Amadeusz26.06.2018 15:43
Inne
Spędziłem kilka lat na farmach MM w różnych miejscach. Po pierwsze trzeba sobie wziąć pod uwagę, że na każdej farmie MM jest podobnie, ale różnie. Nigdzie nie ma tak samo. Na jednej farmie wszystko trzeba robić manualnie, na innej pracę są zmechanizowane. W jednym miejscu zapewniają transport do pracy w inny nie. W jednym miejscu codziennie bierze się nożyk przydzielony przez brygadzistę w innym ma się swój numer i trzeba go pilnować. Dlatego to są szczegóły, które mogą się różnić w zależności od farmy. Dlatego moje odczucia mogą być inne niż na farmie, której ktoś może właśnie się znajduję.
Co do samej pracy. Po pierwsze, jest to praca na farmie - więc wyjściowo praca nie za lekka. Po drugie, jest to praca w systemie cyklicznym, co powoduję, że nie pracuję się 5 dni w tygodniu po 8 godzinek i w do domu. We wszystkich umowach, które ja odpisywałem - miałem zapewnione MINIMUM 1 DZIEŃ WOLNY W TYGODNIU, nie powiedziane w jaki dzień (tydzień na framie liczony jest od soboty do piątku). Może wypaść tak, że będzie się miało wolne np. środa,czwartek - piątek do pracy, sobota i niedziela wolne. A może być tak, że wolne w sobotę a następne wolne po 10 dniach ;).
Druga kwestia, praca jest w systemie akordowym. Pracodawca wylicza Ci normę ($/h albo kg/h) i masz robić wyznaczone limity, niezależnie czy masz płacone za godzinę czy za to ile wyrobisz. Z tą zasadą, zę minimalna stawkę godzinową i tak trzeba mieć wyrobioną. Norma wyliczana jest tak, że - robisz skrzynkę (różne kody produktów), tniesz grzyby, robisz skrzynkę (luźna lub z panietkami) i w zależności od produktu dostajesz np. 1,25$ albo 2,0$. Potem spisywane są skrzynki na Ciebie i w takie sposó wyliczna średnia. Dzięki temu, jeżeli pracujesz na akord możesz zarobić więcej. Czy jest to realne? Jest, chociaż nie dal wszystkich i zależy jaki produkt się robi. Jak jesteś w dobrym miejscu, masz duże grzyby, szybko robisz kg - łatwiej zarobić prawda? Tak samo jak dostaniesz produkt, gdzie zbierając 4kg grzyba skrzynkę dostaniesz 2$ to łatwiej zarobić niż dostajać 1,5$ za 5kg grzyba.
Pracuję się w zespołach, które 'wchodzą' na dany namiot. Cykl namiotu trwa zazwyczaj 5 dni. Po zasadzeniu kompostu odczekuje się około 2 tygodni. I można wejść na 1 dzień, w 5 dzień jest czyszczenie wszystkiego do zera. Po 2-3 dniach znowu można wejść na 5 dni (2 flush tzw) na niektórych farmach jest też jeszcze 3 a nawet do 5.
Ogólnie, jak ktoś będzie miał pytania niech wali, odpowiem na to co mogę. Ogólnie powiem tak, ja byłem młody, pracowałem. Swoje przeżyłem. Żałować, nie żałuje. Wrócić na farmę? Nie wrócę. Specyfika, system pracy i brak zaspokajania ambicji, to nie dla mnie. Czy odradzam? Nie. Nie mam zamiaru nikomu ustawiać życia. Ale jedynie mogę powiedzieć kilka rzeczy i przemyśleń.
Minusy? Jest to praca, która wymaga zapierniczania. Robota musi być zrobiona. Nie przebujasz 8 godzin i nie pojedziesz do domciu. Może być tak, że 'twoja robota' skończy się po 2-3 godzinach. Ale inni będą mieli pracy na 15 godzin i musisz im pomóc.
Minusy? Nie wiesz dokładnie kiedy masz wolne. Możesz to przewidzieć, ale nigdy nie wiesz co się wydarzy. Nie wiesz czy 1 czy 3 dni.
Minusy? Stres i presja.Praca na normę, nie idzie w parzę z jakością i dokładnością. Pracodawca to wie, więc ma cały szereg form nacisku i dyscyplinowania pracownika.
Minusy? Za dużo czasu spędza się w pracy.
Minusy? Praca nie rozwojowa. Fakt, że 90% stanowisk obsadzają osoby zaczynające od 'zbieracza', ale nie okłamujmy się dojść do góry.. długa droga, mało kto chce w tej firmie się rozwijać, aby zostać chociazby menadżerem farmy.
Plusy? A no, dla tych co wyjeżdżają.. ta praca to często jedyna opcja na pracowanie zagranicą. Robota w której co chwilę prowadzą Cię za rękę. Gdzie nauka języka w kraju w którym jesteś jest nawet NIEZALECANA. Bo po co. Lepiej jak nie umiesz. Oni Ci pokażą, w niektórych miejsach nawet wynajmą mieszkanie, załatwią transport do pracy. A ty zapierniczaj jak wół ;) Z jednej strony to fajnie, osoby które są ambitne i obrotne, dostają mega pomoc na dzień dobry a potem mogą się odbić gdzie indziej, Ci co nie poradziliby sobie w normalnych warunkach na emigracji w MM dostają wszystko czego trzeba, kosztem czego? W/w minusów.
Plusy? Na pewno jeżeli wyrabiasz normę, to stabilna praca (chociaż jak się obijasz, to polecisz dyscyplinarnie). Ale o dziwo, jak masz szybkie ręce to można zarobić tyle co przy zwykłej fizycznej pracy nie zarobisz, na prawdę - niektórzy wyrabiają 3 x minimalna stawkę godzinową. Ale uwaga - nieliczni.
Ogólnie powiem tak, jak ktoś jest leniem - nie chce pracować i myśli, że emigracja to złapanie Pana Boga za nogi. To nie ma co jechać na farmę MM, bo będzie potem wylewać żale tylko na forum. Jezeli ktoś nie boi się ciężkiej pracy i albo nie ma w PL żadnych perspektyw, może jechać dostanie pracę na start. Jak ktoś jest ambitny i potrzebuje miejsca aby się zahaczyć i odbić - czemu nie? W końcu swego czasu brali ludzi do Kanady, płacąc za przelot (3tyś zł). Pozdrawiam