Firma dla której pracownik to koszt, a nie inwestycja.
Wolą zatrudnić kogoś zielonego w temacie, dać mu żenującą wypłatę i szkolić go, poświęcając czas doświadczonych pracowników.
Rozumiem, że każdy musi gdzieś zacząć, ale ta firma woli zwolnić doświadczonego pracownika i zatrudnić kogoś innego, bo chciał 300 zł podwyżki. Po czym zatrudniają osobę i dają jej 1500 pln mniej na to samo stanowisko.
Większość biura to pracownicy "po znajomości". Góra uważa się za bogów, którzy niższe stanowiska mają za szczurów. Wymagają przesadnego szacunku. Nie możesz iść "porozmawiać" na bieżące tematy. Zanim porozmawiasz z górą, to musisz przejść wszystkie szczebelki prowadzące do góry, z czego każdy przełożony będzie lekceważył problemy jako "zawracanie (usunięte przez administratora) niepotrzebnymi rzeczami".
Tak naprawdę to wewnątrz firmy nikt nie wie dlaczego ona istnieje. Każdy tam pracuje z przymusu "bo nie ma nic innego".
Każdy pracownik to własność prezesa i wiceprezesa- SZANOWNEGO PANA WICEPREZESA (inaczej do niego lepiej się nie zgłaszać). Na ich polecenie musisz zrobić wszystko co Ci karzą, nawet jeśli to totalnie nie jest Twoim obowiązkiem.
Oczywiście góra ma swoich pupili. Ale tak naprawdę to łatwo się stać takimi pupilami- wystarczy przynosić im plotki i skarżyć. Oni to kochają. Jest też druga opcja- trzeba mieć odpowiednie wymiary w odpowiednich miejscach... to też kochają ;)
Lecz najbardziej to kochają z małych problemów robić ogromne problemy. Kwestie, które mogą być rozwiązane w 1-2 dni są rozwiązywane w 4-5 miesięcy. Zaś realne problemy są spychane.
Działy nie zajmują się swoją robotą. Zadanie nie są odpowiednio przydzielane.
Serio, burdel jaki tam panuje oraz sztuczna atmosfera są okropne. Firma nawet w pewnym stopniu Cię poniża, tylko po to abyś wykonywał ich polecenia, a nie starał się rozwijać i dawać nowe spojrzenie na niektóre aspekty.