Napiszę od razu trochę o dwóch agencjach, ponieważ martho flex i level one mają siedziby w tym samym mieście - Emmeloord i zaraz obok siebie. Mają praktycznie zdominowany tu rynek takich prac fizycznych dla polaków. Mają też zbliżone opłaty i zarobki bo konkurują tylko ze sobą. Opłaty różnią się o kilka euro.
Ponieważ to najbardziej odludny region, polder, który był pod wodą całkiem niedawno a teraz są tu same pola uprawne, to wpływa na to jak się tu żyje i pracuje przez te agencje. A więc na minus jest to, że najwięcej prac w polach, szklarniach a pracownicy stali stanowią mniejszość.
Prace w polu mają to do siebie, że trzeba coś zrobić a jak się zrobi to jest zrobione i nie ma już pracy. Dlatego najłatwiej w tych agencjach zostać skoczkiem tzn raz jechać tu a raz tam do pracy. Raz do pracy jechać a raz nie jechać.
Są tacy co mają pracę stałą lub ciągle zmienną ale zawsze dużo godzin. Ale jest też mnóstwo niezadowolonych co pracują bardzo mało. Zależy od szczęścia, koordynatora, znajomości języka, prawa jazdy i możliwości bycia kierowcą dla innych pracowników i przede wszystkim od tego ile jest w danym czasie pracy a ile ludzi siedzi w domach gotowych do pracy..
I to jest przesrane a dla niektórych fajne, dla niektórych minus a dla innych plus, że nie wysyłają do Polski tylko się czeka spokojnie aż się coś trafi. Jak ktoś zaoszczędził dużo to się cieszy z kilku dni wolnego dla odpoczynku. Jak ktoś nic nie zaoszczędził i ma lipę i jeszcze nie chodzi do pracy to ma wtedy poważny problem i stres..
Także wszystko jest bardzo względne. Z obu agencji są ludzie zadowoleni i niezadowoleni. Tacy co siedzą od lat i tacy co po dwóch tygodniach są pokłóceni z koordynatorem i wracają do Polski.
Jak widzę to co pisze się o problemach z wypłacaniem kasy i to co słyszałem tu ostatnio kilka razy tu na miejscu, to coś w tym prawdy jest.
Ale z kolei w level one też zdarzały się dziwne incydenty ale ogólnie agencja jest wypłacalna ale lubi się pomylić i trzeba tego pilnować.
Za to martho flex ma więcej normalnych mieszkań w Emmeloord i w ogóle w cywilizacji, natomiast level coraz mniej i najłatwiej trafić na tragiczne hotele położone na kompletnym zadupiu, dookoła same pola i nie ma roweru i nie ma możliwości jeżdżenia autem, oprócz jednego dnia w tygodniu na zakupy - to jest tragedia. Albo Kraggenburg albo żeński hotel w Espel - kto wpadł na pomysł robienia zakonu dla pracowników... Bardzo też łatwo trafić na któryś z domów, również na zadupiach, domy gospodarcze takie duże stodoły, dookoła tylko pola uprawne. Nikt tego nie chce kupić ani wynająć oprócz levela i tak level ma najgorsze zakwaterowania na konkretnych odludziach. Zmuszając ludzi do siedzenia w domu i wyjazdu do sklepu raz na tydzień po podpisaniu karty w biurze i uzyskaniu zgody. Zwykle w tych miejscach śmierdzi gnojem z pól uprawnych a w lecie jest inwazja much.
Ciągle są i będą osoby niezadowolone z siedzenia w domu i braku pracy, bo te agencje muszą mieć nadmiar ludzi, na wypadek gdyby nagle jakiś pracodawca potrzebował z dnia na dzień większą ekipę do pracy. Więc to się nie zmieni i to jest jak w każdej agencji, tzn ktoś pracuje a ktoś siedzi w domu i się denerwuje..