Po odejściu zarabiam lepiej 11.06.2016 00:06
Inne
Jesteś uczciwy? Nie nadajesz się do pracy tam, nie wytrzymasz psychicznie. Jeżdziłem kilka dobrych lat.
Od początku będziesz podejrzewany o wszystko, co złe. Ttwoim tłumaczeniom nie będzie końca, będziesz traktowany jak złodziej i kłamca, ot tak, bo przecież wszyscy taksiarze to banda złodziei, których trzeba wystarszyć potężnymi karami. Będą Cię karać za palenie elektronicznego papierosa we własnym aucie, zawieszać na 48 godzin za pomylenie klienta (nie sprawdzenie ubóstwianego przez klientów hasła), często będziesz robić kursy charytatywnie (na przykład 30 minut stracone na obsługę zlecenia, za co klient cię wynagrodzi 9 zł - da stówe i będzie czekał na 91 zł reszty). Po drodze Cię namówi do skrętu albo zawrócenia na podwójnej ciągłej, zapyta ile będzie taniej, czy mu nie dasz swojego numeru (kto by nie chciał za psią stawkę mieć prywatnego szofera?). Spotkają Cię dojazdy do klientów nawet po 12 km! A po przyjechaniu do celu okaże się, że klient przez 20 minut nie wychodzi bo się rozmyślił - "ryzyko zawodowe" - rzekną.
Centrala będzie cała robotę spychać na Ciebie, będziesz ciąghle wisiał na telefonie do klientów - dziewczyny mają płacone za ilość wykonanych zleceń, nie za czas pracy, ciągle się spieszą i mylą po kilka razy dziennie, są bezkarne a Ty gonisz jak głupi za powietrzem. Mało tego, jak zaczniesz się buntować to cie poszantażują, że cię zawieszą, albo to zrobią. Pare razy wyślą Cię na nieistniejące na mapie adresy, a jak zadzwonisz, od spitego jak bela klienta niczego się nie dowiesz
Będziesz zmuszany łąmać przepisy drogowe, wjeżdżać na przystanki w godzinach szczytu, na zakazy (standard hotel L'andels przy Pawiej) żeby podwieźć np. spoconego studenta na rynek, albo zmęczoną panią z "małym" pieskiem ("to z psami nie wolno?"). Jak poprosisz o zapięcie pasa to się zacznie z Tobą kłocić, że płaci to wymaga (a gdyby doszło do wypadku i klient straci zdrowie - ty będziesz mieć przesrane, nieważne z czyjej winy kolizja).
Klient ikarowski będzie się kłócił o 100 metrów, jeśli nie daj Bóg pojedziesz akurat tą mniej zakorkowaną ulicą..., będzie często szatnażował, że poskarży na centralę, będzie pospieszał, kłamał że wczoraj jechał tą samą trasą o 3 złote mniej, a wszech wierna klyentowi komisja dyscyplinarna i prezesi bardzo chętnie będą łykać kłamstwa i oszczerstwa pod Twoim adresem. Nim się obrócisz będziesz chodził jak w zegarku, niczym marionetka. Ty, przedstawiciel wolnego zawodu, przedsiębiorca z własną działalnościa gospodarczą i niewolnnik we własnym aucie.
Dalekie kursy idą pokątnie do wybranych kolesi, ty nie wyjedziesz poza aglomerację, gwarantuję ci, a nawet stamtąd będziesz wracał na pusto. Do tego dojdzie ci kilka zrywek, być może bijatyk z pijakami, którzy szukają wrażen po nieudanej imprezie.
Magnesami firmowymi zniszczyłem 6 elementów karoserii (oryginalny lakier - powstały odparzenia w strukturze lakieru), kogut z chin za którego zapłacisz 250 zł rozpada się niemalże w rękach a system informatyczny obsługujący sieć pada średnio dwa razy w tygodniu i stoisz jak wół)
Nikt Ci w firmie nie powie do końca prawdy, ile kosztuje eksploatacja aut, będą cię zwodzić. Ale policzmy: 150 km dziennie po krakowskich korkach i dziurskach to 300 zl obrotu, średnio 12 godzin roboty.Po zamortyzowaniu auta, realnie będziesz zarabiać 10-12 zł na godzinę po (eksploatacja, naprawy, ubezpieczenie OC taxi +100%, przeglądy kasy i taxometru co 2 lata, ZUS i podatek, kosztowne badania lekarskie).
Zajeżdzisz auto i załatwisz kręgosłup, sam zapytaj o bóle pleców innych kierowców. Staniesz się też wrogiem innych taksówkarzy. A na koniec podziękują Ci za wieloletnią wsołpracę z pwoodu byle drobiazgu, bo np. zyskasz doświadczenie, wiedzę i zaczniesz aktywnie dbać o swóje prawa - staniesz się niewygodny.Na Twoje miejsce wezmą dwóch nowych ciołów co się nasłuchali opowieści o zarobkach (obrotach!) w Icarze.
Na koniec ciekawostka.
Rocznie przez icara przewija się 100 kierowców, obliczałem. Fajna rotacja, nie sądzisz? Zauważ, że kierowcami zostają same młokosy co dopiero zdały licencję i jeszcze się cieszą sprezentowanym od rodziców autkiem. Ile zostało kierowców z czasów przewozu osób? Według moich oszacowań - około 20%. Jak myślisz, dlaczego?
Wiesz od czego pochodzi skrót Icar? Inteligent CAR - kierowca jest nie istotny - bo sterowany korporacją.
Omijać szerokim łukiem cwaniaczków, co wykorzystali lukę w prawie by stworzyć agresywną korpo-rację z długimi mackami, którą przesiąka zaściankowość, mobing i atmosfera podejrzliwości wobec kierowców.