sputnik - 2013-05-16 23:27:29
Mam kolegę w sprzedaży i podobno popsuło sie tam ostatnio. Nic nie ma dla klientów, zarobki spadły, a wymagania coraz większe. Podobno rządzi tam jakaś pani prezes która układa klocki po swojemu i podobno ma układy w dyrekcji, bo nikt jej nie wnika w to co robi.Potwierdzam, wymagania rosną z miesiąca na miesiąc, targety za które jest płacone nieosiagalne, a dodatkowych nieliczących sie bezpośrednio do pensji coraz więcej i cisnienie na nie ogromne. System premiowy zakręcony niejasny i skomplikowany, sprzyjający pracodawcy w obcinaniu premii. Priorytety zmieniają się jak horągiewka na wietrze i wszyscy muszą tańczyć jak "pani prezes" zagra. Otoczyła się bandą sługusów, którzy tylko przytakują i potem tłuką do głów te same głupoty handlowcom. [usunięte przez administratora] Szkoda firmy, przez niekompetentne osoby na stanowiskach kierowniczych, nastawione na oszczędzanie gdzie się da a najlepiej na pracownikach i nie widzące prawdziwego obrazu rynku tylko cyferki w komputerze, doprowadzona ona została do okropnego stanu a atmosfera pracy jest strasznie nerwowa i gęsta. Na nic nie ma pieniędzy ale jak dyrektorzy przyjeżdżają (dosyć często się to zdarza) to inny hotel niż Sheraton to dla nich obraza. Motywacja i pasja na minimum i nawet pensja już nie motywuje bo jest niższa niż kilka lat temu, a życie nie tanieje.
Jeszcze ta "rodzinna atmosfera", kiedyś może była, teraz rodzinne to sa tylko układy, są osoby kompletnie nie nadające się na swoje stanowiska, ale cóż jak sie ciotkę czy wójka co pomoże to i kierownikiem można zostać, krew się gotuje.
Niedawno temu była taka rotacja, że nie znało się wszystkich na zakładzie, przychodzili młodzi i popracowali kilka miesięcy tylko po to, bo w CV doświadczenie w cc dobrze wyglada.