xxx31.05.2023 10:23
Inne
Pozostawiam swoją wypowiedź ku przestrodze dla przyszłych i obecnych beneficjentów projektów unijnych realizowanych przez Ceiron. Bądźcie Państwo przygotowani na to, że jeżeli w czasie odbywanego przez Was stażu pojawią się problemy na linii stażysta-pracodawca musicie Państwo od razu wziąć sprawy w swoje ręce, udać się osobiście do siedziby biura i zapowiedzieć że będziecie zgłaszać sprawę do instytucji nadrzędnej czyli WUP, w innym wypadku możecie Państwo nieprędko doczekać się rozwiązania swojej sprawy. Niestety ale sama wybrałam drogę cierpliwego czekania aż biuro w moim imieniu rozwiążę sprawę związaną z rozliczeniem dokumentacji ze stażodawcą z którym nie chciałam mieć więcej do czynienia, a który postanowił w ramach vendetty wystawić mi wyssaną z palca, szkodliwą "opinię". Pomimo zapewnień koordynatorki projektu że sprawa zostanie pomyślnie rozwiązana bez konieczności mojej ingerencji przez trzy miesiące - tyle bowiem czekałam na wypłatę stypendium - poza kilkoma nieudanymi próbami skontaktowania się ze stażodawcą w celu skorygowania "opinii" zrobiono niewiele. Na moją sugestię by pracownik biura spróbował złożyć osobistą wizytę stażodawcy w jego siedzibie usłyszałam że nie może on opuszczać miejsca pracy - pomimo tego że byłoby to wyjście służbowe i trwałoby nie więcej niż pół godziny z uwagi na stosunkowo bliską lokalizację siedziby stażodawcy. Propozycja by sprawę przekazać WUP również spotkała się z niechętnym przyjęciem, gdyż rzekomo "nic by to nie dało, a tylko wprowadziłoby większy zamęt". I może spowodowało że WUP zacząłby zanadto interesować się działalnością placówki. Reasumując, częściowego rozwiązania sprawy (otrzymania swoich pieniędzy) doczekałam się dopiero gdy zmęczona czekaniem, telefonowaniem i mailowaniem do biura by dowiedzieć się jak postępuje sprawa (ponieważ biuro nie przekazywało mi informacji dopóki sama się nie przypominałam) stawiłam się osobiście w biurze przyjeżdżając z innej miejscowości i poinformowałam że mam zamiar zgłosić zeznanie do protokołu w WUP. Kilka dni później otrzymałam w końcu zaległe stypendium, dokumentacji niestety poprawić się nie udało, ponieważ stażodawca zapadł się pod ziemię, tyle dobrego że "opinia" za stażystą nigdzie się nie ciągnie (czyli na dobrą sprawę korekta dokumentów nie była wcale niezbędna by wypłacić stypendium od razu po zakończeniu ostatniego miesiąca stażu). Można powiedzieć że sprawa zakończyła się pomyślnie, mam jednak żal do Ceiron, że wbrew deklaracjom o zadbaniu o wszystko jego działania były opieszałe i niewystarczające, gdyż zarówno można było spróbować skontaktować się ze stażodawcą osobiście oraz wywrzeć na nim większy nacisk by zamiast "opinii" wystawił merytoryczną opinię o stażu, jak i dokonać wypłaty stypendium dużo wcześniej skoro finalnie okazało się, że "papiery mogą być takie, jakie są". Po tej nieprzyjemnej przygodzie po której nie padły nawet słowa "przepraszamy" pozostaje refleksja że nie ma co być zanadto cierpliwym ani wyrozumiałym jeżeli nie chce się zmarnować czasu ani nadwerężyć nerwów.