Jakość pracy w tym zakładzie zmienia się z miesiąca na miesiąc, niestety, ale na gorsze.
Pracowałem tam nieco ponad rok i bardzo się cieszę, że umowy nie przedłużyłem.
Postaram się to rozpisać tak jak ja to widzę, może komuś pomogę tymi informacjami.
Najważniejszy aspekt to fakt, iż jest to praca na produkcji, czyli do najlżejszych nie należy.
Dodatkowo ludzie z biura mają narzucone, że co rusz muszą się czymś wykazać, a co za tym idzie, obrywa pracownik produkcji, bo to na nich skupiają się pomysły realizowane przez biuro.
Nowe kolekcje, zamieszania związane z nimi, zwiększanie norm, pracujące soboty i niedziele, montowanie miliarda zbędnych kamer, ucinanie premii, czepianie się na każdym kroku, masa zakazów i absurdów (przykład absurdu - grzebanie w śmieciach na krojowni i w magazynie, żeby sprawdzić, czy pracownicy krojowni nie jedzą w czasie pracy, co jest zabronione).
Teraz pozwolę sobie opisać pracę na poszczególnych działach:
Magazyn surowców - non stop zamówienia z innych działów, odbieranie dostaw, masa przerzucania (nie zawsze wózkami, czasami ręcznie), roboty po uszy.
Krojownia - ciągłe przerzucanie ciężkich belek, zakładanie ich na maszyny, wykrawanie wzorów, miliony dokrawek, stosy papierkowej roboty (co jest dla mnie absurdem) i co chwila podwyższana norma pracy. Bóle kręgosłupa to tylko kwestia czasu.
Szwalnia - praca akordowa, ile naszyjesz, tyle zarobisz, atmosfera często nerwowa.
Tapicernia - tutaj też bodajże liczy się ilość, ostatnio ten dział oberwał chyba najmocniej jeśli chodzi o ilość zamontowanych kamer, już nawet jak na chwilkę oderwałeś się od pracy i zamieniłeś z kimś 5 zdań, biuro miało pretensje i robiło aferę.
O pozostałych działach nie będę pisał, ponieważ nie są mi zbyt dobrze znane warunki na nich. Opisałem te, o których co nieco wiem.
W tym miejscu rozpiszę plusy i minusy.
PLUSY:
- pensja zawsze na czas do 10ego każdego miesiąca, czasem nawet wcześniej.
- podstawowe składki odciągane z pensji.
- możliwość wyrobienia karty sportowej.
- duża ilość premii nadrabiających bardzo niską podstawę pensji.
- darmowy transport autobusem pracowniczym (trasa Zgierz - Łódź)
- paczki i prezenty świąteczne
MINUSY:
- nadludzkie normy (wciąż zwiększane).
- traktowanie pracownika jak zło konieczne (często ludzie z biura nie grzeszą ani kulturą, ani inteligencją).
- wprowadzanie pomysłów przez biuro do procesów produkcyjnych, o których sami nie mają pojęcia.
- liczne zakazy, często absurdalne.
- głodowa pensja w porównaniu do ilości obowiązków i trudu pracy. W ogłoszeniach reklamują się jako 2500-4000zł. Owszem, dostaniesz tyle, pod warunkiem, że będziesz pracował nie tylko w tygodniu, ale i we wszystkie weekendy (sobota, niedziela). Wtedy możesz liczyć na 3000 netto.
Na umowie widnieje 2000zł brutto + premie.
- zimną człowiek zamarza, latem się gotuje. To jest blaszak, letnie upały są nie do wytrzymania, niby dają wiatraki, ale nie zabierzesz go przecież wszędzie pod pachę...
- co chwila jakieś zewnętrzne kontrole przez wysoko postawionych kasztanów. A jak to wtedy bywa, przychodzi do Ciebie kierownik, nagle jest dla Ciebie super uprzejmy i przez dzień do dwóch prosi, żeby udawać jak to tu jest super w tej firmie.
- rotacja pracowników, co aktywowało się na początku tego roku. Ludzie odchodzą, bo mają dość tych warunków, część odchodzi na emeryturę i nie mają kogo w to miejsce wziąć, bo nikt nowy nie zatrzymuje się tu na dłużej.
- duża ilość nerwów spowodowana zaległościami i tyłami, często ludzie muszą przychodzić w weekendy.
- okres wiosenno-letni to okres, w którym ludzie są wysyłani na przymusowe urlopy, ponieważ jest wtedy mniej pracy. Tłumaczą się, że robią to, aby nie zwalniać ludzi, ale wychodzi to tak, że po wakacjach człowiek zostaje z dwoma, max trzema dniami, bo zakład rozdysponował tymi dniami wcześniej za niego.
- transport jest zapewniony "autokarem", ale ten cudzysłów jest nie bez powodu. Stan techniczny pozostawia wiele do życzenia, cały poobijany, przy zmianie biegów dźwięki, jakby miał się zaraz rozsypać, zimą często się spóźnia lub nie przyjeżdża w ogóle, bo nie mógł odpalić. Często problemy z kierowcami. Wszystko załatwione po prostu po taniości.
Na tę chwilę nie przychodzi mi nic więcej do głowy, gdybym sobie coś przypomniał, to edytuję tę wypowiedź, lub dodam kolejne informacje w odpowiedzi.
Słowem podsumowania: Praca nie jest najgorsza, ale nie jest też fajna. Może dla osób zaraz przed emeryturą, albo dla takich, które nie mają innych perspektyw. Ważne, żebyś tyrał jak głupi, odebrał wypłatę i nie marudził, wtedy będziesz dla nich dobrym pracownikiem. Idealnym będziesz wtedy, jak zrezygnujesz z wypłaty.
Mam nadzieję, że temat wyczerpałem maksymalnie, może komuś się przysłuży to, co napisałem.
PS. Z góry uprzedzam ludzi z biura bądź zwolenników tej pracy - nie ma sensu mnie smarować ani zarzucać mi kłamstwa. Każdy i tak wie jak tam jest, a jak nie wie, to się przekona, więc darujcie mi wchodzenie tutaj w jakiekolwiek dyskusje. Pozdrawiam.