Pracowałem tam 2-krotnie w trakcie przerw wakacyjnych od studiów.
1.) Pierwszy raz na Celnej w Electronicsie na maszynie nabijającej kondesatory itd. na płytki drukowane (sterowniki do lamp). Linii tam jest razem z 8, na zmianie dobre 150-200 osób.
- Norma do wyrobienia, pod sufitem zawieszone wyświetlacze z zadowoloną minką ": )" lub też niezadowoloną ":(". Była zadowolona jeśli pracownicy wyrobili normę. Trochę to śmieszne dla mnie, takie poganianie ludzi i traktowanie ich jak robociki.
- Umowy tygodniowe, minimalna krajowa i ani grosza więcej. Jako, że można było pracować max rok na umowach "śmieciowych" zwalniano pracownika na miesiąc i zatrudniano ponownie. Słyszałem o przypadkach, że niektórych byli tak robieni w konia przez 5+ lat. Ludzie ogólnie pomocni, często pracujący rodzinami. Niektórzy już na umowach przez philipsa różnica taka, że na umowie pewniejsze zatrudnienie, pod względem pensji dalej minimalna, nawet po 10+ latach pracy.
- 1 przerwa, 15 minutowa, dojść do stołówki i powrót na miejsce pracy z dalszego końca hali zajmowało 5 minut tego czasu, więc trzeba było szybko jeść.
- Raz przyszedł facet i się spytał dlaczego nie są sprawdzane komponenty. Był kimś tam trochę wyżej. Powiedział również, że pytał się innej kobiety, a ona mu odpowiedziała, że tak wyszło. Stwierdził, że gdyby był jej przełożonym to by ją zwolnił bo na jej miejsce kilka osób za drzwiami czeka, które bardziej szanowałyby swoją pracę. Jakie to polskie.....
2.) Magazyn gdzie firma CEVA operuje. Tam pracowałem w 2014 roku przez 3 miesiące. Umowy tygodniowe, możliwość zatrudnienia jeśli się pracuje solidnie. Znajomy dostał normalną umowę przez ceve po 1.5 roku pracy. Po zimie są okresy przestojów, inny znajomy miał sytuację, że szukali kozła ofiarnego, a że ułożył za mało palet to znaleźli pretekst i go za to wywalili. A pracował tam rok i to solidnie.
- Wielu ludzi nie wiadomo po co przychodziło już na godzinę przed rozpoczęciem pracy i wypisywało sobie wózki widłowe, więc jak się przychodziło na 10 minut przez rozpoczęciem zmiany to wózków czasami brakowało i nie było czym jeździć.
- Była taka sytuacja, że nie mogli znaleźć ludzi do pracy w okresie letnim to podwyższyli stawkę z 9,80zl/h brutto na 11zlh pracownikow agencji tymczasowej (kazdy jest tak zatrudniany na początku). Pracownicy na normalnych umowach z cevy/philipsa, często po 10+ latach pracy mieli dalej pensję MINIMALNĄ 10zl/h brutto~, więc poszli z zażaleniem, że nowo przyjęci mają więcej od nich. No i oczywiście obniżyłi stawkę z powrotem na 9,80~ dla pracowników tymczasowych.
- Co półroczne zebrania, chwalenie się jako ładnie wszystko poszło w tym półroczu, a ludzie dalej biedę klepią, o jakichkolwiek podwyżkach radzę zapomnieć.
- Ludzie nie mający godności. Przyjmują tam każdego. Jeden potrafił drugiego podpieprzyć o to, że siedział na wózku 10 minut bo ten pierwszy musiał w tym czasie pracować. A najlepsi są ci, myjący liderom kubki, przynoszący im jajka itd. wazeliniarstwo, parodia : P
PODSUMOWANIE (Z perpektywy zwykłego szaraka w tym zakładzie)
Zakład żerujący na trudnej sytuacji w regionie. Płacą najmniej jak się da, korzystając z tego, że ludzie musząc utrzymać rodzine nawet jakby 1000zł miesięcznie im płacono i tak przyjdą. W Pile z pracą nigdy nie było rewelacji, a jakiejkolwiek większej konkurencji brak, więc Philips dyktuje warunki. Z drugiej strony gdyby nie ten zakład to w Pile bezrobocie by wzrosło o dobre 5% jak nie więcej.
Nie wiem jak jest na stanowiskach wyższego szczebla. Mechanicy/elektronicy w electronicsie mieli po 2000~zł na rękę już kilka lat temu, więc inżynierzy, ludzie od procesu mogą mieć już dość dobre warunki.
Mam nadzieję, że moja opinia będzie mocna : )