Kasia09.12.2019 15:19
Inne
Drogi Ryszardzie, wszystko tutaj zostało już powiedziane, a mianowicie jest to niewielkie biuro rachunkowe, które nie oferuje nic poza zatrudnieniem w oparciu o umowę cywilnoprawną za niewysoką stawkę, więc jest to praca dla ludzi, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę, zarówno z księgowością, jak i z pracą w ogóle. Nie jest to zatem praca na stałe, co potwierdzają chociażby pozytywne opinie. Ktoś nawet wspomniał, że ma obecnie własną firmę. Nie napiszę, zatem o plusach typu "multisporty" czy widełki wynagrodzeń. Jako, że jest to niewielkie biuro, to nastawić się należy bardziej na "klepanie" dokumentów, a nie problematykę, z którą spotykają się pracownicy dużych biur rachunkowych. Tam wszystko jest skomputeryzowane, więc żmudna robota odpada i można skupić się bardziej na usługach konsultingowych np.: z zakresu doradztwa podatkowego. Zgodzę się z moimi przedmówcami, że w Primus ww. komputeryzacja kuleje. Miałam wrażenie, że firma zatrzymała się na etapie lat 90, kiedy to do księgowości na dobre zawitały komputery, zatem korzysta z wielu aplikacji, ale nie wdraża nowych rozwiązań, nie stara się zautomatyzować wielu żmudnych procesów, zwłaszcza że jak widać współpracowników firmie tej jest ciężko znaleźć od dłuższego czasu. Jest to, zatem niskopłatna praca dla typowych początkujących, żeby nie powiedzieć "zielonych" jeszcze księgowych - nie chcę tym sformułowaniem nikogo obrazić, bo każdy kiedyś zaczynał. Wszystko to nie miałoby jednak wpływu na tak dużą ilość negatywnych komentarzy, gdyby nie ciężka atmosfera w tej firmie. Na pierwszy rzut oka, wszystko jest ok, ponieważ właścicielki są uśmiechnięte, pracowite, mają ze sobą dobry kontakt i nikt nie odmówi im wiedzy - są to księgowe z wieloletnim stażem pracy. Zły sen zaczyna się potem, ponieważ okazuje się, że panie są w rzeczywistości bardzo zestresowane, co przekłada się na organizację pracy. Najpierw oczekują, że za śmieszne pieniądze zatrudnią specjalistę, które za nie będzie odwalał kawał ciężkiej roboty, a drogie Panie tacy specjaliści, jakich Wy szukacie albo prowadzą konkurencyjne biura rachunkowe albo pracują w dużych firmach. Jeżeli jesteście w stanie zaoferować wyłącznie bardzo niskie wynagrodzenie, to liczcie się z faktem, że trochę czasu zajmie przeszkolenie oraz wdrożenie takiej osoby, tymczasem wymagania Pań są bardzo wygórowane. Z wieloma kwestiami sobie nie radzą po prostu, ale nie potrafią przyznać się do winy, tylko szukają przyczyn swojej porażki wśród nowozatrudnionych. Nie pamiętają o czym już mówiły, więc na pytania reagują - no przecież już Ci o tym mówiłam. W konsekwencji czego usłyszysz bardzo wiele przykrych stwierdzeń po swoich adresem typu, że oszukałeś, zepsułeś im dzień, wkurzyłeś je bardzo, a potem bardzo często kończy się to zwolnieniem z dnia na dzień, no i na tym etapie znowu nasłuchasz się o sobie wiele przykrego. Z perspektywy czasu, to myślę, że Pani Grażyna oraz Agnieszka mają problem i powinny poszukać pomocy. To nie jest złośliwość z mojej strony, tylko dobra rada. Dużo czasu zajęło mi po tym wszystkim odbudowanie własnej samooceny, ale udało się i obecnie jestem szanowaną główną księgową w dużej firmie, ale w żadnym stopniu nie zawdzięczam tego Primus, przeciwnie tam usłyszałam, że powinnam pomyśleć na zmianą zawodu. Możecie pisać, że pewnie byłam leniwa i poniosła mnie fantazja na rozmowie o pracę, bo przecież racja jest zawsze po obu stronach, ale wierzcie lub nie w tym przypadku... Życzę wszystkich czytelnikom tego forum wielu sukcesów zawodowych w tej lub innej firmie i naprawdę bardzo liczę, że w Primus coś w końcu zmieni, że te nasze rozważania nie pójdą na marne, ponieważ naprawdę nie życzę nikomu źle.