ENERGOPROJEKT - KATOWICE SA

Katowice

Ocena pracodawcy 3/6

na podstawie 138 ocen.

Opinie o ENERGOPROJEKT - KATOWICE SA

Dbamy o każdą opinię, dlatego pracodawca nie może ich usuwać. Sprawdź, kiedy Twoja opinia łamie regulamin - więcej.

Dodaj odpowiedź

Anuluj

Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie ENERGOPROJEKT - KATOWICE SA

Misiewicz_84

Co tam w EPK? Poprawiło się coś? Warto wysłać cv?

janusz_biznesu

2900 netto to chyba z "premią", generalnie lepiej się zarobi na kasie w markecie.

młody
@janusz_biznesu 07.09.2017 17:39
2900 netto to chyba z "premią", generalnie lepiej się zarobi na kasie w markecie.

@janusz_biznesu to jakaś paranoja, wierzyć mi się nie chce że ludzie w EPK tyle zarabiają, uciekajcie stamtąd

gorol
@młody 08.09.2017 20:40
@janusz_biznesu to jakaś paranoja, wierzyć mi się nie chce że ludzie w EPK tyle zarabiają, uciekajcie stamtąd...

Co Ty Młody wypisujesz? Energoprojekt został wpisany do Księgi Guinessa jako firma zatrudniająca najmniejszą ilość pracowników na jednego "dyrektora". Masz szanse!

Nick

Koniec wakacji. Kolejni wartościowi pracownicy odchodzą. Grelowanie biura trwa. Topornie! Bez polotu! 11 dyrektorów. Kilku nieudaczników. Ha! Kto to utrzyma! Ale zabawa trwa. Zarząd trwa. Rada Nadzorcza trwa. Biuro trwa. Jeszcze trwa [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] Jak długo? „Pod Twoją obronę uciekamy się ...”.

mlody

panowie i panie, to ile wy tam zarabiacie? ja mam 24 lata i rok temu skonczylem studia i zarabiam 2900 netto w malej firmie, myslalem ze praca w EPK to wielki zaszczyt bo wszyscy zawsze mowia jaka to super wielka i poważna firma, a widze ze macie tam gorzej niz ja a jestescie 2 razy starsi

Biała myszka
@mlody 01.09.2017 14:39
panowie i panie, to ile wy tam zarabiacie? ja mam 24 lata i rok temu skonczylem studia i zarabiam 2900 netto w malej firmie, my...

Odpowiem Ci obrazowo. Wyobraź sobie, że w Twojej małej firmie szef co miesiąc połowę przychodów oddaje na utrzymanie budynku, służbowego samochodu, zarządu firmy, doradcy, prawnika, informatyków, księgowych, konferencje, marketing, sponsoring itd. To ile zostanie do podziału na pracowników-projektantów? Może jeszcze bardziej obrazowo: Mała firma: 2 pracowników (po 5000zł brutto) + szef (15000zł brutto) + koszt utrzymania biura + poligrafia (5000zł) - wydatki=przychody=30 000zł. W EPK szef tej małej firmy musiałby oddać 15tys. zł przychodu zarządowi (na wydatki j.w.). Do podziału na płace i koszty poligrafii zostało by mu 15tys. W efekcie szef zarobiłby 7000zł, a pracownicy po 3000zł brutto.

hanys

Niestety, po "zgrelowaniu" Energoprojekt tak wygląda

Karolina

@Lodzia, kwestie sporne należy wyjaśniać między sobą, tutaj no forum piszemy głównie na teram warunków zatrudnienia i umowy. To są najbardziej przydatne informacje dla nowych użytkowników którzy chcieliby podjąć pracę z ENERGOPROJEKT - KATOWICE SA.

Młody
@Karolina 23.07.2017 17:11
@Lodzia, kwestie sporne należy wyjaśniać między sobą, tutaj no forum piszemy głównie na teram warunków zatrudnienia i umowy. To...

@Karolina, jakie kwestie sporne masz na myśli? Wydaje mi się, że Lodzia pisze właśnie o warunkach zatrudnienia, tzn. że zarząd ma w du_pie kogoś takiego, jak pracownicy. Pracownicy są w EPK tylko po to by przynosić dochody zarządowi i by można ich było orżnąć na premiach i różnych dawno obiecanych bonusach. Chyba tylko skończony idiota przyszedłby teraz do pracy w firmie, gdzie premiuje się donosicieli i wazeliniarzy, a szeregowi projektanci zarabiają jak kasjerki z Biedronki, za to koledzy kierowników i członków zarządu pasą się na różnych fikcyjnych stanowiskach eksperckich (generalni projektanci, sprawdzający itd. itp.).

Andrzejek

Chyba coś po drodze poszło nie tak. Jak się zatrudnialem 5 lat temu to za 8 godzin uczciwej pracy dostawalem dość żeby utrzymać żonę i dziecko. Obecnie pracuje za dwóch, średnio po 10 godzin dziennie, a zarabiam połowę tego co wcześniej i na życie zużywam oszczędności. Koszmar.

Lodzia

Nice try…  Nie masz pojęcia kim jestem, drogi „bezimienny”. Ale może warto wyjaśnić pewne niedomówienia. Chociaż jesteś niewątpliwie ekspertem od opluwania jadem, to radzę, spróbuj może przeczytać najpierw moje wpisy ze zrozumieniem, a dopiero potem komentować… Gwoli wyjaśnienia – nie „opluwam” EPK, a jedynie zwracam uwagę na problemy, które trawią to przedsiębiorstwo. Te problemy są doskonale widoczne dla tych, którzy swoją pracą je utrzymują, ale nie zauważają ich (a raczej robią wszystko by nie zauważać) ci, którzy z pracy tych pierwszych doskonale żyją. Nie czarujmy się, taki moloch w dzisiejszych czasach nie ma racji bytu, nie ma mowy o tym, by EPK mogło konkurować z mniejszymi firmami. Diagnozy znane są od dawna, recepty na poprawę sytuacji też. Sztuką jest tylko właściwie przeprowadzić program naprawczy – potrzebny jest odpowiedni zarząd. Niestety Zarząd EPK nie staje na wysokości zadania. Naprawa firmy jest pozorowana, bo odbywa się wyłącznie kosztem pracowni produkcyjnych, a styl działań Zarządu można określić tylko jako haniebny. Przedstawiając sytuację obrazowo: EPK to taki czterokołowy wóz, załadowany po brzegi – konstrukcja trzeszczy pod obciążeniem, za słaby ciągnik ledwie sobie radzi, a droga prowadząca do tej pory z górki, teraz zaczyna się wznosić. Pojawia się dwu ekspertów, którzy wiedzą jak poprawić sytuację: trzeba zmniejszyć obciążenie – zdjąć odrobinkę ładunku, paru kolegów naszych ekspertów zsiada z wozu i… dosiada się do szoferki ciągnika. Sytuacja nie poprawia się, więc panowie eksperci postanawiają odkręcić jedno z kół przyczepy – wywalenie ciężkiego koła powinno poprawić bilans i ułatwić zadanie ciągnikowi. Wracając do EPK – zarząd jest na etapie odkręcania już drugiego koła, tymczasem znajomi i koledzy naszych ekspertów wiozą się radośnie na wozie i w szoferce. To taki alegoryczny obraz EPK „odchudzanego” przez obecny Zarząd firmy. Taka reforma do niczego dobrego nie prowadzi, raczej do szybkiego upadku, ale może taki właśnie jest plan? Teraz trochę o stylu wprowadzania zmian. Szanowny Zarządzie, co waszym zdaniem myślą pracownicy działów produkcyjnych, kiedy słyszą, że mają zwiększyć efektywność, mimo że zawaleni są robotą i każdy próbuje ogarnąć po kilka tematów jednocześnie? Co myślą, kiedy do pracowni przyprowadza się „eksperta”, który ma ocenić efektywność pracowników na stanowiskach pracy? Zapytam złośliwie, czy ten niemiecki ekspert badał też efektywność w działach nieprodukcyjnych? Może przysiadł się do jednego z młodych pracowników działów generalnych projektantów by ocenić i ich wydajność? Jak pracownicy działów produkcyjnych mają oceniać Zarząd, jeśli z dnia na dzień ogłasza się, że wypracowane w poprzednim kwartale premie nie zostaną wypłacone, bo firma „oszczędza”, ale jednocześnie wiedzą, że działom GP premie się jednak wypłaca? Co mają myśleć o sytuacji, kiedy Zarząd jednostronnie zrywa umowę na opłacanie składek zakładowego ubezpieczenia emerytalnego pracowników? To wszystko powoduje, że zarządzanie firmą trudno nazwać eleganckim. Ale już faworyzowanie wazeliniarzy, donosicieli i zwyczajne kolesiostwo wywołuje u przyzwoitych ludzi po prostu obrzydzenie. Dlaczego piszę na tym forum? Na początku wydawało mi się, że do takich wykształconych ludzi, jakich EPK ma w Zarządzie dotrze, że w stosunku do pracowników powinni zachowywać się, jeśli nie elegancko, to przynajmniej przyzwoicie. Niestety obserwując rozwój sytuacji, tracę w to wiarę. Mam też nadzieję, że czytające to osoby postronne wyrobią sobie odpowiednią opinię o kadrze zarządzającej EPK, bo o szeregowych pracownikach (może z wyjątkiem kilku „znajomych królika”, paru wazeliniarzy w rodzaju Bartka od pączków i konfidentów-techników IT) złego słowa powiedzieć nie można – to najbardziej fachowi i oddani pracy ludzie, jakich znam. Kariera Lodzi w EPK właśnie dobiegła końca – zastrzegam, że nie wdaję się w dalsze polemiki na tym forum. Pracownikom oraz całej firmie życzę wszystkiego najlepszego.

pracownik_roku

Ależ piękna logika :-), czyli jeśli kiedyś były dobre pieniądze to nie można złego słowa powiedzieć? Hmm... zawsze myślałem, że do pracy chodzi się po to, żeby zarobić, ale widać byłem w błędzie. Proponuję prosty eksperyment - weź swoją wypłatę brutto, podziel przez 166 i porównaj wynik ze stawką 100 zł/roboczogodzinę tak chętnie przytaczaną na zebraniach branżowych. A jeśli wynik ci nie podejdzie kup wazelinę i miłej pracy.

...

Drogi Wojtku, czy tam Lodziu, jak wolisz. Tak Cie bardzo Epk skrzywdzilo że teraz na nie plujesz jadem? Jak pieniązki płynęły szerokim strumieniem to było ekstra a teraz nagle ból pupy?

Traktorowa
@... 24.04.2017 13:04
Drogi Wojtku, czy tam Lodziu, jak wolisz. Tak Cie bardzo Epk skrzywdzilo że teraz na nie plujesz jadem? Jak pieniązki płynęły s...

Komu kasa płynęła to płynęła. A tobie widać dalej płynie.

Bartek

Lodzia - weź ty się lepiej za robotę chłopie (albo babo)...dawno mnie tu nie było ale widzę że ci już całkiem odpierniczyło na czache :) Jeśli potrzebujesz jakiegoś lekarza specjalisty - daj znać - nie tylko tu mam znajomości :), pomogę, nawet Ci za niego zapłacę bo jak to skomentowałeś pracuje już w dziale Generalnego projektanta i stać mnie :) I daj sobie już spokój...a jak masz jakieś uwagi to wpadnij do mnie...bohaterze :)

szefowa
@Bartek 20.04.2017 12:23
Lodzia - weź ty się lepiej za robotę chłopie (albo babo)...dawno mnie tu nie było ale widzę że ci już całkiem odpierniczyło na...

"Bohaterski" czopku. Pisząc do kogoś kto na ciebie pracuje żeby wziął się do roboty, jest delikatnie mówiąc, nadużyciem, żeby nie powiedzieć chamstwem. Musisz w końcu uświadomić sobie, że ty swoją pensję dostajesz tylko dlatego, że ktoś inny użera się z niekompetentnymi generałami, upierdliwymi cwaniakami i nieudolnym zarządem. Cała rzesza specjalistów od niewiadomo czego ciągnie kasę z pracowni projektowych. Zluzuj więc majty bo chyba za mocno cię ścisnęły. I przestań zgrywać takiego chojraka bo za cieńki jesteś.

Lodzia

(...) Szkoda, że tak świetnie planując wyzysk pracowników, nie potrafią jednocześnie zaproponować nowych kierunków rozwoju firmy... Co zaś się tyczy struktury zatrudnienia, to już nie wspomnę o tej oficjalnej statystyce, chociaż jeszcze raz pogratuluję koledze Bartkowi – Generalny Projektant to jednak większy prestiż, niż donoszenie paluszków na spotkania. Takich projektantów nam trzeba! Pominę też milczeniem sposób, w jaki działy GP pasożytują (bo trudno to inaczej nazwać) na pracowniach. Warto natomiast wspomnieć o dużej grupie świetnie uposażonych „ekspertów” wymykających się statystykom, bo zatrudnionych w ramach umów zleceń lub o dzieło. Jakiś czas temu pracownie obrosły w różnego rodzaju weryfikatorów i innych ekspertów, z których część za swoje wątpliwej jakości usługi (nie chcę uogólniać, bo są i tacy, którzy świetnie znają się na swojej robocie) wynagradzana jest nad wyraz hojnie. I nie jest tajemnicą, że ci „eksperci”, to dobrzy koledzy prezesów lub kierowników. Wynagrodzenie takiego, dobrze ustosunkowanego weryfikatora, przekładającego tylko projekty z jednej kupki na drugą, to w tej chwili pewnie trzykrotność wynagrodzenia projektanta. To jednak fajnie nie dostać premii, ale za to mieć świadomość, że ktoś dokładnie „pooglądał” rysunki z twojego projektu. ;-) Jeszcze komentarz do podsumowania inwestycji w fotowoltaikę. Mam wrażenie (ale może się mylę), że i tu ktoś ściemnia. Podaje się, że na inwestycje zaciągnięto pożyczkę, ale całym bilansie brakuje słupka z kosztami. O ile np. przychody z instalacji należy pomniejszyć o koszty rrso kredytu, utracone zyski z zainwestowanych środków własnych albo koszty konserwacji instalacji? Przychody za certyfikaty pochodzenia, to też przychód „patykiem po wodzie pisany”. Pomiędzy 2015, a 2017 wartość certyfikatów spadła o połowę i lepiej nie będzie. Ceną zakupu energii odnawialnej na poziomie powyżej 400zł też raczej prezesi długo się nie nacieszą – zgodnie z aktualna polityką rządu na energię z OZE mają być organizowane aukcje, a wtedy walczące o przetrwanie elektrownie wiatrowe zaproponują znacznie mniej. I może się okazać, że panele, których trwałość wynosi około 20lat, zwrócą się np. po 25 latach, czyli nigdy…

Lodzia

Niedawno jeden z naszych kolegów-informatyków pisał na tym forum, jaki to on (i jego koledzy) jest ważny i że należy go tytułować inżynierem. Właściwie kolegów z działu IT nie powinno się tytułować informatykami, tylko raczej (z nielicznymi wyjątkami) technikami technologii informacyjnych, a w świetle tego, co napiszę dalej również tytuł inżyniera jest mocno na wyrost. Otóż ostatnio wpadł mi w ręce artykuł o informatykach, błędach w programach i odpowiedzialności programistów za te błędy. Okazuje się, że statystyczny programista popełnia na 1000 linii programu 4 błędy. Jeden błąd na 250 linii oprogramowania! Zadam naiwne pytanie: co by się stało, gdyby prawdziwi inżynierowie popełniali tak często błędy, które na etapie weryfikacji nie były wyłapane i poprawione? Otóż w odróżnieniu od informatyków, inżynierowie odpowiadają za swoje błędy. Jeśli inżynier-projektant popełnia poważny błąd, to odpowiada nie tylko służbowo, ale również karnie i zawodowo (tak jest u instalatorów, elektryków, konstruktorów czy architektów – wszędzie tam, gdzie do wykonywania zawodu wymagane są stosowne uprawnienia). Powiem wprost – gdyby projektanci mieli się równać z wami, specami IT, to nie powinni ponosić ŻADNEJ odpowiedzialności za swoją pracę, bo tak właśnie jest z pracownikami branży IT. Wskażcie mi proszę jakikolwiek program do projektowania, którego autor ponosi odpowiedzialność za ewentualne błędy w działaniu swojej aplikacji. Takie rzeczy się nie zdarzają – każdy (każdy!) program w umowie licencyjnej ma zapisy, w świetle których autor nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za skutki błędnego działania swojego produktu. Czy można wyobrazić sobie w normalnej praktyce inżynierskiej całkowite wyłączenie odpowiedzialności projektanta za popełnione błędy? Pytanie jest oczywiście retoryczne. Oczywiście są różni pracownicy działu IT – jest kilku bardzo fajnych sympatycznych, chętnych do pomocy i fachowych chłopaków, są też i kanalie donoszący na kolegów z pracy – nie zawsze właściwych zresztą. Ale to chyba tak jak wszędzie. Teraz tacy ambitni, pozbawieni skrupułów s…syni mają swój czas, i w wielkiej polityce i, jak się okazało, w EPK. A teraz trochę o tych wspaniałych prezentacjach, jakimi karmią nas nasi światli managerowie. Trochę to wszystko przypomina powerpointy ministra Morawieckiego – ładne obrazki i na pierwszy rzut oka wszystko ma sens. Ale tylko na pierwszy rzut oka. Trudno mi zgodzić się z tym, że porównuje się spadek z początku lat dwutysięcznych z tym, co mamy teraz. Brakuje mi na tych pięknych wykresach projekcji sytuacji na rok 2017. Gdyby nanieść prognozowaną sprzedaż za 2017r. to trudno znaleźć analogię z sytuacją roku 2000. Co więcej, sytuacja rynkowa jest kompletnie inna. W roku 2000 był dołek, ale i nadzieja na odbicie – nikt nie mówił o końcu epoki bloków węglowych. Teraz taki koniec stał się faktem. Energia ze źródeł odnawialnych tanieje, nowe wymagania ekologiczne BREF/BAT powodują, że inwestycje w energetykę węglową stają się jeszcze droższe. Kogo będzie stać na budowę nowych bloków, jeśli firmy energetyczne zostaną do dna wydrenowane poprzez „inwestowanie” w kopalnie? Wracając do pięknych wykresów – z jednej strony spadek sprzedaży o 42% rok do roku, z drugiej spadek zatrudnienia w tym samym czasie o jakieś 15%, z trzeciej mediana płac niemal bez zmian. To chyba jakiś cud. Nikt mi nie wmówi, że 50% koszty uzyskania przychodu będą lekarstwem. Policzmy: standardowy koszt uzyskania przychodu (1335zł) jest pomijalnie mały, koszt wpływa na wysokość podatku – w tej chwili dla większości to 18%, oznacza to, że uwzględnienie nawet przyjęcie całości dochodu z 50% kosztem, obniżenie podatku wyniesie zaledwie około 9 punktów procentowych, czyli dla zarabiającego netto 3000zł podniesienie pensji o mniej niż 300zł. Wybaczcie, ale dla mnie ta metoda, jako panaceum na problemy finansowe biura brzmi tak samo niedorzecznie, jak to promowanie przez EPK fotowoltaiki, czy inne GRI / skanowania 3D, które dają może zatrudnienie pojedynczym osobom, ale nijak nie wpływają na sytuację EPK. Oczywiście pokazywanie mediany jest bardzo sprytne, co już wcześniej zauważył kolega. Mnie jednak bardziej interesuje, skąd te dane, kiedy średnia dla pracowni produkcyjnych to raczej 2500-3000zł netto czyli brutto 3500-4200zł (dla pracodawcy, tzw. brutto-brutto 4200-5100zł). Rozumiem, że jeśli można podawać zmanipulowane dane z ankiet, to i medianę można zawyżyć o drobne 2000zł). Problemem jest to, że pomimo dramatycznych perspektyw nie widać chęci reformy struktury zatrudnienia. Ale może prezesi czekają do września, kiedy zastopowane we wrześniu zeszłego roku premie przestana podbijać średnie i wpływać na wysokość odpraw? To się nazywa planowanie perspektywiczne – w takim momencie obciąć wynagrodzenia, żeby pracowników zwolnić dokładnie kiedy przestaną być potrzebni (wiadomo, że pracownie na ostatni kwartał mają za mało zleceń), a jednocześnie wypłacić jak najniższe odprawy. Szkoda, że tak świetnie p

Badalupa

Było fajnie, jest źle i podejmowane są decyzje jeszcze gorsze. ( usunięte przez administratora )

pracownik_miesiąca

Nie pierwszy i nie ostatni... Generalicja to dobra przechowalnia dla ludzi z odpowiednimi "kwalifikacjami", narobić się nie narobią, a premie biorą. Co mnie osobiście do białej gorączki doprowadza to mityczne 7k brutto przewijające się na naradach propagandowych. Zapewne liczone na zasadzie na generalnych i innych nieprodukcyjnych koło 10-11k, na pracowni 3-4k... i ładnie wychodzi.

Lodzia

Kto by przypuszczał, że ta firma upadnie tak nisko. Że najlepszymi kwalifikacjami w EPK będzie donosicielstwo, przypodobywanie się Zarządowi (by nie powiedzieć wprost – wazeliniarstwo) i kolesiostwo. Przy okazji, koledze Bartoszowi (temu od pączków) gratuluję awansu. Jedna decyzja, a tyle korzyści – spada zatrudnienie w dziale nieprodukcyjnym (marketingu) i wzrasta w (teoretycznie) produkcyjnym dziale generalnego projektanta. No i można nagrodzić młodego, ambitnego człowieka. A jakie awanse czekają naszych dzielnych informatyków, tropiących z sukcesami Lodzie i inne czarownice? Wydawało by się, że wykształceni ludzie z Zarządu nie będą popełniali takich błędów, jak ostentacyjna pogarda dla inteligencji pracowników. Chyba jednak w tym wypadku wykształcenie nie zastąpi elementarnej przyzwoitości.

pracownik_miesiąca

@hotrod: oczywiście, że nie wierzę, moja wypowiedź miała charakter ironiczno-sarkastyczny. @Obserwator: na pracownie niekoniecznie, natomiast jeśli celujesz w etaty typu nic-nie-robić-a-zarobić to klucz towarzysko-rodzinny jest niezwykle istotny.

Ja

Wyniki ankiety jak za komuny. Manipulatorzy mogli pójść na całość i ogłosić, że pracownicy uważają, że zarabiają za dużo i wnioskują o obniżenie pensji. Nie chce się już komentować tego co dzieje się w tym biurze.

Lodzia
@Ja 24.03.2017 08:28
Wyniki ankiety jak za komuny. Manipulatorzy mogli pójść na całość i ogłosić, że pracownicy uważają, że zarabiają za dużo i wnio...

Dzisiaj krótko o ankietach. Moim skromnym zdaniem ankiety służą takiej samej manipulacji pracownikami, jak te skrycie przyznane części załogi podwyżki. Do wyników ankiety nie ma tu się co przywiązywać. Cytując klasyka: nie ważne kto jak głosuje, ważne kto liczy głosy. Mówiąc wprost – wyniki ankiety (przynajmniej te oficjalne) są takie, jakich życzy sobie Zarząd, który te ankiety zlecił i za które (co prawda wypracowanymi przez pracownie, ale pozostającymi w jego dyspozycji środkami) zapłacił. Ankiety wykonała firma-krzak, a nie jakaś renomowana pracownia, zatem z chęci zysku posunie się do dowolnego przekłamania wyników, bo kto w takich firmach przejmuje się jakimiś kodeksami etyki? A czemu mają służyć te podrasowane wyniki? Przekonywaniu nieprzekonanych do jedynie słusznej linii Zarządu. Co pomyśli taki niezadowolony „szarak”, kiedy dowie się, że w ankiecie duża część pracowników odpowiedziała, że jest w miarę zadowolona z płac (informatycy pewnie nawet szczerze – muszą dobrze zarabiać, bo pełnią teraz służbę na pierwszej linii, wyłapując wyimaginowanych wrogów KC) i Zarządu przedsiębiorstwa? Znowu pomyśli, że chyba z nim jest coś nie tak, bo przecież większość nie może się mylić. A jak wygląda sytuacja? Jakie są perspektywy? Wyjątkowo marne, i dla branży, i dla pracowników szacownego EPK. Właściwie ostatnim dużym projektem , jaki mógłby być zrealizowany miałaby być Ostrołęka, ale kto za to zapłaci? Firmy energetyczne topią pieniądze w kopalniach i już nie mają różowych perspektyw, banki też nie pomogą, bo inwestowanie w brudny węgiel jest mocno passe, a wynik finansowy inwestycji wątpliwy. Mówi się o zapewnieniu finansowania inwestycji przez dostawcę technologii, ale wtedy Energa będzie klientem, a karty rozdawało będzie MHPS (raczej japońskie) lub GE. A w takiej sytuacji na co komu kosztowne usługi EPK? Nawet do autoryzacji niemieckich czy francuskich projektów znajdą się tańsze firemki. A perspektywy pracowników? Nie słychać o dużej chęci redukcji zatrudnienia w działach nieprodukcyjnych, bo przecież odprawy kosztują, i jak tu zwalniać dobrych kolegów czy rodzinę. Pewnie nawet trzeba by zatrudnić jeszcze paru nowych informatyków, bo ktoś musi kablować na kolegów z pracy i demaskować kolejne Lodzie. Zatem śruba finansowa w pracowniach produkcyjnych nie może być poluzowana i 50% haraczu musi iść na Biuro. Ale z czego te wypłaty, skoro już nawet teraz pracownie nie mają pełnego portfela zleceń na ten rok. Sytuację można by nazwać gotowaniem żaby, bo większość ugotuje się w tej firmie czekając na wątpliwą lepszą przyszłość (wypruwając sobie żyły przy robieniu fuch albo przejadając ostatnie oszczędności – oczywiście ku chwale EPK i radości Zarządu) i tylko nieliczni wyskoczą z gorącej wody. To jest wyzysk w najczystszej postaci – płacić pracownikowi głodową pensję, poniżej poziomu przyzwoitości i gwarantującą jedynie przeżycie, ale za to nie zwalniać nikogo, bo szkoda kasy na odprawy, a jednocześnie wyciągać z pracowni naprawdę duże pieniądze.

pracownik_miesiąca

Wbrew opinii wypowiadających się tu malkontentów Zarząd cieszy się wysokim zaufaniem wśród załogi, a co więcej prawie połowa pracujących jest zadowolona ze swoich pensji - przynajmniej według oficjalnej narracji.

hotrod
@pracownik_miesiąca 23.03.2017 16:53
Wbrew opinii wypowiadających się tu malkontentów Zarząd cieszy się wysokim zaufaniem wśród załogi, a co więcej prawie połowa pr...

No właśnie - "według oficjalnej narracji". Wierzysz w to? W tej firmie (i to jest jej duży problem) nie można powiedzieć tego, co się myśli.

Hanys

Oj, CBA mialo by co robic w tej "firmie": nepotyzm, kumoterstwo, oszukiwanie fiskusa, pranie pieniedzy, fikcyjne zatrudnianie itp.

Obserwator

Jak widać aby pracować w EPK trzeba mieć znajomosci w Zarządzie, być pokornym. Ale czy warto? Tam sa same miernoty! Jakimi projektami mogą sie pochwalić. Poza cenami za usługi wyssanymi z palca.

Mr. NOBODY ;)

Po stokroć dziękuję teraz sobie, że w porę zwiałem z tego mordoru!

Były pracownik S2

Witam. Bajka o mrówce najbardziej mi się podobała

Blazer

no i kolega @Lodzia został wywalony z roboty. Drapnęli go. Nie mam tak złej opinii o firmie, mam wręcz dobrą. Szkoda tylko, że zamiast pochylić się nad problemem, który jest, to wywalili gościa, który prawdę napisał. Co właśnie spowodowało obniżenie chwilowe oceny. W EPK jest teraz trudny okres, brak inwestycji na rynku i nowe przywództwo. Czy się sprawdza? Atmosfera w firmie jest kiepska, więc nie do końca. Może pod innym przywództwem byłoby jeszcze gorzej.

Lodzia
@Blazer 03.03.2017 09:54
no i kolega @Lodzia został wywalony z roboty. Drapnęli go. Nie mam tak złej opinii o firmie, mam wręcz dobrą. Szkoda tylko, ż...

Lodzi nikt nie drapnął, Lodzia sama decyduje kiedy jest drapana. Poza tym używa szyfrowanych połączeń za pośrednictwem sieci TOR (z pominięciem DNS). Z tym to może NSA mogła by sobie poradzić, ale nie nasi informatycy, przepraszam: inżynierowie-informatycy. Dzisiaj na początek dwie bajki-pytania: 1.W pewnej firmie pracują dwa żuczki – jeden toczy swoją kulkę byle jak, nie jest przez nikogo chwalony, czasem wręcz szef musi go ganić. Drugi żuczek jest wzorcem doskonałego pracownika. Toczy ogromne kule, jest powszechnie chwalony przez kolegów i doceniany przez szefa. Pewnego dnia, w piątek 13-tego oba żuczki przychodzą do pracy. Szef wzywa na dywanik żuczka prymusa i daje mu potworny opier…ol za przyklejenie kulki do drzwi toalety. Potem i żuczek-niedojda jest zapraszany do gabinetu szefa i dowiaduje się, że poczynił ogromne postępy i w nagrodę otrzymuje premię. Pytanie: który żuczek będzie teraz bardziej kochał swojego szefa i swoją firmę? Ten doceniany przez lata, czy ten, którym przez lata pomiatano i dopiero na końcu pochwalono? 2.Pewien żuczek przez lata w swojej pracy otrzymywał duże premie i był bardzo zadowolony. Premie rzadko były niższe niż 4tys. zł. Pewnego dnia szef stwierdził, że wszystkim żuczkom w pracowni obcina premie do zera. Bardzo zabolało. Żuczki zaczęły narzekać, ale przywykły do znacznie niższego stanu konta. Po kilku miesiącach szef wezwał kilka żuczków do siebie i zaproponował, że od teraz będą dostawały o 1tys. zł więcej i zagwarantuje im to na piśmie! Pytanie: Co czują docenione żuczki? Czy nadal miotają po cichu przekleństwa przeciw szefowi i szukają nowej pracy? A może są szczęśliwe bo mają lepsze zarobki (choć przecież o 3tys. niższe niż jeszcze kilka miesięcy temu i wciąż głodowe) i są wyróżnione na tle pozostałych żuków w pracowni? Odpowiedzi na te pytania daje psychologia. Psychologia to doskonałe narzędzie do taniego i skutecznego manipulowania pracownikami i wyciskania z nich ostatnich soków. I wierzcie mi, panowie prezesi na swoich licznych kursach menadżerskich i studiach podyplomowych mieli tej psychologii bardzo wiele i doskonale znają wszystkie, możliwe do zastosowania triki. Psychologii musieli też liznąć kierownicy pracowni, co teraz bardzo się przydaje. Ta firmowa drabina zależności: prezesi – dyrektorzy – kierownicy pracowni – kierownicy zespołów, to doskonały sposób by żuczki na samym dole nie zauważały, jak bardzo manipulują nimi panowie z gabinetów na II piętrze. A manipulacje są przecież tanie i ordynarne – obcina się w 30 osobowej pracowni wypłaty o 4tys. zł/szt. – w ciągu czterech miesięcy daje to 480tys. zł oszczędności. A potem 10 wybrańców dostaje 1tys. zł podwyżki, co przez rok będzie kosztowało firmę raptem 120tys. zł (czyli cztery razy mniej!). To koniecznie musi być właśnie tysiąc złotych (lub więcej, ale po co więcej skoro tysiak wystarczy), czyli liczba z trzema zerami – to działa na wyobraźnię! To nic, że netto będzie tego ledwie siedemset parędziesiąt. Liczy się efekt psychologiczny właśnie. Nie myślcie, że w tym wszystkim chodzi o zatrzymanie najlepszych pracowników. Może w jakimś zakresie tak jest, ale to nie jest najważniejsze. Znacznie ważniejsze (i tu ogromna rola kierowników pracowni typujących wybrańców), by premiować pracowników głośnych, przebojowych, mających posłuch. Jaki jest efekt takich działań? Co będzie robiła ta dziesiątka, kiedy inni zaczną psioczyć na swój kiepski los i narzekać na szefostwo? Będą mówili (albo pisali na forum) : „no może nie jest cudownie, ale to jednak dobra firma”, „da się wytrzymać, na pewno się poprawi”, „ja nie narzekam”, „oczerniacie tylko porządną firmę” itd. itp. Ci cichsi, niewyróżnieni i niezadowoleni pomyślą wtedy, że może z nimi coś jest nie tak, że może ich oczekiwania płacowe są za duże. W końcu ci najgłośniejsi i przebojowi mówią, że nie jest źle i będzie lepiej, więc może trzeba ich posłuchać? W efekcie biznes jakoś się kręci i pracownicy trzymani są w ryzach bez wielkiego wysiłku managementu. I nie potrzeba wcale tak wielu tych zmanipulowanych premiami naiwnych (w polityce takich nazywa się pożytecznymi idiotami, bo w dobrej wierze stają się narzędziem manipulacji większą grupą), wystarczy ich tylko odpowiednio wybrać, a wtedy może ich być nawet tylko 10-15%. Lepiej mniej, ale za to lepiej wyselekcjonowanych - koszt dla firmy oczywiście mniejszy. To wszystko działania na krótką metę, ale kto powiedział że firma musi mieć jaką strategię? Ważne, że niektórzy jeszcze przez rok-dwa będą z niej całkiem nieźle żyli i zbudują dla siebie całkiem wygodną poduchę finansową… No dobra żuczki! Na dzisiaj to tyle. Jutro rano znowu wracamy do toczenia naszych służbowych kulek gnoju i nikt nie zauważy, że niewidzialna ręka położyła na naszej trasie malutki patyczek, więc potoczymy je w zupełnie inną stronę, niż sami to zaplanowaliśmy.

Humanista
@Lodzia 08.03.2017 16:54
Lodzi nikt nie drapnął, Lodzia sama decyduje kiedy jest drapana. Poza tym używa szyfrowanych połączeń za pośrednictwem sieci TO...

Co do psychologii, zauważyłem na ostatnim spotkaniu z Prezesem, że posłużył się pojęcie mediany definiując zarobki pracowników (zarobki w zeszłym roku). Medianę zdefiniować można jako "wartość środkową ze zbioru liczb". Jest to pojęcie, które sprytnie może ukryć ponadprzeciętne zarobki kadry zarządzającej. Przykład W firmie pracuje 4 żuczków i 1 szef lew. Każdy z żuczków zarabia po 1000 PLN a lew 20000 PLN. Mediana w firmie wynosi: 1000 zł (wartość środkowa, dla ciągu liczb ułożonego w kolejności: 1000, 1000, 1000, 1000, 20000). Wszyscy są zadowoleni, bo żuczki myślą, że wszyscy w firmie dostają tyle samo (a lew nie przyznał się ile zarabia). Średnia arytmetyczna w firmie wynosi: 4800 zł ((4x1000+20000)/5 = 4800zł). Żuczki czują się oszukane i czują niedosyt bo wiedzą, że ktoś zarabia więcej). Tutaj rodzi się pytanie: czemu na zebraniu z pracownikami przedstawia się medianę, a nie średnią arytmetyczną?

Jolka

Czytam Was, i mam wrażenie, że u niektórych w tej edukacji na wysokim poziomie, chyba zabrakło poznania podstawowych wartości. Takich, przydatnych w każdej kulturze organizacyjnej. jak chociażby poszanowanie drugiego człowieka, jego wiedzy, pracy, godności. Egocentryzm, normalny w wieku niemowlęcym, w dorosłym życiu jest objawem niedojrzałości. Z serii poczytaj mi mamo: Murarz domy buduje, Krawiec szyje ubrania, Ale gdzieżby co uszył, Gdyby nie miał mieszkania? A i murarz by przecie Na robotę nie ruszył, Gdyby krawiec mu spodni I fartucha nie uszył. Piekarz musi mieć buty, Więc do szewca iść trzeba, No, a gdyby nie piekarz, Toby szewc nie miał chleba. Tak dla wspólnej korzyści I dla dobra wspólnego Wszyscy muszą pracować, Mój maleńki kolego. Julian Tuwim - Wszyscy dla wszystkich.

IT_Man

@Lodziu a raczej Szanowny Panie W.... Rozumiem że nie lubi Pan informatyków - to Pana osobista sprawa. Jeżeli jednak nie docenia Pan naszych umiejętności i uważa, że pozostanie Pan anonimowy w internecie to trochę urąga naszej fachowości - też jesteśmy inżynierami. Jak pan wiele razy podkreślał nietrudno Panu zmienić pracę, mamy jedną radę: prosimy bardziej szanować swojego pracodawcę, kolegów i koleżanki z którymi być może w przyszłości będzie pan współpracował. Szerokiej A4....

bez_nicka
@IT_Man 27.02.2017 18:41
@Lodziu a raczej Szanowny Panie W.... Rozumiem że nie lubi Pan informatyków - to Pana osobista sprawa. Jeżeli jednak nie doc...

Namierzenie kogoś piszącego ze służbowego komputera to nie jest jakiś specjalny wyczyn :-), szczególnie mając dostęp do bebechów całej infrastruktury sieciowej i ewentualnie spywaru... przepraszam "systemu do monitoringu komputerów" działającego na stanowiskach pracowników, podejrzewam, że wyłącznie tych z produkcji... Piszę ewentualnie bo od jakiegoś czasu okienko tego badziewia nie pojawia się przy starcie, a nie chce mi się sprawdzać czy padł ofiarą oszczędności, czy przeszedł w tryb dyskretny. A co do szacunku - cóż, to działa w dwie strony, głodowa wypłata oznaką szacunku nie jest. Wypłacanie premii wyłącznie grupie wybrańców również.

Biała Myszka
@IT_Man 27.02.2017 18:41
@Lodziu a raczej Szanowny Panie W.... Rozumiem że nie lubi Pan informatyków - to Pana osobista sprawa. Jeżeli jednak nie doc...

Wow, mamy nową gwiazde działu IT (inżyniera)! Uwaga! Już nie możemy czuć się bezpieczni nawet w internecie. Ten szpec w godzinach pracy dokonał odkrycia, że wyjątkowo obraźliwe dla informatyków komentarze, dodaje ze służbowego komputera, w godzinach pracy jeden z pracowników EPK! Czy to drobiazgowe śledztwo prowadziłeś na zlecenie przełożonych, czy po prostu nudziłeś się w pracy? Takie ważne misje tam macie w tym waszym dziale IT? Czy potrafisz też wyśledzić wpisy dodawane z innych kompów, czy jedynie z tych nadzorowanych przez StatLooka? Jak jesteś taką gwiazdą, to może powiesz skąd ja wysłałam te opinie? Podaj chociaż IP.

Jesionowa

Jest zastój ale w ....płacach. Chociaż nie dla wszystkich. Włašnie został wprowadzony "genialny" plan polegający na tym, iż części załogi podniesiono pensje podstawowe. Plan zakładał, że będzie to po ok. 10 osób z każdej pracowni. Nieważne, że jedna pracownia liczy 20 osób a druga ponad 40. Podwyżki sięgały 1000 pln. Kryterium wyboru "szczęściarzy" - przeważnie widzimisie kierowników pracowni. Jaki był cel tej akcji? Skłócenie załogi? Wyselekcjonowanie grona wiernych pupili? Diabli wiedzą. A może zarząd, w swojej naiwności i bucie, był pewien, że informacje o akcji podwyżkowej, nie wyciekną poza grono wybranych? Nie w tym biurze. Napewno "zarządzający" osiągnęli jedno. Jeszcze większe zniechęcenie i pozbycie się resztek motywacji dla wszystkich tych, którzy okazali się niegodnymi jakiejkolwiek podwyżki. Jest dokładnie tak jak pisze Lodzia. Zarządowi chodzi o to aby ludzie sami się zwalniali. Pieniądze zaoszczędzone na odprawach będzie można wydać przecież w inny sposób, zlecając kolejną analizę zaprzyjaźnionej firmie lub na kolejny wyjazd grupy "specjalistów" na PowerGen. Chociaż na Stambuł pewnie mniej odważnych się znajdzie.

Szara myszka
@Nikt_z_E3 24.02.2017 15:34
A moze to ludziom takim jak ty i lodzia chodzi o to zeby ludzie sie sami zwalniali? Dobry plan! Zasiac niezdrowy ferment wsrod...

Nie wypowiadaj się w imieniu wszystkich. Pracujesz w uprzywilejowanej pracowni to nie zrozumiesz tych, których były szef nie jest członkiem Rady Nadzorczej. Tylko u Was są przyjęcia kiedy innych zwalniają, to Wy macie nowiutką, wyremontowaną pracownie, najnowsze komórki i laptopy. Nikt inny teraz nie jeździ na imprezy integracyjne. Wiadomo, pracujecie przy największych i najdroższych projektach to kaska leci. Zanim coś napiszesz to pomyśl o tych którzy od dawna nie dostają premii.

Nikt_z_E3
@Szara myszka 25.02.2017 14:37
Nie wypowiadaj się w imieniu wszystkich. Pracujesz w uprzywilejowanej pracowni to nie zrozumiesz tych, których były szef nie je...

Właśnie o tym mówiłam. Skąd wiesz o premiach w E3, wyjazdach, itp.? Wszystko przez kłamliwe plotki. Wszyscy wokoło mówią jak to super zarabiamy w E3. To samo TI i marketing. A prawda jest taka że zarabiamy tyle samo. Podwyżki nie widzialam od bardzo dawna. A premia raz jest a raz niema, ale nawet jak jest to mikroskopijna. Ale jasne, dalej powtarzaj jak to się u nas w E3 trzepie kokosy gdy reszta głoduje.

pracownik2

Jaki zastój? Wszyscy mają kupę roboty, ogromne zlecenia są właśnie realizowane.

pracownik

Wykrzyczeć swoją opinię w obecności dyrektorów nie jest tak łatwo , ponieważ wiekszość ludzi obawia się o swoją posadę. co do informatyków. prawda jest taka, oprócz 2 kompetentnych informatyków oraz 2 "cieplarzy" , którzy swego czasu zasilili pracownię IT , próżno szukać dobrego informatyka. Co do samej pracy... Pracuje się bardzo dobrze. Każdy posiada profesjonalnie wyposażone stanowisko pracy : komputer z najwyższej pułk, dostęp do światowych programów ... oraz niepowtarzalną możliwość nauki projektowania od bardzo dobrze wykwalifikowanych starszych kolegów ... ( tak , tacy tu też pracują :) ) co do zarobków ....żadna tajemnica : zastój na rynku , to i pieniądze mniejsze.. jedyny minus pracy w tej firmie, do którego faktycznie można się przyczepić... to : -brak możliwości wykorzystania urlopu.... w żadnej firmie w której pracowałem , nie spotkałem się aby pracownicy mieli az tyle zaległych urlopów !!! - bardzo mała ilość szkoleń rozwojowo dokształcających -słabo płatne nadgodziny ( lub wg nie płatne ) Jak oceniam prace w EPK ? bardzo dobrze , nauczysz się wielu rzeczy od osób, którzy tą wiedzę chętnie przekażą. czy zarobisz dużo ?? w obecnej sytuacji raczej nie czy polecam tą pracę ?? zdecydowanie tak o ile się do niej dostaniesz /

pracownik

Jestem projektantem i też nie jestem zadowolony z tego co się dzieje w EPK, ale nie uważam, że wszystkich nieprodukcyjnych należy zwolnić, bo ich także potrzebujemy. Nie interesuje mnie gdzie ilu pracowników jest za dużo, ważne żeby była kasa. Zamiast wylewać żale tutaj, bądźcie odważni i powiedzcie co myślicie przy prezesie czy którymś dyrektorze. Łatwo jest obrabiać d... komuś za plecami, gorzej, gdy trzeba z nim stanąć twarzą w twarz i wykrzyczeć co się myśli. Życzę koleżankom/kolegom więcej odwagi.

Nikt

Taaak. Po co komu marketing i informatycy? Pozbądźmy się ich i róbmy projekty ołówkiem na papierze. A potem sprzedawajmy je na bazarze. Na pewno będzie się lepiej w firmie działo... powodzenia.

Nadal_Nikt
@Lodzia 23.02.2017 18:42
Ta wypowiedź, jak i wcześniejszy komentarz niejakiego AbDu:L-a, świadczą doskonale o braku znajomości tematu. Chyba warto rozpr...

Jad ktorym plujesz na prawo i lewo odbiera ci wlasciwy osąd. Nie wiem jakie biura projektowe znasz ale w 3 najwiekszych w kraju w ktorych pracowalam zwykle przypadało 10 informatykow na 150-200 projektantów. Specyfika biura projektowego jest taka ze informatycy sa niezbedni. Wiedza to nie wszystko, liczy sie tez czas. Wez pod uwage ze nie wszyscy zajmuja sie obrzucaniem łajnem ludzi w komentarzach, tylko pracuja i nie maja czasu naprawiac, konfigurowac i serwisowac swoich komputerow. Zreszta z panami z ti u nas wspolpracuje juz dobre 20 lat i nie moge powiedziec zeby ktorykolwiek z nich niskie kompetencje. Zyjemy w symbiozie, my potrzebujemy ich, a oni potrzebuja projektantow. Ot co. Jezeli tego nie rozumiesz to moze powinnas zmienic branze. Moze tesco?

hotrod
@Lodzia 23.02.2017 18:42
Ta wypowiedź, jak i wcześniejszy komentarz niejakiego AbDu:L-a, świadczą doskonale o braku znajomości tematu. Chyba warto rozpr...

Lodzia - pracowałem tam trzy lata - nie rozpoznaję ciebie (no i dobrze), ale muszę przyznać, że jesteś bardzo inteligentna i znasz temat. pozdrawiam,

ten sam a moze ktos zupelnie inny

cruca fixos nabijam im statystyki ale co tam o czyms zapomnialem "JESTESCIE SILNI MOCA, MOC JEST SILNA W WAS" niech se vader wezmie swoje zabawki m.i. hejt i pojdzie gdzie pieprz rosnie

N.N. - ten ktorego nie bylo

Czytoj ksiazki a nie hejt. Do bibliotek (low cost solution, quality/price factor great) i ksiegarni ruszcie wnet. Czytaliscie dzieciom kiedys, poczytajcie sobie sami (arendt, herling-grudzinski, tischner, kuron, bauman, zimbardo, kepinski, szymborska, wojtyla, orwell - tu wymienilem dla mniej zorientowanych czolowych harlekinowych autorow z tak zwanej gornej polki by od czegos zaczac) Ktosie krzycza J.... PIS (polski goebels co nazwiska nie pomne zjutubowal ostatnio swe wyznanie po co (sic!)) Ja krzykne J.... hejt "...zemsta zemsta zemsta na wroga z bogiem albo i bez boga..." Ja zaproponuje z Bogiem i nie zemsta ale graba (takowoz nasz bracik Dzisus padol) i nie rozumcie tej graby opatrznie jak cie piora to walcz natomiast obys nie zlozeczyl w sercu. Zaryzykuje teze iz katalog grzechow glownych: Pycha Chciwość Nieczystość Zazdrość Nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu Gniew Lenistwo to najkrwawszy z katalogow, traf ktores z siedmiu a twe serce pusci farbe prosze zastanowcie sie gdzie i czy w tej siodemce pasuje hejt z czym wiec zostac gdy hejt odejdzie w zapomnienie to moja propozycja wy kombinuje sami mozna z tego krwawego katalogu zmigrowac do ponizszego spisu Pokora. Hojność. Czystość. Miłość. Umiarkowanie. Cierpliwość. Gorliwość i pracowitość. i prosze uwazajcie jeno na NAD- dodatki cos przerysowane juz budzi podejrzenia co do motywacij i zrodel, a to byc moze nawet twa podswiadomosc (kto pisze swoje sny prosze o kontakt bom ciekaw jak to sie robi) WON hejt NOW LOVE&MERCY generation/milenium/week/day/hour/krotochwila motyla noga gdybyscie tego nie czytali... pozdrawiam Maciek aka zydowskitalib p.s. gdzie system i regulaminy juz daleko od czleka

Lodzia
@N.N. - ten ktorego nie bylo 22.02.2017 07:03
Czytoj ksiazki a nie hejt. Do bibliotek (low cost solution, quality/price factor great) i ksiegarni ruszcie wnet. Czytalisc...

Wyrażę chyba zdanie większości: WTF?!?

NaczelnyCoach

Nieważne czy jesteś turbo wymiataczem i nieważne ile masz lat, osoba, która siedzi obok cały dzień na fb i pisze swojego bloga zarobi tyle samo co Ty (1800zł netto), albo i nawet jeszcze więcej jak ma dobre plecy. @Do firmy kołczingowej: nie zapomnijcie tego wpisać w raporcie, za który weźmiecie grube pieniądze. Nie często zdarza się, żeby ktoś odwalał za kogoś robotę. Doceńcie to.

Kevin sam w domu

Elo, Kochani mam chipsy i piwko bo myślałem, że tu dziś będzie ostra jatka, a takie marne wpisy czytam :( Lodzia miała rację jeżeli chodzi o ilość pracowników około produkcyjnych, ale musicie kochani zrozumieć "rodzina też musi gdzieś pracować". Odnośnie działu IT to jest super sprawa przy tej ilości ludzi raptem dwóch potrafi "obsługiwać" specjalistyczne oprogramowanie - czyli coś więcej niż tylko jego instalacja. Osobiście nie mogę zrozumieć dlaczego ta nasza wspaniała gazetka nie może być w formie elektronicznej. I chciałem napisać gdzie do k... są jabłka, ale ktoś już przewidział ten komentarz i się dziś pojawiły.

Conspiracist

Ludiska !!! Lodzia to prowokatorka!!! Agentka Zarządu albo firmy Kouczing Pipul. Na pewno nie jest projektantem, tym bardziej starszym. Zdradza ją język. Żaden szanujący się projektant z 30-letnim stażem nie pisze tak klarownie i bez błędów składniowych. Strzeżcie się! Ja w to, o czym ona pisze, w ogóle nie wierzę. Nie wierzę, choćby nie wiem jak wiarygodnie wyglądało. Wy też nie wierzcie dla własnego dobra.

Bartek anonim Suwała:)

ooo epkicha:)a ja Wam proponuje założyć ruch anonimowych oburzonych:) nie pracujemy w tej morze bo przez pół roku jest cienko z kasą a my nie mamy co do gara włożyć:)litości:)przecież uczyłem się całe 5 lat i trochę popracowałem. to mi się należy:) a tu co . kicha... a to obrzuce błotem tych którzy są winni no i oczywiście tego co się przyznał ze tam pracuje i zdradził swoje imię i nazwisko:)Ole teraz to się mogę wyzyc:) i patrzcie jak ja to umiem..... :) brawo Ty:)

Tytus

Aż nie chce się komentować tych głupot. Miałeś szanse milczeć to kłapiesz dziobem na lewo i prawo zgrywając bohatera a teraz jeszcze bidulka, którego ciężkiej pracy nie doceniają. Naprawdę możemy się obejść bez tych gazetek bo i tak nic ciekawego w nich nie ma. Jak w firmie się źle dzieje to wtedy trzeba szukać "akcji zastępczych" typu epkrepel czy sylwester w kantynie. Mam dla was pomysł na nową akcję. Epkicha. Przedyskutuj temat ze specjalistami (tylko niewiadomo od czego) w swoim dziale. Jak nic nie wymyślicie to zwróćcie się do zarządu. Może wynajmą wam jakąś zewnętrzną firmę do pomocy.

Noname

Tymi wpisami szkalujecie Firme, dzialacie na jej szkode.

Bartek Suwala

właśnie teraz widać jakie z was są czerepaki:) jakby ktoś takich rzeczy nie robił jak woda, gazetki, czy pączki to byście narzekali ze musicie to robić sami. a tak macie służących którzy to robią za was i jeszcze z nich targac łacha:) jakie to proste:)brawo za szacunek dla pracy innych:) a jak macie coś do mnie to Wpadnijcie do mnie:) moze uda sprawe sie jakoa rozwiazac:) no cud miód i orzeszki:) pozdrawiam anonimowych bohaterów:)

Tytus

Lodzia ma rację. Zgrywasz kolego Suwała bohatera bo nic Cię to nie kosztuje. Nie wiem po co się produkujesz bo twoje wpisy są kompletnie bez sensu. I do tego widać, że nudzisz się w "pracy" wypisując posty w czasie kiedy powinieneś robić co innego. Nie ma gazetek do rozniesienia? Tudzież wody mineralnej i paluszków na zebrania "mądrych głów"?

Bartek Suwała

cały czas proszę aby anonimy się przedstawiły:) Może i jestem jak to nazywasz pionkiem - ale przynajmniej mam odwagę się przedstawić:) i uwierzcie mi pracowałem w dużych i małych firmach podejrzewam, że w większej liczbie niż niejeden z tutaj wypowiadających się - i wiem - że firmy idealnej nie ma, niestety:) a jak chcecie cos poprawić to przedewszystki trzeba rozmawiać i próbować cos zdziałać a nie pierniczyć o byle czym :) a piszę na zlecenie Macierewicza :)

z_pracowni
@Bartek Suwała 20.02.2017 11:56
cały czas proszę aby anonimy się przedstawiły:) Może i jestem jak to nazywasz pionkiem - ale przynajmniej mam odwagę się przeds...

A co chcesz zdziałać? Iść z delegacją do Zarządu i powiedzieć, że za mało płacą? Powodzenia :-). Niestety, ale jeśli już coś ma dać jakiś efekt to właśnie tego typu pisanie, nie dlatego, że prezesi zaczną ludzi żałować, a raczej dlatego, że zdemotywowany i kiepsko opłacany inżynier to kiepski PR dla Biura. Choć ja i tak w cuda nie wierzę.

PIS

Bartku, a Ciebie nie interesują fakty tylko kto z kim i gdzie. Na czyje zlecenie piszesz? Jestes za małym pionkiem i nie licz na wdzięczność!

Bartek Suwała

Ptysie może się przedstawicie? lodzia, bodzio, matka...a może by tak prawdziwe imiona i nazwiska byście tu wpisali bohaterzy?:)

Lodzia
@Bartek Suwała 20.02.2017 08:33
Ptysie może się przedstawicie? lodzia, bodzio, matka...a może by tak prawdziwe imiona i nazwiska byście tu wpisali bohaterzy?:)...

Drogi (nomen omen) pączku, nikt tu nie jest aż tak głupi i niepotrzebnie nie będzie się przedstawiał tylko po to, by na chwilę zostać bohaterem. Prawdę mówiąc nie obawiam się zwolnienia. To jest jedno, czego szanowni prezesi do końca będą unikali. I nie czarujmy się – nie z miłości do pracowników. Prawda jest taka, że powody są czysto ekonomiczne. Zwolnienie pracowników z dłuższym stażem kosztuje (dwumiesięczna odprawa itp.). Tymczasem można zmusić ludzi, żeby sami się zwalniali i zaoszczędzić podwójnie (i na odprawach i na wypłatach), płacąc im najniższe możliwe stawki. A jeszcze jak się dobrze trafi z momentem obniżki wynagrodzeń, to z wypowiedzeniami pojawią się dokładnie wtedy, kiedy przestaną być firmie potrzebni. Ty oczywiście jeśli chcesz, możesz zostać bohaterem i napisać jakąś krytyczną opinię na temat firmy pod własnym nazwiskiem. Myślę, że razem z kolegami z pracowni ufundujemy Ci wtedy medal, albo lepiej fajnego pączka z różą za 1,50zł.

Bodzio

A kto wreszcie zapyta gdzige jest Rada Nadzorcz i za co bierze pieniądze?

inżynier

Kilof ma racje, ale inni też choć nie do końca . Jako pracownik z prawie 30-letnim stażem powiem Wam jedno. A słowa kieruje zwłaszcza do młodzieży. Zaraz po studiach reprezentujecie niski poziom umiejętności, robicie masę błędów w projektach, trzeba po Was poprawiać i tłumaczyć. Myślicie, że znając język obcy i narzędzia wspomagania zjedliście wszelkie rozumy. Otóż nie. Brakuje Wam szerszego spojrzenia, umiejętności rozmowy, negocjacji itd. Brakuje Wam zaangażowania, patrzycie tylko na kasę. Uważacie się za najmądrzejszych a jesteście naprawdę ciency.. Są oczywiście wyjątki ale to są wyjątki. Młodzieży powierza się najważniejsze projekty i polegają na wszystkim, a tracą na tym wszyscy. Skutki wiadomo jakie. @Lodziu skoro zmiana pracy nie stanowi dla Ciebie problemem to może pora? Atmosfera będzie czystsza.

Matka
@inżynier 18.02.2017 21:25
Kilof ma racje, ale inni też choć nie do końca . Jako pracownik z prawie 30-letnim stażem powiem Wam jedno. A słowa kieruje zwł...

Zamiast przenieść sie do pracy w TESCO można tez wyjechać na staż za granice, np USA. Jezeli masz oczywiście tatuśka, który potrafi Ci to załatwić !!!

ByłyEPK
@Lodzia 18.02.2017 21:59
Inżynierze, mówisz o swoim prawie 30-letnim stażu i umiejętnościach rozmowy, negocjacji itp. a jak zwykły cham obrażasz młodszy...

No tu się uśmiałem:) :) :) Nie ma mnie już w EPK od 13 lat po przepracowaniu 10... Atmosfera za Kowalskiego.... chyba strachu... jak Kowalski szedł korytarzem to wszyscy którzy akurat na nim się znaleźli patrzyli tylko żeby zażyć do jednych czy drugich schodów... Ale fakt - trzymał Firmę mocno... Choleryk i furiat ale potrafił poskładać to wszystko do kupy...

kilof

"Oj Kraju węgla i stali co będzie dali". Patrząc na Wasze wpisy nasuwa się tylko jeden wniosek. Atmosfera jaka była jeszcze nie tak dawno uleciała w kosmos. Niedługo, a może już wszyscy będą donosić na siebie, będą zbierane haki a może już są? Kiedyś byliśmy jedną drużyną, grającą do jednej bramki, jadącą w tym samym kierunku. A teraz....? Zawiść, zazdrość i wylewanie żalów i pomówienia. Jest kryzys, więc zaciśnięcie pasa to normalka.

Lodzia

Bajka o pracowitej mrówce. Codziennie wcześnie rano, mała mrówka przybywała do pracy i natychmiast rozpoczynała wykonywanie swoich obowiązków. Produkowała dużo, a to co robiła dawało jej satysfakcję. Szef lew był zdumiony widząc, że mrówka pracuje bez nadzoru. Pomyślał więc, że jeśli mrówka może wytwarzać tak dużo bez nadzoru, to czyż nie wytwarzałaby jeszcze więcej, gdyby miała nadzorcę?! Zatrudnił więc karalucha, który posiadał szerokie doświadczenie jako nadzorca i znany był z pisania znakomitych raportów. Pierwszą decyzją karalucha było wprowadzenie systemu kart zegarowych. Potrzebował także sekretarki, by pomagała mu pisać i drukować raporty oraz pająka do zarządzania archiwami i monitorowania wszystkich rozmów telefonicznych. Lew był zachwycony raportami karalucha i poprosił go o sporządzenie dodatkowych wykresów, w celu opisania tempa produkcji i przeanalizowania trendów tak, by mógł je wykorzystać w prezentacji na zebraniach Zarządu. Tak więc karaluch musiał kupić nowy komputer, drukarkę laserową i zatrudnić muchę do prowadzenia działu informatyki. Mrówka, kiedyś tak produktywna i zrelaksowana, nienawidziła nadmiaru nowej papierkowej roboty i spotkań, które zabierały jej większość czasu. Lew doszedł zatem do wniosku, że nadszedł czas mianowania osoby kierującej działem, w którym pracowała mrówka. Stanowisko dał więc cykadzie, której pierwszą decyzją był zakup do biura nowego dywanu i ergonomicznego krzesła. Nowy kierownik cykada, również potrzebowała komputera i osobistego asystenta, którego wzięła ze sobą z poprzedniego działu po to, by pomógł jej przygotować Strategiczny Plan Optymalizacji Kontroli Pracy i Budżetu. Dział w którym pracowała mrówka stał się smutnym miejscem, gdzie nikt się już nie śmiał, za to wszyscy byli nerwowi. W tym samym czasie cykada przekonała szefa lwa, co do absolutnej konieczności przeprowadzenia badania środowiska pracy. Po przeglądzie kosztów funkcjonowania działu mrówki lew stwierdził, że efektywność uległa znacznemu zmniejszeniu. Zatrudnił więc sowę, prestiżowego i znanego konsultanta, by ta przeprowadziła audyt i zaproponowała rozwiązania. Sowa spędziła w dziale trzy miesiące i przygotowała ogromny, wielotomowy raport, kończący się następującym wnioskiem: “W dziale jest przerost zatrudnienia”. Zgadnijcie, kogo lew zwolnił jako pierwszego? Oczywiście mrówkę, gdyż wykazywała „brak motywacji i negatywną postawę”. Ta bajka jest idealną alegorią Energoprojektu. Zgadnijcie na jakim etapie tej bajki jesteśmy. Dla ułatwienia: - „nadmiar papierkowej roboty i spotkań” – jest od dawna; - „mianowania osoby kierującej działem” – KZP, wcześniej zdolni projektanci, teraz, od kilku lat zamiast projektować, zajmują się harmonogramami prac i sprzedaży; - „absolutna konieczność przeprowadzenia badania środowiska pracy” – skrupulatny niemiecki fachowiec przeprowadził stosowną analizę; - „ zatrudnił konsultanta, by przeprowadził audyt i zaproponował rozwiązania” – audyt właśnie się odbył, a rozwiązania też są już wszystkim dobrze znane. A teraz parę słów o tych fachowcach, których nasza pracowita mróweczka musi utrzymać. Otóż mróweczka musi zapracować na pensje co najmniej 6 (sześciu!) dyrektorów i prezesów, 7 Generalnych Projektantów (łącznie 35 osób w działach Generalnych Projektantów, które to osoby, szczególnie ostatnio, są tak pomocne, że zupełnie nikt w działach produkcyjnych nie odczułby ich braku). Do tego między innymi 6 osób w Dziale Przygotowania Ofert (kto wie, może nawet potrzebne?), 9 osób w Dziale Handlowym (czym my właściwie handlujemy, że potrzeba aż tylu sprzedawców?), 9 (!) osób w Dziale Księgowości , 7 osób w Dziale Spraw Osobowych i Obsługi Zarządu (rozumiem że minimum dwie osoby do rozwijania dywanów przed szanownymi Prezesem i Wiceprezesem), 11 osób w dziale Logistyki i Administracji (11 osób do wymieniania żarówek – to nawet lepiej, niż w tym dowcipie), 3 osoby w archiwum (sic!), 6 osób w Dziale Promocji i Komunikacji. Dział Promocji i Komunikacji jest jednym z moich ulubionych. Kiedyś nazywał się po prostu Działem Marketingu i przez 4 lata nie potrafił przygotować jednolitych stopek do biurowej poczty elektronicznej. Ciekawe, czym te 6 osób zajmuje się teraz, biorąc pod uwagę fakt, że EPK nie sprzedaje swoich usług ludności, a jedynie instytucjom, do tego pieniądze na rozrzutną promocję raczej się skończyły. Podsumowując, nasz EPK-mrówka musi utrzymać zaledwie nieco ponad 130 osób z działów nieprodukcyjnych (w tym 2 prezesów i 4 dyrektorów). To doskonale wyjaśnia, dlaczego Lew zabierając mrówce 50% wypracowanego przychodu, sam ledwie, biedaczek wiąże koniec z końcem…

Kolega_z_IT
@Lodzia 18.02.2017 07:24
AbDu:L-u, jeśli każdy głupi potrafi, i sztuką jest tylko sprzedaż, to nie rozumiem zupełnie po co tacy mądrzy ludzie, jak panow...

Lodziu i inni, skoro tak źle jest w EPK to dlaczego nadal tam pracujecie? Zawsze można przeczekać gorsze lata w Tesco lub innym miejscu.Wszyscy narzekają, a mam wrażenie, że nawet gdyby musieli pracować za darmo to swojego stołka i tak z rąk nie wypuszczą. Z tego forum wynika, że każdy podzieliłby lepiej premię niż robi to zarząd. Pracodawca ma obowiązek wypłacić pracownikowi tyle ile ma zapisane w umowie, a to czy premia zostanie przeznaczona na elewację, nowy samochód czy przyznana pracownikowi jest tylko dobra wola firmy.

Lodzia
@Kolega_z_IT 18.02.2017 17:13
Lodziu i inni, skoro tak źle jest w EPK to dlaczego nadal tam pracujecie? Zawsze można przeczekać gorsze lata w Tesco lub innym...

Szanowny kolego z IT, można powiedzieć że akurat w moim wypadku zmiana pracy nie jest problemem. Ale prawdą jest, że dla wielu osób zwolnienie się z pracy (jakakolwiek by ta praca była) jest koncepcją absolutnie abstrakcyjną. Są pracownicy z kilkunasto-kilkudziesięcioletnim stażem, którzy po prostu nie są mentalnie zdolni do czegoś takiego, jak zmiana pracy. To samo zresztą dotyczy i wielu młodych pracowników, dla których praca w EPK była pierwszą pracą. Ludzie przyzwyczajeni przez 2-3lata do tego, że jest praca i do tego praca dobrze płatna, niechętnie szukają czegoś innego, zakładając że przecież „jakoś to będzie”. Mam pewność, że jednak nie będzie. Firma z taką strukturą właścicielską (w dużej części należąca do emerytowanych pracowników, którzy zainteresowani są raczej doraźnymi zyskami), z takim Zarządem (też zainteresowany doraźnym zyskiem, a do tego wyznający zasadę przytoczoną tu przez AbDu:L-a, że projektować potrafi każdy głupi, a jedyną sztuką jest sprzedać), czy wreszcie na takim rynku, gdzie nowych dużych bloków węglowych praktycznie więcej nie będzie (może jeden lub dwa - np. w Ostrołęce, jeśli ktoś będzie chciał zapłacić za te PiS-owskie fantazje) skazana jest na upadek, a przynajmniej na marginalizację. Nikt tu chyba nie mówił, że lepiej podzieliłby premie. Problem leży zupełnie gdzie indziej, i chyba kolega z IT nie zrozumiał morału bajki. Problemem są przerosty zatrudnienia w działach nieprodukcyjnych i bizantyjski rozmach inwestycyjny Zarządu firmy. Efektem tego jest „wysysanie” połowy przychodów z pracowni produkcyjnych na pokrywanie astronomicznych kosztów biura. Świetnie, że odezwał się kolega, który sam się przedstawia jako pracownik działu IT. Otóż EPK zatrudnia np. 18 informatyków. A wszyscy dobrze wiemy, że pracownicy tej branży cenią się wyjątkowo dobrze, i pewnie trzeba by te przysłowiowe 2500zł netto przemnożyć razy trzy, by równie przysłowiowy informatyk raczył ruszyć palcem w bucie w jakiejś służbowej sprawie. Tym prostym sposobem niewielki dział IT potrafi „przejeść” połowę obecnych przychodów dużej pracowni produkcyjnej (a nawet więcej, bo 3x18=54 to prawie tyle, co pracownie B2 i E2 razem wzięte). Z drugą częścią wypowiedzi kolegi zgodzić się jeszcze trudniej. To prawda, że pracodawca nie ma obowiązku wypłacania premii. Tu sprawa jest oczywista. Ale już czystym kur_stwem ze strony Zarządu było np. obcięcie funduszu emerytalnego. Każdy zatrudniający się w EPK był informowany o tym, że kiedy zostanie zatrudniony na umowę na czas nieokreślony, EPK będzie wpłacało dodatkowo w formie bonusu jakiś procent jego dochodu na dobrowolny fundusz emerytalny. W październiku ta umowa została przez Zarząd jednostronnie wypowiedziana – przyzwoicie byłoby przynajmniej poinformować pracowników z trzymiesięcznym wyprzedzeniem. Przy takim jednostronnym i nagłym trybie wprowadzenia istotnej zmiany (dotyczącej kilkunastu procent dochodu pracowników), w moim przekonaniu pracownicy mają prawo wypowiadać umowy o pracę bez trzymiesięcznego okresu wypowiedzenia – chyba warto skonsultować ten temat z PIP. Innym przykładem nieeleganckiego (by nie nazwać tego inaczej) zachowania Zarządu jest sprawa opłacania pracownikom kosztu członkostwa w izbach zawodowych.

saracen

zgadzam sie z lodziom jest zle a wszystko przez pracownie ktore na siebie nie zarabiajom. typu informatycy dzial ti. wiadomo potrzebni ale sie obijajom bardzo. nie dodzwonisz sie do nich bo olewajom telefony zamknieci siedza i akwarium sie zajmuja. alebo godzina 14ta a ich juz nie ma i radz sobie sam bo oni maja wolne. smiech na sali dokrecic im srobe to bedzie dobrze. jak na siebie sarobia to niech maja premie a nei na nasz koszt lecom.

Lodzia

Jakiś czas temu zmienił się zarząd spółki i widać nowe "porządki". Dyr. Kowalski starał się traktować pracowników uczciwie, a firmie zapewnić przyszłość. Dla nowej ekipy młodych wilków w postaci panów G i W pracownicy są interesujący wyłacznie, kiedy można z nich wycisnąć odpowiednio dużą kasę. Od ponad roku karmią nas informacjami jaki Energoprojekt jest niekonkurencyjny. Otóż zarząd zbadał rynek i okazało się, że nasz koszt godziny pracy jednej osoby (150zł) jest o 100% wyższy niż w innych biurach. No szok! Kto by pomyślał, biorąc pod uwagę model biznesowy EPK... Model ten polega na sprawiedliwym podziale pieniędzy - połowa PRZYCHODÓW zostaje w pracowni, a druga idzie na biuro. Przychody czyli to, co wpływa na konto EPK za sprzedane projekty. Z tej połowy przychodu pracownia pokrywa wszystkie koszty (enegia, drukarki, zakupy etc.) i płace pracowników - jeśli coś zostaje, jest dzielone w formie premii. Dla zarządu sprawa jest prosta i czysta - połowa kasy za sprzedane projekty jest zyskiem EPK i może pójść na remont budynku za kilka milionów, czy fotowoltaikę na ścianę i dachu za 3 miliony. Nawiasem mówiąc przy sprawności takich paneli wydatek zupełnie absurdalny. W roku 2015 zarząd przyjął strategię, by brać z rynku wszystkie duże zlecenia jak leci. Pracownie ekstremalnie się rozrosły, ale i tak trzeba było dużą część prac zlecać podwykonawcom. Przy wspomnianym wcześniej modelu rozliczeń, efekt takiej strategii dla pracowni jest łatwy do przewidzenia. Zakładając, że w pierwszym kwartale 2015r pracownia miała przychód na poziomie 1mln zł, to dzięki strategi zarządu w pierwszym kwartale 2016r już 2mln. Ale pracownicy pracują i tak na najwyższych obrotach, co oznacza że prace za ten dodatkowy 1mln trzeba zlecić firmie zewnętrznej. Dla zarządu rachunek jest prosty - kwartał 2015r wpływ na konto biura 0,5 x 1mln = 500tys; kwartał 2016r wpływ na konto biura 0,5 x 2mln = 1mln. Dla pracowni również bardzo prosty - 2015: 1mln - 500tys. (na biuro) - 300tys. (koszty) = 200tys. zysku do podziału dla pracowni w formie premi; 2016: 2mln - 1mln (na biuro) - 300tys. (koszty własne) - 700tys. (koszty zlecenia prac za 1mln) = 0zł zysku do podziału. Dlatego od kilku miesięcy pracownicy pracowni (ale już nie zarządu czy pierdzących w stołki generalnych projektantów) otrzymują gołe podstawy wynagrodzeń (jakieś 3000-3500zł brutto) i perspektywa na kolejne miesiące jest podobna. I to pomimo tego, że projektowe są w tej chwili w EPK nowe bloki w Opolu, Turowie, Jaworznie - chyba więcej dużych zleceń nie da się mieć. Generalnie przy obecnym zarządzie i dyrekcji, EPK to miejsce, gdzie ambitni, doświadczeni inżynierowie mogą zarobić pieniądze porównywalne do tych, jakie dostaje kasjerka w Lidlu czy Biedronce. Ostatnio nawet zarząd wymyślił, że nie będzie opłacał pracownikom kosztów członkostwa w izbach - żeby nam się w du... niepoprzewracało od tego dobrobytu chyba. Z całego serca polecam! Zastanawiając się do czego prowadzi taka polityka dyrekcji, wychodzi mi, że do upadku EPK jako biura projektów. Za 2-3 lata zostanie tylko pięknie zlokalizowany, wyremontowany budynek, który zarząd będzie mógł wynająć za jakieś 4-6mln zł rocznie bez tego całego użerania się z tą hołotą magistrów inżynierów, czy nawet doktorów, którzy bezczelnie chcieli by zarabiać więcej niż 2500zł na rękę.

saracen
@Lodzia 29.01.2017 10:43
Jakiś czas temu zmienił się zarząd spółki i widać nowe "porządki". Dyr. Kowalski starał się traktować pracowników ucz...

racja nie poto studia konczylem i magistre jestem zeby jak w tesco zarabiac. czlowiek st projektant a kasa jak na kasie w markecie. kpina smiech. wina dzialow co nie zarabiaja.

aj

Dobrze, że ostatecznie one się trafiają @develop, bo zobacz, że stosunki między nimi pokazują, że warto dbać o pracowników bo się odpowiednią przyczyniają do sukcesu. Atmosfera to główny czynnik do dzialania.

Zostaw opinię o ENERGOPROJEKT - KATOWICE SA - Katowice

UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie ENERGOPROJEKT - KATOWICE SA