ANDREASAGRO04.06.2012 11:27
Inne
Ostrzegam wszystkich przed nieuczciwym, bazującym na ludzkiej desperacji spowodowanej brakiem pracy, posredniku oferującego pracę w Danii.
PANI [usunięte przez moderatora]zajmująca się kontraktami z duńskimi rolnikami ogranicza sie do wyszukiwania ofert pracy nie sprawdzajac formy, warunkow pracy, ani samego rolnika.Efektem czego zapewnienie zakwaterowania w miejscu pracy okazuje się byc oddalone 4 km ;D, ktore trzeba pokonywac na piechote, bo dla rolnika prośba o rower jest kosmicznym problemem stwarzanym przez polaków proszących o ten środek transportu.Ale to jeszcze pryszcz w porównaniu z resztą....... 42 godzinny tydzien pracy to mit.... pracownik nigdy nie moze miec pewnosci konca pracy, finisz ustala prymitywny rolnik.praca zaczyna sie o 5 rano i trwa przy sprzyjających okolicznosciach do 15, ale moze trwac i do 21, co nie jest odosobnionym przypadkiem.Praca w niedziele to norma... (godziny rozpoczecia i zakonczenia ustala rolnik,lecz nie krocej niz 10 godzin)
Brak tv, internetu, czy nawet radia okazuje się standardem.... ;D na ktory firma oczywiscie nie ma żadnego wpływu...(bo i po co się wysilac, skoro w Kopenhadze w biurze dysponuje się tymi wynalazkami technicznymi na co dzień bez ograniczeń, a Polacy sa narodem z buszu ,ktorym wystarczy werbalna i dymna komunikacja z cywilizowanym swiatem).....ale o tez pryszcz.......... POLAK buszmen, wiec zywic moze sie korzonkami, trawą,bądż upolowanym bazantem, czy zającem przemykajacym przez pola, bo do najblizszego sklepu jest 9 kmw jedną stronę.I albo zaweżmie się deptajac na piechote, albo rowerem po 12, czy 14 godzinach tyrania w pracy pokonując tą odleglość w deszczu i wietrze, albo.....poprosi rolnika o podwiezienie autem co bedzie kolejnym stwarzaniem problemu, a i tak sie nie doczeka na żaden środek transportu.PANI[usunięte przez moderatora]po interwencji będzie "pertraktowac" na tyle nieskutecznie zeby nie narazic sie rolnikowi, a tym samym nie stracić kontrahenta na wynajem taniej siły roboczej....ale to jeszcze pryszcz....Po wielogodzinnym powrocie do domu z pracy jest zimno, kaloryfery niesprawne kolejna interwencja i kolejny problem, wiec trzeba zakasac rekawy, naznosic sobie drewna i napalić w piecu.....wtedy i ciepla woda bedzie, a to juz luksus, bo i wykąpac się mozna ;Dco jest wskazane zwlaszcza kiedy przez 12 godzin brodzi sie w pracy w gnoju i fermentujacym błocie powstalym z odpadów produkcyjnych zgniłych ziemniakow.fetor nie do opisania slowami..... a w umowie jasno i klarownie zapewniaja o pracy przy sortowaniu ziemniakow, nie wzmiankujac nic o pracy przy oczyszczaniu i brodzeniu w gnojowisku po kostki.
Jeśli to wszystko jeszcze nie zdola zniechecic potencjalnego desperata z chęci zarobkowania to prymitywny rolnik zakreci doplyw zimnej wody....aaaa jak.... człowiek ma cos z wielbłąda, a jak nie ma to bedzie mial... przynajmniej 1 garb od widel , łopaty po pracy u rolnika z mentalnoscią wikinga.(a jak sie odezwiesz, poprosisz o lzejsza prace to Cię skwituje słowami"wynocha do Polski"na co Pani [usunięte przez moderatora]ze stoickim spokojem odpowie, ze" te słowa nie uwłaczają godności człowieka"nie sa przecież obraźliwe.... (punk widzenia zależy od punktu siedzenia.)........No i kolejny "nieproblem" to ewentualna zmiana miejsca pracy........Dla pani [usunięte przez moderatora] przemieszczenie się kilkudziesieciu kilometrów z bagażami na inna wieś nie stanowi absolutnie zadnego problemu, zwlaszcza , że do najblizszego przystanku autobusowego jest 2 km.Ona ogranicza sie jedynie do szybkiego wyszukania kolejnego ogloszenia naboru do pracy, a Ty sobie radź człowieku sam przeciez sa środki transportu jak autobusy i pociągi, nie ważne jak sie do nich przetransportujesz.Jesli odmowisz podjęcia pracy , to Cię zbagatelizuje natychmiast tlumacząc drugim telefonem rozlaczy się.
na koniec dodam jeszcze... w umowie firma zapewnia o zwrocie kosztów podróży do kraju, jesli zatrudnienie pracownika trwa mniej niz miesiac, ale i tu "Andreasagro" nie wywiązuje sie z umowy pomimo, że brak zatrudnienia nie jest z winy pracownika.Firma wychodzi z zalozenia, poszukamy nowej pracy, gdzie bedziesz spac na podlodze, sam sie przetransportuj i pracuj az minie miesiąc, później mamy Cie w "glebokim poszanowaniu", a jesli nie godzisz sie na podobne warunki to wracaj do kraju na wlasny koszt ;D
Tak mniej wiecej wyglada kontrakt z powyższą agencją werbującą ludzi do pracy w Danii za3,85 euro za godzinę pracy, a raczej tyrania u duńskiego gospodarza.