Jakiś czas temu byłem pracownikiem jednego z oddziałów Teb Edukacja. Zostałem zatrudniony na stanowisku młodszego specjalisty ds. administracji, czyli jako sekretarz liceum dla młodzieży. Przez dwa pierwsze tygodnie pracy nie otrzymałem dostępów do żadnych kont a tymbardziej do logowania na służbowy komputer. Nikt nie był zainteresowany wdrożeniem mnie do pracy, dwa tygodnie czytałem dokumentację znajdującą się w sekretariacie, nie bardzo wiedząc co z czego wynika. Szkoleń rzeczywiście było całkiem sporo, ale na co mi szkolenie sprzedażowe z usług szkół policealnych jeżeli obsługiwałem liceum dla młodzieży? Nikt nie wytłumaczył mi tak naprawdę niczego, wicedyrektorka szkoły jak i dyrektorka, same stwierdziły, że nie wdrażają pracowników i nie weryfikują ich pracy bo mają na to za mało czasu, ale jeżeli zrobisz coś źle to grożą Ci komisją z uwagi na działania na niekorzyść firmy. Ze szkołą chciałem związać się na dłużej, jednak wytrzymałem cztery miesiące. Koleżanki z sekretariatu technikum, nie służyły pomocą, a raczej przewracały oczami gdy się je o coś zapytało. Podczas wakacji w sekretariacie nie działo się nic, wyżej wymienione koleżanki, nie pomogły przygotować mi się na początek roku szkolnego, a gdy rok szkolny się zaczął nie wiedziałem w co mam włożyć ręce. Zostałem wezwany na dywanik do dyrektor szkoły i zapytany czy daje sobie radę i z czego wynikają jakieś pomniejsze błędy, powiedziałem wprost o tym, że gdy zadaję pytania nie zostaje mi udzielona odpowiedź i pomoc. Co dostałem w rezultacie tej rozmowy? Sekretariat drugiej szkoły do obsługi. Próbowałem ze wszystkich sił, zrobić wszystko tak jak należy, ale dalej nie posiadałem żadnej wiedzy na temat tego, jak mam prowadzić Sekretariat liceum dla młodzieży. W lipcu, brałem też udział w rekrutacji dla uczniów technikum i liceum, zostałem przygotowany do tego zadania na 5 minut przed rozpoczęciem rekrutacji, zero organizacji, odpowiedniego sprzętu i empatii ze strony koleżanek - przede wszystkim brak empatii do rodziców nowych uczniów. Patrzą na uczniów nie jako ludzi, a jako produkt, jako pieniądz. Rekrutują wszystkich jak leci, byleby zgadzał się stan konta. Nie polecam tego miejsca fo pracy, ale również nie polecam wysyłać tam swoich dzieci. Na koniec swojej pracy popełniłem błąd, który wynikał z własnej próby zrozumienia tego, z czego nikt mnie nie przeszkolił w odpowiedzi na to, zamiast pomóc mi zlikwidować ten problem, usłyszałem, że mam stawić się na komisję z uwagi na działania na niekorzyść firmy. Złożyłem wypowiedzenie i to była słuszna decyzja