Część 1.
„Jako jeden z największych pracodawców w regionie, tworzymy przyjazne środowisko pracy, w którym nasi pracownicy czują się dobrze i mogą w pełni wykorzystać swój potencjał. Jesteśmy odpowiedzialnym pracodawcą – tworzymy stabilne miejsce pracy, działamy w oparciu o jasne, przejrzyste zasady w ramach profesjonalnej struktury organizacyjnej.”
Bardzo ładny i zachęcający do rozpoczęcia procesu rekrutacji wpis można znaleźć na oficjalnej stronie firmy DEFTRANS w dziale kariera. Jeżeli rozważasz pracę w naszej "profesjonalnej strukturze organizacyjnej" to musisz wiedzieć że jest kilka niezgodności w tych paru zdaniach, ale i jest jeden fakt. Mianowicie firma DEFTRANS jest jednym z największych pracodawców w regionie - koniec. Tutaj sytuacja staje się bardzo przykra ponieważ na początku można by już zakończyć bo to pierwsze i ostatnie prawdziwe stwierdzenie w tym opisie.
Po pierwsze sprawa która interesuje najbardziej wszystkich potencjalnych pracowników, czyli zarobki. Ostatnio już pisałem o sposobach ratowania płynności finansowej imperium DEFTRANS-u, natomiast teraz po krótce spróbuję przedstawić jak wygląda system płacowy, który jak to określa nasz "odpowiedzialny pracodawca" jest oparty o jasne i przejrzyste zasady.
Pomoże mi Jasiekk (postać zbiorowo-fikcyjna), który pracuję w firmie DEFTRANS już sporo lat, nie ważne na jakim dziale ale można powiedzieć że jest kozak umie ciąć, malować, wiercić , frezować i nie przeraża go ilość przycisków na maszynie, jest średnio przystojny i ma krzywe nogi. Jest zatrudniony na podstawie umowy o pracę, w której ma zapisaną pensje zasadniczą na poziome 2600,- czyli magiczną kwotę wynagrodzenia minimalnego stosowaną przez pracodawców. Jasiekk wie, że pensja zasadnicza to nic innego jak kwota brutto, czyli może być spokojny, w przypadku gdy stanie się coś złego i ktoś obniży mu wypłatę o 20% to co by nie było Jasiekk dostanie do ręki 1920,- magia. Już wiemy, że Jasiekk nie jest w ciemię bity i umie to i tamto więc nikt sobie nie wyobraża w normalnej sytuacji że będzie pracował za minimum. Kwota brutto 2600,- zostaje mu wmówiona jako netto i to się inaczej słyszy. Jasiekk przepracował już kilka dobrych zmian ekip zarządzających i pamięta jak kiedyś zabolał go brzuch i przyniósł L4, od razu po przelewie na konto wiedział że zrobił coś złego, teraz nie wie jak jest bo boi się chorować. Jasiekk w alfabecie dochodzi do Z bez problemu i nieźle sylabuje, przeczytał że oprócz wynagrodzenia obligatoryjnego ma również fakultatywne - czyli dodatki. Jednakże samo wypowiedzenie tego słowa sprawia że oczy zachodzą mu mgłą i nic z tego nie rozumie.
Osobiście sam mam problemy to wszystko pojąć ale mam pewne przypuszczenia:
1. Dodatek za nadgodziny, do niedawna do puki nie wstrzymali pracy w sobotę, w większości przypadków był na poziomie 100% za każdą godzinę pracy (chociaż i tutaj pewna ciekawostka, wartość ta zmieniała się dynamicznie od 50% do 150% taka matematyka firmy DEFTRANS - dawne czasy ) wynika to bezpośrednio z tytułu przekroczenia przeciętnej tygodniowej normy czasu pracy w przyjętym okresie rozliczeniowym. I było by wszystko jasne ale...
Wiemy już że Jasiekk to kozak, wszyscy go chwalą więc powinien mieć osobiste zaszeregowania wyższe niż poziom minimalnej krajowej, oczywiście jest to kwestia umowy, no ale jeżeli znacie dobrego pilarza, lakiernika czy operatora CNC pracującego za minimalną to dajcie znać w kadrach, angaż gwarantowany. Jasiekk ma wmówione że jego kwota podstawy na rękę to brutto minimalnej czyli 2600,-. Więc Jasiekk sobie myśli że jeżeli jest tak zaszeregowany podczas normalnego dnia pracy to tym bardziej pomagając firmie w sobotę dostanie dodatek od kwoty która jest liczona na co dzień.
Jasiekk liczy:
2600,- /168h(plus-minus średnia liczba godzin w każdym miesiącu) = +/- 15,- (tyle Jasiekk zarabia na godzinę).
W tym miesiącu nie miał co robić w domu i pomógł firmie w dwie soboty po 7h.
14h x 15,- = 210,-
210,- + (dodatek 100%) = 420,-
Tyle Jasiekk dostanie do kieszeni za nadgodziny w tym miesiącu.
No chyba że pracodawca widzi to inaczej i mówi hola-hola Panie Jasiekk dlaczego mam Panu płacić jak Pan uważa, będę Panu płacił zgodnie z prawem i hyc-hyc odciąga podatek czyli około 100,-. Idę o zakład że ta niewiadoma jest na niekorzyść nieświadomego Jasiekka. I tak biedniejszy Jasiekk o stówę liczy na punkt drugi.