Dzien Dobry! Chcielibysmy zdementowac plotki na temat firmy Progres. Bo chyba ludzie tutaj albo mają po 15 lat, albo dalej żyją w śrdeniowieczu i jak widzą telefon albo klawiature komputera to szturchają je kijem z odległości metra, modląc si że Bóg sprawiedliwy wszystko za nich załatwi, zamiast wziąć sprawy w swoje rece!!! W sumie bardziej skłaniam sie w strone tego średniowiecza, bo współczesny 15-latek przynajmniej umie czytać... Zadzwonila do nas mila pani, milym glosem przedstawiając super, niewiarygodną oferte, którą dostaliśmy potem na maila. I trzeba być chyba....półgłówkiem, żeby widząc że to kilkustronicowy dokument, pisany dużą i małą czcionka, posiadający kilka parafrafów, ustepow o "Postanowieniach umowy", zakonczony tabelką w której wyraźnie jest napisana CENA za daną fraze, PODPISAC TAKA UMOWE BEZ CZYTANIA. Ludzie, nikt Was nie popedzał, siedzieliscie jak my z żoną we własnym domu, na kanapie, z laptopem na kolanach i mieliście tyle czasu ile chcecie żeby dowiedzieć sie wszystkiego i znalezc odpowiedz na każde pytanie w treści tej umowy. Ile z Was może sie z czystym sumieniem uderzyc w piers i powiedziec "przeczytałem umowe i podpisałem ja bo spodobały mi sie warunki" ? Podejrzewam że nikt. Raczej wiekszosc powiedziałaby "Nie czytałem bo mi sie nie chciało, powiedzieli mi coś tam przez telefon, powiedzieli że za DARMO, dlatego podpisałem". I właśnie, jak trzeba si przyznać z pokorą do swojego błedu, to w Polakach gotuje sie krew i chwytają widły i siekiery w dłon bo moja racja jest najmojsza. My z żona przewertowaliśmy t umowe kilka razy w każdą strone i mając od poczatku swiadomosc co sie moze stac, jesli nie dopilnujemy terminu, podpisaliśmy ją. O i wlasnie, druga kwestia - Kto z Panstwa moze powiedziec z reka na sercu, że PRZYPILNOWAŁ czegokolwiek zwiazanego z tą umową? Pewnie nawet w życiu nie odwiedziliście ich strony na ktorej mozna sie zalogowac SWOIM WLASNYM MAILEM i zobaczyc jak sie sprawy maja. Ja osobiscie wchodziłem na te strone codziennie, by codziennie miec świadomość co sie dzieje z moja stona. Nie przyniosło nam to dużych zysków, wiec zadzwonilismy ze w ciagu 2 dni przyjdzie rezygnacja i wyslalismy kuriera z wypowiedzeniem. Nie przyniosło nam zyskow właściwie dlatego, że prowadzimy działalność sezonową a skorzystaliśmy z promocji juz w połowie naszego sezonu. Jednak i tak jesteśmy zadowoleni z działania tej firmy, bo juz od drugiego dnia obowiazywania umowy, zaczelismy widzieć efekty i na "raportach" na stronie i choćby na tym, że sami nie mogliśmy sie zabrac za stworzenie sobie facebooka choćby, a tu dostaliśmy go stworzonego już w drugim dniu! Tak samo Mapki Google. Nie możecie Im zarzucić że nic nie robią i sie nie staraja! Po otrzymaniu wypowiedzenia zadzwonił do nas sam Prezes firmy z informacją, że wszystko doszło i podał nam propozycje zawarcia umowy na innych warunkach, na którą z pewnością si zgodzimy, ale już po zimie. I co. Nie taki diabeł straszny jak go malują jak widac po naszym przykladzie. Trzeba tylko chciec sie czasem zaangazowac... -
Dzien Dobry! Chcielibysmy zdementowac plotki na temat firmy Progres. Bo chyba ludzie tutaj albo mają po 15 lat, albo dalej żyją w śrdeniowieczu i jak widzą telefon albo klawiature komputera to szturchają je kijem z odległości metra, modląc si że Bóg sprawiedliwy wszystko za nich załatwi, zamiast wziąć sprawy w swoje rece!!! W sumie bardziej skłaniam sie w strone tego średniowiecza, bo współczesny 15-latek przynajmniej umie czytać... Zadzwonila do nas mila pani, milym glosem przedstawiając super, niewiarygodną oferte, którą dostaliśmy potem na maila. I trzeba być chyba....półgłówkiem, żeby widząc że to kilkustronicowy dokument, pisany dużą i małą czcionka, posiadający kilka parafrafów, ustepow o "Postanowieniach umowy", zakonczony tabelką w której wyraźnie jest napisana CENA za daną fraze, PODPISAC TAKA UMOWE BEZ CZYTANIA. Ludzie, nikt Was nie popedzał, siedzieliscie jak my z żoną we własnym domu, na kanapie, z laptopem na kolanach i mieliście tyle czasu ile chcecie żeby dowiedzieć sie wszystkiego i znalezc odpowiedz na każde pytanie w treści tej umowy. Ile z Was może sie z czystym sumieniem uderzyc w piers i powiedziec "przeczytałem umowe i podpisałem ja bo spodobały mi sie warunki" ? Podejrzewam że nikt. Raczej wiekszosc powiedziałaby "Nie czytałem bo mi sie nie chciało, powiedzieli mi coś tam przez telefon, powiedzieli że za DARMO, dlatego podpisałem". I właśnie, jak trzeba si przyznać z pokorą do swojego błedu, to w Polakach gotuje sie krew i chwytają widły i siekiery w dłon bo moja racja jest najmojsza. My z żona przewertowaliśmy t umowe kilka razy w każdą strone i mając od poczatku swiadomosc co sie moze stac, jesli nie dopilnujemy terminu, podpisaliśmy ją. O i wlasnie, druga kwestia - Kto z Panstwa moze powiedziec z reka na sercu, że PRZYPILNOWAŁ czegokolwiek zwiazanego z tą umową? Pewnie nawet w życiu nie odwiedziliście ich strony na kto