Moja współpraca z KappAhl w Krakowie była krótka, podjęłam decyzję o odejściu, gdy w ciągu dosłownie kilku dni, kierowniczka i jej asystentka pokazały swoje prawdziwe oblicza. Mam tu na myśli np. oczernianie jednego z pracowników w rozmowie ze mną, mimo że byłam tam dopiero na jednej z pierwszych zmian odkąd dostałam pracę. Nie pomyślały, że ja mogę tę informację przekazać tej osobie, ponieważ nie zamierzam godzić się na takie zachowanie, tym bardziej, że na to nie zasłużyła. Kolejna rzecz, to odgadywanie mojej osoby do kilku innych pracowników. Kierownictwo KappAhl w Krakowie mam wrażenie traktuje ten sklep i personel jak karę. Nie chce im się pracować, robią niekończące się przerwy na papierosa, czy wykonywanie prywatnych telefonów, także sporą część zmiany spędzają schowane na magazynie, czy pomieszczeniu socjalnym. Kiedy byłam ”szkolona” na kasie w drugim dniu pracy, asystentka zamiast wytłumaczyć mi jedną z czynności, postanowiła wywracać oczami przy kliencie, bo nie potrafiłam jeszcze obsłużyć klienta na kasie ”od A do Z”, co mi po prostu sprawiło przykrość, a stres jaki wtedy i w innych sytuacjach w tym miejscu pracy odczuwałam, był ogromny...
Uważam, że kierownictwo w KappAhl Kraków w trybie pilnym powinno zostać zmienione, a owe dwie Panie nie powinny już nigdy nie pełnić stanowisk kierowniczych, bo niestety, ale nie każdy ma silną psychikę, by potrafić współpracować z osobami, które nie mają w sobie za grosz empatii, nie potrafią się uśmiechać, ani pochwalić pracownika, za dobrą pracę. Mam nadzieję, że nasze opinie jako byłych pracowników coś zmienią, aby osoby które będą szukały w przyszłości pracy w KappAhl Kraków, nie doświadczyły tego, co my.