na zapleczu. I to chyba tyle.
Pracuje się w systemie 11 godzinnym- tak naprawdę 11,5, ale nie płacą ci za 30 minutową przerwę. Ponadto, masz jeszcze przerwę 15 minutową. Pracuje się maksymalnie 3 dni pod rząd: 11h, 11h, 11h, a później przerwa. Teoretycznie można też mieć wolne 3 dni pod rząd, ale rzadko to się zdarza. Praca nie byłaby ciężka, gdyby nie zmiana wieczorna- od 17 wzwyż, bo twoim zadaniem jest układanie nie tylko ciuchów rozrzuconych przez klientów (co byłoby jak najbardziej zrozumiałe), ale także wieszaków, które mają być w równej odległości od siebie. Czaicie, 17, mnóstwo klientów na sklepie, a ty układasz wieszaki, które za 5 minut ktoś przesunie i tak 4 godziny. Maksymalnie frustrujące. Co najlepsze, sklep jest otwarty do 21 i do tej godziny wszystkie wieszaki mają być równo :) Czyli 5 minut przed zamknięciem wejdzie chmara klientów, a ty próbujesz zdążyć wszystko ułożyć.
I teraz NAJGORSZY minus: kończenie pracy o 21, jak masz w umowie? No chyba nie. Weszło pod koniec mnóstwo klientów i nie wszystkie wieszaki są idealnie ułożone? Twój problem! Jesteś nagabywany przez kierownika do BEZPŁATNYCH nadgodzin! Po 11h pracy masz zostać na sklepie i wszystko układać! Kierownik chyba nie zdaje sobie sprawy, że praca bez wynagrodzenia jest karalna i sklep może mieć poważne problemy z tego powodu. I autentycznie, pracownicy, którym zależy na tej pracy zostają do 23, 24 i układają te wieszaki. Oczywiście 2, 3 godziny ZA DARMO.
Kochana centralo, jeśli chcecie mieć idealnie ułożone wieszaki to zamykajcie sklep pół godziny wcześniej i dajcie pracownikom po prostu możliwość ułożenia, bo czasami naprawdę jest to nierealne.