Powinienem już dawno to zrobić.
TEN KOMENTARZ JEST PRZESTROGĄ - JAK NAJDALEJ OD KAUFLANDU!
Pracuję w tej firmie parę lat, na markecie. Przyjąłem się przed tymi ogromnymi zmianami jakie firma wprowadza i mam dobre porównanie. Kiedyś było mnóstwo pracowników, było kim pracować, chciało się pracować! Teraz jest niejednokrotnie O POŁOWĘ MNIEJ na marketach, a obowiązków tylko przybyło! Centrala zlikwidowała wiele stanowisk, wiele z nich połączyła z innymi, wcieliła te obowiązki w pozostałych pracowników. Kiedyś były osobne działy, na każdym z nich każdy wiedział co ma robić i był w tym dobry - teraz każdy lata po całym markecie i robi wszystko!
Kiedyś pracownik przychodził, brał ceny z konkretnego stoiska i je rozkładał, ogarnął ekspozycje czołowe (promocje przy regałach na alei głównej) i od razu brał się za towar. I nie był sam, codziennie na jednym stoisku na jedną zmianę co najmniej dwie osoby. Był czas żeby posprzątać, dorobić ceny, sprawdzić ceny, po dokładać co trzeba, ładnie poukładać towar na tzw. "ścianę", sprawdzić daty, umyć półki itd. itp. Kończyło się swoją pracę, w międzyczasie może przyszedł pracownik na międzyzmianę, na pewno był ktoś na drugą zmianę na każdym stoisku. A teraz?
Teraz przychodzi się tam, gdzie cię wyślą. Nie na każdym dziale dajesz sobie tak dobrze radę, w międzyczasie masz biegać na kasy, na informację, czasami przyjąć towar, czasami coś umyć, pozamiatać, przepiąć wózki z parkingu, UMYĆ TOALETY, WYŁOŻYĆ WARZYWA, POMÓC NA PIEKARNI CZY NA LADZIE (po umyciu toalet oczywiście! Gdzie brakuje Ci czasu na umycie rąk! BO WSZYSTKO NA JUŻ, NA TERAZ!!!), wyłożyć CAŁY TOWAR DO 10, na każdą paletę masz określony czas, wracasz na stanowisko i widzisz sam (usunięte przez administratora) bo wszędzie kartony, folie, puste półki, coś zrobisz i znów lecisz na kasy czy na info. I nie ma, że boli! Nie ma, że czasu brakuje - ma być zrobione i już! Jak nie dajesz rady, to się lepiej organizuj!~
Mobbing w tej firmie to straszna rzecz. Mam wrażenie, że tego szkolą kierowników! Wszyscy tylko wyżywają się na pracownikach, uważają się za nie wiadomo kogo, wymagają coraz więcej i coraz szybciej. Grafiki są robione pod lizusów (zresztą tylko tacy awansują - kawusia dla dyrektora, torcik na urodziny, jakieś prezenciki, darmowe nadgodziny, bieganie z motorkiem w du*ie itd. itp.), dlatego mają najwięcej na rano i najwięcej wolnego w kupie, jak bierzesz chorobowe albo urlop na żądanie to za karę masz zmieniony grafik i nikt Ci nic nie powie i masz potrącone z wypłaty, jak się nie wkupisz w łaski i nie pokażesz z dobrej strony to jesteś zarzynany i dobijany żebyś się sam zwolnił, często z przerwy wracasz bo coś od ciebie chcą, o nadgodzinach zapomnij i się nie upominaj bo z pół godziny zrobią Ci dzień wolnego a resztę - siedem i pół rozłożą na 11 i pół godzinne dnie pracy, o zyskach z delegacji zapomnij bo kierownik zgarnia wszystko, nie spóźnij się ani o minutę bo już masz potrąconą z wypłaty bez możliwości odrobienia, często zwalają na ciebie tyle obowiązków że nie wiesz za co się zabrać.
Ta firma to porażka. Centrala dokręca śruby, maksymalizuje zyski, zwalnia pracowników, wielu samu odchodzi, kierownicy nie poprawiają sytuacji, klienci coraz bardziej wymagający i wkurzeni! Jak jeden pracownik ma w 6 GODZIN (Nie 8! Już nie przyjmują na 8!) obrobić pół marketu? Zdarzają się takie dni! Szczególnie, kiedy jest druga zmiana, niejednokrotnie jeden pracownik na całą halę - ma wyłożyć towar, posprzątać, pójść na kasy. A panie ze świeżego - muszą nieraz same we dwie ogarnąć rano w godzinę całą ladę, wypiec pieczywo i obsługiwać cały dzień wściekłych klientów. Panie na kasach też nieraz we dwie kasują i kasują, ktoś z info leci im pomóc a tego kogoś na info trzeba zastąpić, jedna pani w kasie głównej bez funkcji kierownika musi ogarnąć cały dział kas (kasa główna, informacja, kasy) i obrywa za wszystko.
Firma połączyła działy napoje/alkohole, słodycze/przekąski, abc kuchni, drogerię, nabiał, bazarek (pieczywo pakowane, cukierki luz, mrożonki luz) i wędliny pakowane w jeden wielki dział - gdzie z np. 20 osób zostało 13 osób, a dołączono im obowiązków pań sprzątających, konserwatora, magazyniera, do tego pomoc na kasie, na informacji, na warzywach. Panie na świeżych z 15 (lada + piekarnia + bazarek przy czym to były osobne działy) zostało 10 i muszą ogarnąć i ladę i piekarnię i mięso pakowane.
Zlikwidowano wiele stanowisk kierowniczych, stanowisko SAPistki (księgowa?), personalną, kontrolę cen, kontrolę dat, konserwatora, informację, kasę główną. Zrównano wynagrodzenia, Ci którzy zostali z wymienionych stanowisk zostali zdegradowani.
Podsumowując. Kaufland to obecnie jeden wielki ogromny wyzysk połączony z mobbingiem. Ludzie pracują, bo muszą. Ale bez zapału, bez chęci.