Zgadzam się z powyższymi opiniami ... To co się tam wyprawia, przekracza ludzkie pojęcie . Pojechałam tam z koleżanką dorobić sobie w wakacje , warunki w domkach były ok, nie mam do niech zastrzeżeń oprócz tego, że miałyśmy być razem w pokoju (tak nas zapewniała pewna pani z biura w Polsce), okazało się , że brakuje miejsc . Na miejscu byłyśmy w niedziele a do Polski wróciłyśmy w piątek i to cudem tam wytrzymałyśmy. Pani koordynator , na początku miła osoba budząca zaufanie , okazała się wredną , cwaną osóbką, która wgl nie była zorganizowana, nie potrafiła powiadomić osób o wyjeździe do pracy (dlatego zawsze były przez to problemy), gdy ktoś miał problem i zadzwonił do niej to albo udawała, że sprawę załatwi albo wgl się nie odzywała i wzdychała do telefonu lub wydzierała się jak opętana, że jak komuś coś nie pasuje to, żeby zjeżdżał do Polski . Praca tam miała być pewna a niektórzy po kilka dni-tygodni siedzieli na domkach . Mało tego wyznaczyła jakąś dziewczynę jako nieoficjalną "zastępczynię koordynatorki" która na niczym się nie znała i przez nią organizacja była jeszcze gorsza niż wcześniej, Byłam świadkiem sytuacji w której jedna z dziewcząt od Pani koordynator przyszła do nas do domku do jednego ze starszych chłopaków po nawigację, ten jej powiedział, ze ma bardzo daleko do pracy i, że był tam dopiero dwa razy wiec nie dał rady zapamiętać całej trasy a ta młoda "siksa" zaczęła się wydzierać na niego, że jest 5 nawigacji a aut o wiele więcej i każdy musi jakoś sobie radzić, żeby ma jej oddać tą nawigację i koniec a jak ten jej powiedział, że jak zadzwoni do niego Pani koordynator to odda nawigację , "rozmowa" ta zakończyła krzykiem nastolatki "Jak Ci coś nie pasuje to zjeżdżaj do Polski" i trzaśnięciem drzwiami (po prostu zero szacunku do starszych) ... Sytuacji takich było bardzo wiele, mimo tego, ze byłam tam tydzień zdążyłam zauważyć , brak jakiejkolwiek organizacji. Chłopak, który potrącił rowerzystę na drugi dzień mógł normalnie jechać autem (według mnie nie powinien, gdyż na drugi dzień znów puknął kolejnego rowerzystę) , problemy z tankowaniem a o autach już całkiem szkoda gadać bo nie dość , ze stare, bez przeglądów bo chyba żaden z nich by go nie przeszedł pozytywnie ( bez hamulców, z zepsutymi biegami,często też siadały akumulatory, ludzie musieli wchodzić przez szyby do nich !!!?? ). Ludzie, którzy tam zostają muszą być naprawdę zdesperowani bo nikt o zdrowym umyśle długo by tam nie wytrzymał. O tym co się tam dzieje można pisać godzinami ale tu nie o to chodzi , chodzi o to, żeby przestrzec osoby, które się tam wybierają . Nie polecam .