kiedyś pracowałam rok w Eurosystemie.
i wiecie co? przyszłego pracodawcę zapytam tak profilaktycznie czy u niego w firmie każdy dzień wolnego który będę chciała wziąć będzie wielkim problemem nie wspominając o urlopie wypoczynkowym, czy będzie mnie zmuszał do pracy po godzinach i w weekendy wysyłając polecenia służbowe, czy jedyną wolną chwilą w trakcie dnia pracy to ta kiedy zaleję herbatę wrzątkiem i skorzystam z wc, czy praca którą będę wykonywać będzie tak ambitna że przeciętnego człowieka z ulicy można do niej przyuczyć w 2 dni i czy przypadkiem moje wykształcenie nie będzie się tam marnować na zwyczajne klikanie, czy wynagrodzenie jakie mi zaoferuje wystarczy mi na życie a nie tylko na marne przeżycie i co najważniejsze czy będę dla niego pracownikiem dzięki któremu sa wykonywane projekty które zapewniają funkcjonowanie firmy, szanowanym ,docenionym czy tylko tanią siłą roboczą z doświadczniem produkcyjnym do spełniania jego wszelkich absurdalnych pomysłów