Byłem zaproszony na rozmowę telefoniczną swego czasu do grupy Pracuj jako 'Specjalista ds. Sprzedaży'.
Nie wiem czy tylko mój przypadek był rozpatrywany następująco, jeśli nie to było to mocno nie fair.
Pracownik grupy pracuj udawał potencjalnego klienta.
Przygotowałem się bardzo obszernie pod kątem przedstawienia korzyści funkcjonalności ich systemu, natomiast 'case' jaki był stworzony przez nich woła o pomstwę do Nieba.
// ROZMOWA //
Pracownik [udawany klient] był bardzo sceptycznie nastawiony [żaden problem, jeśli potencjalny klient zauważy korzyści z zakupu usługi], po zbadaniu potrzeb rekrutacyjnych przeze mnie usłyszałem, że owy potencjalny klient rekrutuje średnio JEDNEGO, MAX DWÓCH pracowników w ciągu roku.
Przedstawiłem ofertę - KURIOZALNY koszt jednego ogłoszenia wynoszący ok. 500 PLN!
Na co pracownik stwierdził, że to jest za drogo i czegoś takiego nie potrzebuje [nawet nie było sensu wspominania o wygodzie wynikającej z panelu administracyjnego po założeniu konta pracodawcy etc.
Teraz geniusze z grupy pracuj odpowiedzcie mi na pytanie :
Po co tworzycie taki skrypt rozmowy jako KLIENT SCEPTYCZNY :
- potrzeby rekrutacyjne to 1-2 pracowników na produkcji = małe zapotrzebowanie plus zasoby pracownicze to pracownicy NIEWYSPECJALIZOWANI [na produkcji to nawet matury nie trzeba mieć]
- sami potwierdzacie jawnie, że koszt JEDNEGO ogłoszenia [~500 PLN] to za drogo
Dla mnie to jakaś swego rodzaju farsa, nie byłem w stanie nawet wykazać korzyści, potwierdzają to jedynie wcześniejsze komentarze dotyczące tworzenia ewentualnej bazy klientów własnoręcznie [ większość klientów z istniejącej ichniejszej bazy są zajęci, a pracodawca, który szuka pracowników niewyspecjalizowanych, w dodatku w ilości kilku rocznie NIE POTRZEBUJE płacić za ogłoszenie kuriozalną kwotę 500PLN miesięcznie i to na jedno stanowisko.
Przeglądając oferty na ich portalu stwierdzić można, że :
Klienci portalu pracuj.pl to głównie korporacje, większe firmy, banki, których stać na wyłożenie takiej kwoty na jedno ogłoszenie.
Powtarzalność ogłoszeń mnie tylko w tym utwierdza.
Skoro ktoś czegoś nie potrzebuje nadmiarowo, to się klienta nie naciąga, bo Pani po drugiej stronie telefonu chyba tylko na to czekała, aż będę "przekonywał" do wykupu ogłoszenia jak jakiś Wasyl na bazarze sprzedający oryginalne i swego rodzaju klapki Kubota, dzięki którymi można chodzić po wodzie jak Zbawiciel na początku dziejów n.e..
Na rzeszowiaku, czy innych portalach ogłoszenia są bezpłatne [nie biorę tu pod uwagę wyróżnionych ogłoszeń, których koszt to jedynie kilka PLN, a nie pół tysiąca PLN].
Moi znajomi, którzy prowadzą działalności gospodarcze, gdzie tylko usłyszeli o koszcie ich ogłoszeń to łapali się za głowę. Ćwierć minimalnego wynagrodzenia za ogłoszenie to za dużo dla przedsiębiorców posiadających mikro bądź małe działalności.
Przykro mi, że dostałem taki 'case', gdzie nie miałem możliwości wykazania siebie i mam cichą nadzieję, że reszta ludzi biorących udział w owej rekrutacji miała identyczny przypadek.
Jestem ciekaw jakich magicznych technik ustnej telefonicznej perswazji użyli do przekonania kogoś, kto jest marginalnie poza kręgiem potencjalnych klientów.
Jako bonus usłyszałem, że używam trudnego języka.
Proszę wybaczyć, ale język polski jest bardzo rozbudowanym i pięknym językiem i ktoś, kto się 'złotousto' wypowiada świadczy o nim jedynie pozytywnie.
A i za prostego człowieka się nie uważam [skrajny subiektywizm rzecz jasna] , bo i wiele książek w życiu przeczytałem i własne wiersze pisałem, więc nie mam zamiaru degradować swoich umiejętności interpersonalnych, a ktoś kto nie potrafi zrozumieć sensu takowej wypowiedzi świadczy jedynie o nim.
Na plus :
- benefity
- jawne widełki wynagrodzenia w ogłoszeniu
- prysznic w firmie
Na zero :
- szybka decyzja dot. rekrutacji = odpowiedź negatywną miałem na drugi dzień, ale była ona tak rozbudowana, że Pani stwierdziła iż : "mimo wszystko nie podejmiemy współpracy, dziękuję, do widzenia"
Cóż za rzeczowy feedback, a może jakieś szczegóły ? Tak piszecie wszędzie o feedbacku, nawet w swojej biblioteczce dla pracodawców jaki on ważny, a tymczasem ...
Na minus :
- Mój przypadek.
Mój wpis nie miał na celu oczernić kogokolwiek, wyraziłem jedynie swoją opinię i doznania empiryczne w tejże materii.