wyzysk24.02.2016 17:52
Inne
Pracuje w Castoramie w Warszawie od jakiegoś czasu (niecały rok) jako "doradca klienta" hehe tak to sie teraz mówi na osobę od WSZYSTKIEGO i zarobki to 2400 brutto + 150zł brutto za niedzielę, można zarobić średnio 1850-2050 na rękę i to jest na plus, dojazd mam dobry, dają dobrej jakości ubrania robocze i wydaje mi się, że starają się dać pracownikom te minimum do zachwytu.
Niestety kierownictwo, klienci i zakres obowiązków daje (usunięte przez administratora) w kosc, człowiek po paru dniach jest totalnie wymordowany, 2 dniowe wolne to mało ale czasem sie pracuje po 5-6 dni non stop, codziennie przechodzę kilkanaście kilometrów na powierzchni sklepowej w butach 0,5 kg każdy bo są z ochraniaczami na noskach, człowiek zawsze coś ma do roboty-ZAWSZE ! Jest dyrektywa że przerwy można mieć w określonym czasie nawet po 6 godzinach po przyjciu na poranna zmianę, czyli 2 śniadanko jem prawie w porze obiadowej bo wczesniej mi nie wolno-zakaz. Przerwa 30 minut, ale 15 minut zostaje dluzej w pracy za to. Kierownictwo uwaza ze trzeba przyjsc zawsze wczesniej a wyjsc pozniej (jest osoba co patrzy na to i nawet potrafi zrobic mala awanture z tego powodu) bo punktualne odbijanie sie jest traktowane zle, czyli codziennie kilkanascie minut dluzsza praca za darmo, jak mam klienta to zostaje do poki nie obsluze-czasem wychodzac 15-20 minut pozniej z pracy.
Robi sie bardzo duzo ale bez doceniania i slowa pozytywnego.
PRacownicy najnizszego szczebla czyli "doradcy klienta" sa od wszystkiego , zostalem przyjety na dzial nie majac pojecha co i do czego, po paru miesiacach czlowiek poznal swoj asortyment.
Szkolenia ?? Jakie szkolenia ?? :) Nie ma zadnych szkolen, szkolenia beda jak juz sie wszyscy naucza wszystkiego prawdopodobnie albo i nie..
Praca jest bardzo mecząca ale to chyba tak jest we wszystkiech sklepach, w dodatku trzeba byc przyzwyczajonym do klientow ktorzy zostawiaja swoje mozgi w domu i czasem wszystko trzeba za nich robic-rowniez myslec.
Jak zwykle slyszemy o odpowiedzialnosci za zamowienia, ze klient ma zawsze racje nawet jesli jej nie ma i traktuje pracownika jak gowniarza albo kogos mniej inteligentnego.
Powoli czuje ze nie ma przyszlosci w Castoramie, atmosfera jest taka sobie, czesto mam wrazenie ze jestem w jakims (usunięte przez administratora) br />
Oobserwuja mnie kamery a ochrona ma za zadanie robic notatki i zdjecia pracownikow co maja chwile luzu.
Ponad 7,5 godziny to ciągle stanie na nogach czy chodzenie-nie mamy w pracy siedzien jak ci w leroy merlin !
Przebudowy czesto sa bezsensowne ale to chyba norma w marketach bud.
Kasjerzy zarabiaja tyle samo co doradca klienta.
Reasumujac kasa co miesiac 2000 zl przy dobrych wiatrach za taka prace to moim zdaniem dobre dla tych co nie maja rodzin, dzieci i sa na utrzymaniu rodzicow a zarobione pieniazki wydaja na rozrywki.
Znam ok 10 osob co odeszly z pracy z powodu za niskich zarobkow w stosunku do wykonywanej pracy, sam obecnie rozgladam sie za czyms lepszym, ale juz nie w markecie budowlanym.
Praca dobra na chwile..