Słuchajcie odradzam pracę na farmach Monagham mushrooms byłam tutaj pracownikiem ... żadnych praw , menager nie słucha co się do niego mówi , ma totalną zlewkę na wszystko , nie szanuję pracowników, nie interesują ich jak dojedziesz i czy masz z czego w danym dniu normę wyrobić !!! Ty masz ją wyrobić i koniec!!! Nie ma pracownik żadnej pomocy od farmy ... Kantyna , toalety i arkady to totalne [usunięte przez moderatora] tylko tam można się połamać ... Co chwila straszą za normy zwolnieniami dyscyplinarnymi !!! Menager nie ma czasu się zainteresować problemem pracownika gdyż jest BARDZO zajęty siedzeniem w office . Jest tu zimno , brudno , mokro i śmierdząco . Nam też mówiono że mamy doskonałe połączenia autobusowe na farmę , że s (usunięte przez administratora) domki dla 4 - 6 osób z internetem a jak się okazało na miejscu baliśmy sie że zamieszkamy w jakiejś oborze bo zamiast drzwi wrota , no i w dodatku człowiek który to załatwia < mieszkania > to (usunięte przez administratora) Praca jest cholernie ciężka i cały czas coraz bardziej utrudniają wyrabiać normę pickerom , tzn . wy tam nie pojedziecie tylko zbierać pieczarki , wy też musicie : Sprzątać namiot co przerwę , przynosić sobie z arkady skrzynki czasami trzeba iść po nie hektar drogi na drugi koniec arkad , trzeba szukać panietek na pieczarki bo często gęsto serwisanci nie mają na to czasu , na tablicach czasami są wypisane nie jasne polecania , teraz ponoć został jeszcze wprowadzony system godzinowy : czyli zbierzesz z sekscji np. size 50 i idziesz zapisać godzinę o której skończyłeś i tak kolejno przez to wszystko traci się czas na wyrobienie normy . Często jest też tak że giną uzbierane skrzynki i twoja norma się zmniejsza < gdyż serwisant to też człowiek i ma prawo czegoś nie wpisac do systemu farmy > Namioty w których się pracuję to istna porażka , dziury w podłogach czasami nie zabezpieczone , szczeliny na których wszystko się przewraca i można nogi połamać , z balona kapie woda , czasami przebija z podlogi i nie raz chodziliśmy w mokrych butach , najlepiej kiedy włączą później chłodzenie namiotu i choroba jest gotowa ! Sprzęt to istny złom , raki dziurawe , powyrywane pręty , kejdże < pojazdy ręcznie pchane > na którycgh się zbiera pieczarki często nie chcą jeździć albo skrzypią jak szalone , trzeba sobie skrzynki samemu z kejdża zestawiać i nie ważne że spadniesz i sobie coś możesz zrobić to firmy nie interesuje , wózki nie chcą jeździc a wiadra są popękane . Bylo tu też przynajmniej 3 wypadki na drabinach za mojej kadencji < które są ZAKAZANE > ale farma i tak ich używa , mają wyjeba... na zdrowie pracownika . Nie wiemy kiedy są offy nie można ustalić czy iść do lekarza , czy sprzątać w domu czasami po 13 dni pod rząd można pracować , zmęczenie też robi swoje . Odradzam z całego serca.