Hmmm.. od czego by tu zacząć..
Pracowałem w tej firmie jakiś czas i ustosunkowuję się do wszystkich wypowiedzi jakie tutaj zostały umieszczone..
Bolał mnie fakt:
-jazdy za śmieszną stawkę,
-nie było ubezpieczenia NNW,
-ani Europejskiej Karty Ubezpieczeniowej
-kilometry niepewne
-szef robi "zaliczki" na poczet autostrad tudzież innych wydatków związanych z pracą (nie osobiste), po czym kierowca rozlicza się z paragonów (za autostrady itd.) po zjeździe do domu i jeszcze ma to liczone po kursie 4,10-4,20zł za Euro (gdzie bankomat za granicą nalicza prowizję i wychodzi kurs ponad 4,50zł)...
-KIEROWCA MA SOBIE KUPIĆ ZA SWOJE PIENIĄDZE ZIMOWY PŁYN DO SPRYSKIWACZY ("Bo to kierowca go zużywa, więc niech kupuję")
-brak możliwości umycia samochodu po trasie, tzn. jest możliwość , można go umyć na własny koszt, bo szef uznaje że auto nie ma wyglądać...
-SZEF nie raz jest bardzo arogancki i wulgarny wobec kierowców, tłumaczy to: "Nie prowadzę apteki, taka branża"..
-spedytorka nieogarnięta ani trochę, jak podaje współrzędne (bo np. we Włoszech nie wchodzi w nawigacja Z.I., to docelowa firma jest tak naprawdę 10-15 km od współrzędnych przez nią podanych;
-po Włoszech, Norwegii, Francji jeździ się landem PRAKTYCZNIE ZAWSZE! (raz na ruski rok wypadnie jazda autostradą we Włoszech, a 3/4 robót jest na Włochy)...
-Szef przy przyjmowaniu do pracy mówi że są postojowe, a jak przychodzi co do czego to ich nie wypłaca i tłumaczy się "MIAŁEŚ DOBRE KILOMETRY, WIĘC CZEGO OCZEKUJESZ"..
-ręczne przeładunki między samochodami - nie raz palety które ważą 400kg i więcej..
Z plusów:
-terminowa wypłata (a raczej "kieszonkowe" - bo jak sobie wszystko poodcina co mu się podoba, to człowiek zostaje z ochłapami)
-samochód pod domem
-umowa o pracę
Tak więc zdecyduj sam, czy chcesz iść do Dziad-Transu, czy wolisz poszukać czegoś trochę dłużej , a najprawdopodobniej będzie to lepsza firma niż ta..
Pozdrawiam wszystkich Nietoperzy !