WITAM :) ma na imię [usunięte przez moderatora].
Trochę się oburzyłam po przeczytaniu wpisu niejakiego alexa (domniemuję ,że go tu w ogólę nie było, ale wyraził swoją opinię...)
ja na to: bzdury, bzdury, bzdury....Stanę w obronie organizatorów pracy i reszty bo jestem kompletnie innego zdania.Opowiem po krótce o swojej historii przyjazdu do ANGLII.
Przyjechałam tu sama (z ogłoszenia o pracy), spełniłam warunki zeby tu przyjechać (zresztą nie miałam innego wyjścia, przecież nie jechałam tu do znajomych tylko na obczyznę)czyli miałam pieniądze na zakwaterowanie (gdzie kolwiek nie pojedziesz musisz je mieć) i mówię po angielsku. Po przyjeździe, zostałam zakwaterowana, zaczymzaczęłam pracę minęły dokładnie 4 dni ( formalności, wypełnianie dokumentów, otwarcie konta) . pracowałam z zadowoleniem! Akurat w moim wypadku, przyjazd tutaj zmienił moje życie, powoli, powoli, ale już teraz z całą pewnością mogę powiedzieć, że mój status materialny, jest dobry (spłaciłam dług, wiadomo, że nie każdego stać na przyjazd, ja się zapożyczyłam) i mogę pomóc rodzinie. Z osobistej kwestii dodam, iz poznałam tu ( tzn w pracy ) chłopaka, zamieszkaliśmy razem i zamierzm ściągnąć brata. Rozmawiałam juz z panem [usunięte przez moderatora] i z panem [usunięte przez moderatora], pracę i zakwaterowanie będzie miał.
Piszę to wszystko po to, by ludzie mogli jednak zmienic swoje życie. Wiadomo , że na świecie jest tyle zła i oszustw, ale nie każdy i nie wszędzie tak jest.
Odniosę się do egzystencji tutaj i pracy jeszcze. przyjeżdżasz lokum masz już zapewnione i pracę, jest to powiązane, czego chcieć więcej. Wiadomo, że jak nie będziesz mieć pracy, nie będziesz miał czy miała z czego zapłacić mieszkania, więc panowie, którzy współpracują z agencjami czyli p.[usunięte przez moderatora] dbają o to.
Zapraszam Rodacy! :)
Przykre jest, że ludzie wypisują takie głupoty, oczywiście nie każdemu się tu może powiedzie, ale jak ktoś np: mówi, żę mówi po angielsku przyjeżdza ponosi koszta, a prawda jest odwrotna, to jak on chce tu pracowac, jak zrozumieć polecenia co miałby czy miała tu w ogóle robić i co? I tak czuje taki ktoś siada do kompa i wypisuje bzdury, nie wiem chyba ze złości ,ale na siebie, albo tacy, którzy przyjeżdżają imprezować , a nie pracować. Raz, drugi zawali (nie stawi się w pracy) i mu podziękują, bezpowrotnie...., , i znów pretensje do Pana Boga, i ludzie czytają te bzdury takich delikwentów. Piszę bo wiem, mieszkałam z takimi.
dobra kończę bo się rozpisałam, ja jestem zadowolona, sciemy nie ma, a wy zrobicie jak chcecie
POZDRAWIAM [usunięte przez moderatora]
dziś mam day off :) (wolne) mozemy popisać jak ktś chce :))))