Pracowałem w tej firmie praktycznie rok. Była to moja pierwsza praca po studiach. Na początku myślałem, że takie traktowanie pracowników przez szefa jest normalne, teraz, po kilku miesiącach w innym biurze widzę, że się myliłem. Szef tej firmy nie powinien mieć styczności z innymi ludźmi. Do pracy każdy przychodził jak na ścięcie, szef znęcał się psychicznie nad pracownikami, do dzisiaj nie wiem, czy z premedytacją i sprawiało mu to przyjemność, czy po prostu nie zdawał sobie sprawy z tego, co myślą inni ludzie. Płacz niektórych pracowników po krótkiej rozmowie z szefem nie był niczym nadzwyczajnym. Nie jest to tylko moja opinia, wystarczy dodać, że za mojej kadencji odeszli z tego biura prawie wszyscy pracownicy. Czas pracy asystentów był zawsze za długi, kpiny na porządku dziennym.
W firmie istniał system premiowy, szef wylicza jakimś skomplikowanym sposobem premię, czasem dostaje się z 200 zł, najczęściej nic. Za moich czasów praktycznie nikt nic nie dostał, podobno kiedyś było lepiej, a teraz brak premii to oczywiście nasza wina. Dodam, że dla projektantów system premiowy obejmuje również premie ujemne, które trzeba odrabiać normalnymi premiami. Regulamin pracy ma chyba kilkanaście stron, są w nim takie smaczki jak konieczność płacenia szefowi za szkolenie, jeśli któryś raz z kolei musi tłumaczyć jakieś zagadnienie.
Sprzęt w firmie dość wiekowy, programy to raczej darmówki lub licencje, które szef zdobył za prowizje od firm zewnętrznych.
Zarobki raczej niskie, ale do wytrzymania, podwyżka co pól roku ustalana indywidualnie. Z plusów to elastyczne godziny pracy, szef nie robi problemów, jeśli ktoś wyjdzie godzinę wcześniej i odrobi to kiedy indziej. Generalnie odradzam z całego serca, ludzie tracili tam nerwy i zdrowie. Nauczyć się od szefa coś można, bo wiedzę ma dużą, ale zdobycie tej wiedzy okupicie ranami na psychice i traumą.