Nowy rok za nami, pierwszy miesiąc za nami. Pożegnaliśmy rok ubiegły, który określony był mianem roku trudnego, roku ciężkiego i pełnego wyrzeczeń i oszczędności. Dla wielu był to koniec kariery w Mando, Ci co mieli odejść odeszli pozostawiając jedynie krzykaczy za sobą. Przed nami klaruje się przyszłość zakładu, zakładu w którym jest jak jest. Na początku chronologicznie zabiorę głos w sprawie człowieka, który został zlinczowany na forum. Któremu za niektóre swoje zachowania może i należało się trochę chłodnych słów, ale zachowanie jakie zostało zaprezentowane na forum, to co było pisane, przy użyciu jakich słów i sam sposób wypowiedzi był poniżej krytyki i pochwalam fakt, że sprawa trafiła w odpowiednie ręce i osoby, które przekroczyły pewną granice zostaną obarczone konsekwencjami swoich czynów co za skutkuje tym, że w przyszłości takie osoby pomyślą dwa razy, zanim coś napiszą. Poinformowanie wszystkich, kto był taki odważny też byłoby czymś ciekawym i dającym do myślenia na przyszłość. Chcącym zarzucić stronnictwo w tej sprawie śpieszę z wyjaśnieniem, że zwracam uwagę tylko na zachowanie mające miejsce na forum i to, czego nie powinno się robić, gdy jesteś święcie przekonany, że jesteś anonimowy i nietykalny... uwierz mi, nie jesteś. Masz problem? Porozmawiaj z człowiekiem otwarcie, a nie plując jadem na forum.
Kwestie odejść osób innych działów niż produkcja. Z obserwacji wynika, że nie tylko operatorzy, ale i inżynierowie opuszczają szeregi Mando. To, że ludzi na produkcji brakuje to widać i wszyscy o tym wiemy, ale takie działy jak logistyka, utrzymanie ruchu czy jakość to trochę cięższy problem z racji tego, co dany pracownik musi wiedzieć oraz mieć odpowiednie umiejętności a przeszkolenie nowych jest właśnie coraz trudniejsze z racji braku odpowiedniej ilości ludzi a co za tym idzie, szkolenie nowych nie będzie dokładne i miarodajne co doskonale widać np. w utrzymaniu ruchu gdzie młody chłopak nie wie co dokładnie ma naprawiać. I tu kolejny raz osoby chcące wyrzucić mi jaka to ciężka praca jest na produkcji od razu uspokajam. Wiem, że jest ciężko ale wasze „Reset Return Auto Start” oraz „żaglowanie” detalami i komponentami to nic przy umiejętnościach naprawy linii, gdy ta stoi a Wy chwytacie za telefony, pomiaru oraz kontroli wyrobów niezgodnych, gdy coś sprawia, że wyroby NG mnożą się na waszych oczach czy w momencie, gdy trzeba odpowiednio dobrze i szybko zaopatrzyć linie w potrzebne do produkcji surowce. Może to trochę wygląda jak bym stawiał innych ponad produkcją, ale taka prawda, że zakres obowiązków jest dużo dużo większy oraz odpowiedzialność jaka spoczywa na barkach tych ludzi. Brak ludzi w tych działach jest większym problemem bo ich nie da się w szybki sposób zastąpić naszymi sąsiadami zza wschodniej granicy, a jeśli już o nich mowa. Pamiętajcie, że nawet jeśli przyjdą co jest bardzo prawdopodobne to obecny stan rzeczy NIE JEST ICH WINĄ. Oni widzą u nas to, co my widzimy w pracy za granicą np. Niemy. Jeśli chodzi o zarobki to to, co zarabiają Niemy to dla nas jest to bardzo dużo, tak samo jest z Ukraińcami czy Serbami, którzy będą pracować tu. To ta sama sytuacja, bo dla nich to, co zarobią u nas to będzie dużo. Złość można jedynie kierować do zarządu za taki obrót sprawy gdzie już nic nie wywalczymy przez to, a nie do ludzi, którzy chcą pracować i zarabiać pieniądze na spokojne życie.
Spotkanie z prezesem... Wszyscy zadowoleni? Pewnie nie. Na tym spotkany można było spokojnie rozwiać wiele plotek i domysłów, które sprawiają, że morale pracowników lecą mocno w dół ale my znany tylko dwa konkrety. Pierwszym jest fakt, że ten rok również będzie ciężki i czekają nas dalsze cięcia i oszczędności oraz kilkukrotnie powtarzany fakt, że Iwona jest nam wdzięczna za naszą pracę. Nie podważam autentyczności podziękowań. Czemu było mało konkretów ? HR nie jest głupi i wie, że jakiekolwiek nowe cięcia ogłoszone teraz publicznie pociągły by za sobą kolejne zwolnienia się ludzi. Kwestie nacisku na wzrost dochodów firmy z 0,7/0,8% do aż 2,5% pozostawię do przemyślenia Wam bo każdy może się domyślać co za tym idzie.
I jeszcze krótko o wynajętych specjalistach od optymalizacji oraz redukcji kosztów. Teraz każda większa zmiana, utrudnienie/skomplikowanie dotychczasowej pracy lub czynności śmiało mogą podpiąć pod decyzję „ludzi wiedzących lepiej” oraz „dla dobra firmy” i mało jaki ludzki argument powstrzyma wdrążone zmiany.
To smutne co dzieje się w tej firmie, zwłaszcza że wiele osób pokładało nadzieje na spokojną pracę w tym zakładzie. Tyle ode mnie. Miłego.