Nomen,witaj. Ja się nie przyczepiam, nie odbieraj tak tego. Przewisiałem - udokumentowane - jakieś 10 tysięcy godzin przez kilkanaście lat (dużo i nie dużo zarazem)w Warszawie. Młodzi ludzie się pytają jak jest, to napisałem nikogo nie obrażając - jak niektórzy w tym wątku - a tu jest tak, że albo jesteś fachowcem w budowlance - podkreślam fachowcem, pracowałeś na elewacjach,dachach - i wtedy dniówki minimum 1000 zł na swoim, albo właśnie za kilkanaście złotych pracujesz u kogoś i się uczysz. I dalej jest tak, że kariera jak u piłkarza, masz kilkanaście lat, jeśli pójdziesz na swoje i dużo potrafisz, na kupno mieszkania i zgromadzenie środków, dalej zdrowie Ci już nie pozwala, po prostu. Wtedy albo zatrudniasz ludzi - a tu fachowców brak , albo nie chce Ci się bawić w tą pseudo jakość i partyzantkę z niedoświadczonymi budowlańcami, i z uśmiechem na twarzy, z uczuciem spełnienia w pewien sposób, mówisz klientom - dziękuję, jak wielu ze starej warszawskiej gwardii.I wtedy odkrywasz, że taksówkarz na biznes klasie zarabia na równi z alpinistą przemysłowym i widzisz jak pęka piękny stereotyp - erozja. Bo kochani, tutaj macie od grudnia do polowy marca ciszę, a w sezonie nikt nie jest robotem, i jak sobie wszystko przeliczycie, odejmując koszty przez 12 miesięcy, to wtedy oceńcie czy Wam odpowiada. To jest prosty, sympatyczny, komunikat. To są uwagi ogólnej natury. Jeśli chcecie szczegółów to nie widzę problemu - otwórzcie wątek na forum. A firma Alpinisci czy inne pokrewne, to własnie jedyna niemal szansa dla Was, żeby zacząć, jak niewiele, albo nawet nic nie umiecie, albo jak sami nie możecie z rożnych względów się zorganizować, wziąć odpowiedzialności na siebie, za roboty. Więc po co tak na nich najeżdżać? Uczcie się, a potem na swoje, a potem odkładać - nie kupować aut za 70 koła - tylko gromadzić, a potem przekazać linki nowym, to jest prawo ewolucji.