Dobra. Numer znalazłam, i dzwoniłam do funduszu. Kochani, sprawa ma się tak: Fundusz dostał od Antemy dokumenty zawierające masę błędów. Są to błędy głównie w naliczaniu ekwiwalentów za urlopy. Wszystko musi być poprawione, w dodatku od niedawna weszła ustawa o zmianie składek wypadkowych, wiec dokumenty MUSZĄ być sprawdzone raz jeszcze pod względem składek. W Antemie została garstka ludzi. Kobiety poprawiające te błędy siedzą od świtu do nocy nad stosami papierów, ale to i tak powoduje, że zanim Urząd Wojewódzki odeśle Im błędne dokumenty, zanim je poprawią , i zanim znów one dotrą do Urzędu mija 2-3 tygodnie! W dodatku kontrole, które obudziły się teraz nagle ( gdzie były wcześniej???) i przychodzą do Antemy powodują, że kobity nie mogą się zająć poprawianiem tych błędów, bo w pierwszej kolejności muszą pokazywać dokumentację kontrolerom. Co do wypłat z Funduszu: W skład wchodzi wynagrodzenie, i ewentualna odprawa, ale naliczane osobno i wypłacane też osobno. Czyli: Dziś dostaniesz odprawę, a np. za tydzień- zaległą wypłatę. Lub na odwrót. W przypadku osób, które zwolniły sie same - otrzymają odszkodowania przysługujące z Art 51&1 ( jak za dwutygodniowy okres wypowiedzenia) ale dopiero wtedy , gdy Pani syndyk sprzeda majątek firmy. Tych pieniędzy nie wypłaca fundusz! Tak samo ekwiwalenty za urlopy - te także zostaną wypłacone dopiero po sprzedaniu majątku firmy.Na dzień dzisiejszy naliczono odprawy dla osób zwolnionych 7 i 14 luty, w tej chwili weryfikują listę osób zwolnionych 28 lutego. Ale to tylko odprawy. Zaległe wypłaty pójdą z innej listy - najprawdopodobniej wysyłanej "nadzorami"- tak, jak szły listy płac, po poprawieniu błędów. Każdy telefon do funduszu, czy też firmy powoduje, ze osoby zajmujące się naliczeniem i poprawianiem błędów - muszą na 15-20 min . oderwać się od tej pracy i tłumaczyć każdemu z osobna, czemu nie ma pieniędzy i kiedy ewentualnie będą. To dodatkowo przedłuża wszystko, bo telefonów jest kilkadziesiąt dziennie. A osób zajmujących się sprawą - nie przybywa. Czas też im się nie rozciągnie niestety. I tak siedzą po godzinach. Pani z-ca Kierownika Funduszu poinformowała mnie, że robią wszystko, aby do końca kwietnia wypłacić pieniądze. Ale wiele zależy od tego, czy te 2 czy trzy dziewczyny w biurach Antemy, które tam zostały dadzą rade poprawić tę masę błędów generowanych przez lata w firmie :-((( Bardzo czekam na pieniądze, ale szczerze mówiąc - nie chciałabym być teraz na miejscu tych dziewczyn. Zostały same, pod presją czasu, nas - ludzi domagających się swoich pieniędzy , kontrolerami na głowie i Bóg wie, czym jeszcze. One , tak jak my są niepełnosprawne, a przy tym - jak myślę - w tej chwili wykończone. To nie ich wina. Tylko tego, że przez całe lata dyrekcja przeciążała ludzi nadmiarem obowiązków, ( W Kadrach czasem jedna osoba miała pod sobą 300 pracowników! ) jednocześnie nie prowadząc szkoleń, nie weryfikując błędów na bieżąco, w momencie, gdy np. jeden pracownik miał w ciągu miesiąca wystawiane 3 umowy o pracę, każdą na inny etat! Uwierzcie mi - wtedy o takie błędy nie trudno. Dziś te 2-3 osoby, muszą to wszystko naprostować i tak - korespondencja krąży sobie pomiędzy Antemą a UW. Ja na miejscu tych dziewczyn rzuciłabym już to wszystko i uciekła, a one zostały - bo wiedzą, że jeśli tego nie zrobią, to zanim Pani Syndyk zatrudni nowe osoby, zanim one połapią się w tym gąszczu umów - i wynajdą błędy, wszystko będzie trwało jeszcze dłużej. Dlatego pretensje możemy mieć jedynie do Dyrekcji firmy i do tych pożal się Boże - kontroli, które przez wszystkie te lata niczego niepokojącego nie widziały... Tak , jak powiedziałam, bardzo czekam na pieniądze. Jestem sfrustrowana, zła, martwię się, ale mimo wszystko - tak jak mogę wiele zarzucić Dyrekcji, jak mogłabym napisać wiele o warunkach ( złych warunkach) pracy w Antemie, tak chciałabym tu, z tego miejsca powiedzieć dziewczynom, które teraz siedzą prostując ten cały (usunięte przez administratora) e mam nadzieję, że wszyscy Ci, którzy piszą tu na tym forum zrozumieją, ile pracy je teraz kosztuje to wszystko. I podziękują, tak jak ja. za to, że jak dotąd - nie uciekły i ciągną ten wózek, pomimo presji i zmęczenia.