Wypadałoby tą wypowiedź ubrać w jakąś spójną całość ... wstęp, rozwinięcie, punkt kulminacyjny, zakończenie itp. ale troche mi się nie chce. Mam nadzieję, że przekaz będzie klarowny ... (usunięte przez administratora) i jeszcze raz jeden wielki (usunięte przez administratora) Nie będę rozpisywał się na temat schematu pracy, bo to już wcześniej było przez kogoś kilkukrotnie powiedziane. Skupmy się na pikantnych szczegółach, które są w stanie doprowadzić człowieka do szewskiej pasji. ????
Aha, żeby nie bylo. Są dwie rzeczy, które mogą Cię utrzymać przy tej pracy. To Koledzy z tego samego pionu, o ile nie trafisz na jakieś fałszywe (usunięte przez administratora), bo różnie to z ludźmi bywa, ja akurat miałem to szczęście, że miałem zgraną ekipę no i zarobki, o ile robisz wszyskie możliwe konkursy i plan co miesiąc wyssany kompletnie z (usunięte przez administratora) bo podobno tak jest "rok do roku" - to takie mityczne stwierdzenie, które sugeruje, żebyś zamknął (usunięte przez administratora), wziął się do roboty i nie wnikał za bardzo, bo robisz się niewygodny (usunięte przez administratora), przez co w następnym miesiącu możesz mieć jeszcze większy plan jak Ci (usunięte przez administratora) nie pasi. Nie jest to podparte żadnymi konkretnymi argumentami, bo w ciągu roku firma robi tzw. reinzynierie, która wymiesza w tych ich tabelkach wszystko co się da łącznie z (usunięte przez administratora)z Szanownej Góry i Twoim potem z czoła i pleców do tego stopnia, że nikt nie jest w stanie dojść skąd tak właściwie bierze się tak duży plan na kolejny miesiąc. Tak samo jest z wypłatą. Nie wiesz dlaczego to jest ta konkretna kwota, nawet nie wiesz, czy jest to dobrze policzone, czy tam się jakaś Krysia, czy Basia nie (usunięte przez administratora) w tabelce na Twoją niekorzyść. Podobno jest możliwość weryfikacji tego na podstawie jakichś dokumentów, ale zanim znajdziesz osobę, która takowe posiada, potem musisz jeszcze znaleźć do tej osoby numer telefonu, potem jeszcze fajnie jak ta osoba odbierze ten (usunięte przez administratora) telefon, bo na bank nie oddzwoni i po 10 próbie odechce Ci się tej szczegółowej analizy. Najlepiej jak nie myślisz tylko wykonujesz polecenia. Wszelkie przejawy niestandardowego myślenia są z góry skazane na porażkę. Najlepiej wyłączyć myślenie i skupić się na tym, zeby w tabelce palić się na zielono kosztem wszystkiego, łącznie ze zdrowiem, kosztami paliwa, czasem pracy i warunkami atmosferycznymi (tam gdzie pług zimą nie dojedzie, dojedzie Iveco, bo wizyta musi być skuteczna, a jak nie będzie skuteczna to musi być pieczątka z wizyty nieskutecznej).
Niestety podczas dzielenia wyżej wymienionych planów nie wszyscy są traktowani równo. Są tacy, który mają dużo łatwiej, a i tak płaczą i mówią jak to im jest źle chociaż od lat realizują plan nawet nie z palcem, a z ręką po łokieć w dup*e. Jesteś dobry? Pokazałeś, że umiesz(usunięte przez administratora)? No to będziesz (usunięte przez administratora) jak koń z bryczką na Morskie Oko, aż padniesz, bo są trasy, które "kuleją", bo są nowi pracownicy, bo jedna trasa jest nieobsadzona, bo Covid, bo (usunięte przez administratora)bo dwa, bo w końcu 'kto jak nie Ty?!'. Tak na prawdę na palcach jednej ręki można policzyć miesiące, w których nie trzeba "gonić planu" i nadrabiać za którąś trasę, albo za dywizję, albo za cały kraj, bo wiecznie komuś czegoś brakuje i nawet jak już masz względnie święty spokój to ostatniego dnia miesiąca (usunięte przez administratora) po sklepach, które jeszcze nie brały w tym miesiącu towaru i prosisz, żeby wzięły chociaż 'na wizytę' jedną paczkę za 4.5 zł, bo baza klientów musi się zgadzać, a klient patrzy na Ciebie jak na debila, bo co drugi dzień jest w Makro i w (usunięte przez administratora) ma Twoje czipsy po 4,5 zł, skoro w Marko moze kupić sobie ten sam towar po 3 zł w takiej ilości jaka faktycznie potrzebuje. Idąc na urlop pracownik, który Cię zastępuje nie ma szans na realizację planu, bo jest on tak wyżyłowany, że wystarczy opuścić jeden dzień pracy i realizacja targetów staje się wręcz niemożliwa. Dodatkowo w związku z tym, że to nie jego trasa ma w głębokim poważaniu dbanie o ekspozycję i świeżość towaru na sklepie. Idąc dalej tym tropem firma wymaga od Ciebie pewnych działań na terenie każdego sklepu. Wielokrotnie musisz sprzedać towar doskonale zdając sobie sprawę z tego, że połowa po 2 miesiącach będzie nadawała się do wyrzucenia, bo nawet przeceniony towar nie chce się sprzedawać. Wstawiasz też dodatkowe stojaki, co roku nowe, bo stare klienci wyrzucają na zaplecze, bo po jakimś czasie orientują się, że ilość towaru z dwóch, czy trzech stojakow w ich sklepie nie ma racji bytu i towar się grzeje. Klienci wku*wieni, Ty wku*wiony i tak się to kreci. Zasada 3-Z. Zajedz, Za*ierdol, Zapomnij. Co roku są wzrosty, z którymi trzeba się mierzyć, natomiast sklepy, które nadawały się do rozwoju, lub zostały jakkolwiek rozwinięte, a raczej takie, które przynoszą poprostu zysk są zabierane do kanału nowoczesnego, a Ty masz zrobić plan na zablokowanych w związku z przeterminowanymi płatnościami komunistycznych GS-ach, albo "kurnikach", pod którymi przewracają się menele. Ty po pół roku pracy bedziesz miał problem z realizacją, a co dopiero rotacyjny pracownik (zastępujący Cię w trakcie urlopu), który zazwyczaj jest świeżym pracownikiem.