ZDEGUSTOWANA07.01.2013 16:49
Inne
Jeżeli nie wiesz jakie zarobki są proponowane w Inter Royal to co robiłaś na rozmowie kwalifikacyjnej ? na pewno było to omawiane .Widocznie nie pytałaś lub taka ciężko kapująca jesteś .Na ogłoszeniu jest napisane wyrażnie 3000 zł + premie trzeba było tylko przeczytać ogłoszenie .
3000 zł + premie?
W obliczeniach prezesa wygląda to tak:
3000 to kwota, którą prezes ma zamiar wydać na pracownika razem ze wszystkimi kosztami , w których jest m.in. ZUS oraz FP i FGŚP (opłaty będące po stronie pracodawcy). Po odjęciu tych kosztów pozostaje 2485 zł brutto, czyli ciut MNIEJ NIŻ 1800 zł NETTO.
Ale to jeszcze nie koniec kombinacji płacowych. Wypłata owej kwoty jest uzależniona od wykonania zadań przydzielonych na dany miesiąc. (Do nich wrócę za chwilę.)
Jeśli nie poradzisz sobie z nimi jest wypłacana tylko połowa tej kwoty, czyli NIECAŁE 900 zł NA RĘKĘ. Pozostałe jest w gestii prezesa.
Co do zadań są one podzielone na zadania większe i mniejsze. Próbowałam dowiedzieć się czegoś konkretniejszego na ich temat: ile ich jest w ciągu miesiąca, jakiego są typu i jak są wynagradzane. Bezskutecznie. Usłyszałam jakieś ogólniki typu: to zależy. Drążenie tematu w niczym nie pomogło.
W ogóle prezez jest bardzo niekonkretny. Rozmowa kwalifikacyjna z nim trwała 2,5 godziny, (kto szanuyjący swój i kogoś czas tak długo rozmawia???,) z czego spóźnił się kilka minut i zaczęła od pokazania kilku filmików, gdzie "mądre głowy" wypowiadają się o jakości pracowników. Nastepną godzinę wysłuchiwałam narzekań o nierzetelności zatrudnianych. A przez kolejną próbował opowiadać mi o pracy. Było wiele chwalenia się i mało konkretów.
Udało mi się z nich zrozumieć, że prezes nie tylko szuka kobiety-mrówki, ale i woła roboczego i kozła ofiarnego. Pracownik miał wypełniać zadania kierownika budowy i administratora w jednym. Do jej zadań należałoby dozorowanie remontu dawnego domu towarowego w Słupsku - znajdywania podwykonawców, zakup mareriałów budowlanych, ustalenia z urzędami, w tym konserwatorem zabytków, pod którego pieczą jest budynek. Jednocześnie w grę nie wchodziły wyjazdy do Słupska, ale należało robić to z Gdańska, opierając się na dokumentacji zdjęciowej przesyłanej każdego dnia przez podwykonawców do biura, a przed zakończeniem pracy codziennie przedstawianej do sprawdzenia prezesowi.
Do zadań zatrudnionej pracownicy będzie należał wynajem wyremontowanych powierzchni biurowych. (Te ekstra premie miały być jednarozowe za wynajem na okres nie mniej niż rok. Przy dłuższym okresie wynajmu nie obowiązywała dodatkowa zapłata dla pracownicy. Przy czym proponowana premia była stawką niższą niż za to samo otrzymują pracownicy biur nieruchmości.)
Dodatkowo praca jest pracą na umowę zlecenie, a nie na umowę o pracę, co zdecydowanie kłóci się z założeniami pana prezesa: praca od-do, codzienny kontroling postępu prac, a nie efektów.
Mam nadzieję, że moja wypowiedź będzie najpełniejszym obrazem panujących tam zasad. Choć może spotkać się z ripostą prezesa lub jego podwładnego.
Lecz może w końcu osoba pisząca laurki opamięta się i zauważy, że jak cię widzą, tak cię piszą. A mi udało się poznać w ciągu tych 2,5 godziny firmę z nieuczciwej strony. (Płacy podstawowej, umowy o pracę, nieokreślonych zasad wypłaty premii w zalezności od niesprecyzowanych zadań do wykonania w ciągu miesiąca.)