Co do Sajos.
Pracowałem tam ok 3 miesiące (usunięte przez administratora)
Po pierwsze. Nie wiem co to za firma Antor - Ale Sajos miał powiązania z gdynią, część z pracowników jeździła tam na spotkania, Ale to chyba bardziej w celach nawiązania kontaktów z dealerami.
Już spieszę wyjaśnić jak wygląda takowy proceder:
Firma zatrudnia grupę handlowców. Muszę przyznać, że przyjmują "jak leci".
Ci wykorzystują swoje kontakty z wcześniejszej pracy i/lub szukają "jeleni"
Cały myk polega na tym, że taki Sajos deklaruje sobie u BMW, Audi czy innej firmy że ma zamiar kupić dla swoich klientów kilkanaście, kilkadziesiąt samochodów. Salon samochodowy daje Sajosowi rabat flotowy co ma być niby zyskiem. Klientom mówi się, że wynajmuje się setki aut rocznie i dzięki temu ma się taki zysk.
Oferta miała być generalnie skierowana do osób, które nie mają zdolności kredytowej, bo albo mają ukryte dochody, albo wszystko przepisane na żonę lub babcie. Dodatkowo można było wykupić samochód po okresie najmu.
Tak naprawdę pies pogrzebany jest gdzieś indziej. Sajos to był "najem długoterminowy samochodów luksusowych" Samochody w ofercie zaczynały się od 100k zł. Klient miał wpłacić na dzień dobry 30%. Sam robiłem kalkulacje z pierwszymi wpłatami na poziomie 150K
Całość miałaby sens, gdyby te pieniądze nie były przejadane i defraudowane przez firmę. Ale sam byłem świadkiem, jak nikt nie chciał takiego pojazdu potem Sajosowi wylizingować, lub kierownictwo celowo oszukiwało handlowców, no bo to oni potem musieliby odbierać telefon.
Całe szczęście, że nikt z moich znajomych, lub klientów nie zdecydował się na to. Oszukują i klientów i pracowników. Kilka osób na tym zarabia.
Może dla pewnego uwiarygodnienia kilka samochodów wynajęli.
Sam widziałem, jak kilkukrotnie ktoś przyjeżdżał aby "zapłacić"
Ale to wszystko była zasłona dymna. Pracownicy byli gonieni do roboty a przed pierwszą niezapłaconą wypłatą zaczęły się zwolnienia, by zdopingować resztę.
Na dzień dzisiejszy pracownicy złożyli pozew zbiorowy o wypłatę zaległych wynagrodzeń.
Sprawa cuchnie na kilometr.