NN - 2011-11-02 08:57:15
Pracowałam w InterKosmosie pół roku. Początkowo w okolicach Ommelu, później pod Rotterdamem. Tytułem wstępu należy zaznaczyć, że wszystkie negatywne opinie o tej agencji zamieszczane na forach w większości mijają się z prawda. Nie zdarzyły się żadne oszustwa z ich strony, wypłaty zawsze otrzymywałam regularnie. Nigdy tez nie miałam problemu z małą ilością godzin w tygodniu. Zupełnie nie rozumiem negatywnych opinii o pracownikach z biura. Anka, Marcin czy Darek są mili i uprzejmi. Zawsze można liczyć na ich pomoc. Jedyne zastrzeżenia co do „umowy”, która podpisujesz. Firma ta stosuje w tym zakresie dziwny system, mianowicie podpisuje ją jedynie pracownik. Cóż umowa niepodpisana przez jedna ze stron jest po prostu niezawarta. Kiedy próbowałam uzyskać sensowne wytłumaczenie na ten temat powiedzieli, ze jeśli bardzo mi na tym zależy to mogę jechać osobiście do biura w celu uzyskania jakże unikalnego, wymagającego nie lada wysiłku podpisu. Taki mały minus jeśli chodzi o sprawy organizacyjne.
Odnośnie zakwaterowania w Ommelu to być może parę lat temu domki letniskowe rzeczywiście były w opłakanym stanie, ale ja na nie miałam nieprzyjemności oglądać zgrzybiałych ścian, inni mieszkańcy tez nie narzekali. Każdy bungalow jest generalnie zadbany. Przypuszczam, ze to efekt codziennych kontroli dozorcy „tego syfu” jak on to sam kiedyś określił. O ile sprawdzanie czystości salonu czy łazienki mieści się w granicach rozsądku to uważam, ze kontrolowanie pokoi i wchodzenie do nich podczas nieobecności lokatorów to po prostu ingerencja w prywatność. Może i ta kontrola jest wskazana, ale powinna się chociaż odbywać w czasie, kiedy lokatorzy są obecni. Małą niedogodnością i niewygodą jest, moim zdaniem, lokalizacja zupełnie z dala od jakiejkolwiek cywilizacji, najbliższe miasteczko, a raczej wieś z elementami zabudowania miejskiego to Asten oddalone o 4 km od ośrodka i co istotne brak tam jakiejkolwiek komunikacji miejskiej! Ale do tego można się przyzwyczaić. Niestety największym minusem InterKosmosu są pracownicy, których zatrudniają. Przez nich Ommel to jedna wielka melina. Mówiąc delikatnie to zbieranina nieudaczników, idiotów, c (usunięte przez administratora) ów. Śmiem twierdzić, że większość lokatorów bungalow za główny cel stawia sobie dobrą zabawę i relaks, a pracę traktuje jako rzecz niezbędną jedynie w celu zaopatrzenia się w odpowiednia używki. Zdarzyło mi się nawet kiedyś jechać do pracy na popołudniową zmianę z chłopakiem, który już do południa zdążył zaliczyć niejednego browara o czym jeszcze z dumą opowiadał… żenujące jednym słowem. Nie był on wyjątkiem, bo takich pracowników jest na Ommelu znacznie więcej; przychodzą pijani czy tez skacowani do pracy, albo zdarzały się zarówno sytuacje, ze poranna pobudka po nocnej libacji była na tyle traumatycznym i wstrząsającym przeżyciem, ze nie byli w stanie w ogóle stawić się do pracy. I co najśmieszniejsze później ci ludzie narzekają, ze maja mało godzin, ze InterKosmos ich oszukuje, ze płacą marne grosze.
Krótko podsumowując uważam, ze Interkosmos (czy tez inne biura pośrednictwa pracy)powinien bardziej przyłożyć się i prowadzić bardziej rzetelną rekrutacje. Sprawdzać także znajomość języka obcego, bo pod tym względem nie błyszczymy bynajmniej, ale przede wszystkim starać się w miarę możliwości unikać zatrudniania takiego marginesu społecznego, bo przez to, moim zdaniem, najbardziej psują sobie opinie. Z drugiej strony rozumiem, że potrzebują jedynie taniej siły roboczej, jednak warto podczas rekrutacji, w miarę możliwości, brać pod uwagę kulturę osobistą potencjalnego pracownika (chociaż zdaje sobie sprawę, że nie łatwo jest to ocenić podczas jednej rozmowy często tylko telefonicznej). Bo zatrudniając taka hołotę nic dziwnego, ze Holendrzy maja tak negatywne zdanie na temat Polaków. Chociaż być może InterKosmos czy inne agencje celowo przyjmują takich idiotów i ciemniaków, bo w końcu takich najłatwiej kontrolować i najłatwiej nimi rządzić….
Pozdrawiam!
Czy możesz powiedzieć coś więcej o pracy przy pakowaniu ubrań bo dostałem właśnie taką ofertę i zastanawiam się czy warto jechać?????