Gdy wszystko idzie dobrze, czyli "hajs się zgadza", praca w Forum jest naprawdę przyjemna. Przełożeni są mili, chwalą cię, pieniądze są naprawdę dobre. Choć warto w tym miejscu zaznaczyć, że w Forum istnieje bardzo duża dysproporcja w zarobkach między handlowcami, a np. redaktorami - jeśli nie przynosisz firmie pieniędzy, jesteś kosztem i traktują cię trochę jak piąte koło u wozu.
Gorzej, jeśli w kolejnym miesiącu twój wynik finansowy jest poniżej planu, wtedy sytuacja momentalnie zmienia się o 180 stopni. Nikt już wtedy nie pamięta o tym, co wcześniej, momentalnie traktują cię, jakbyś wszystko zawsze robił(a) źle. Jasne, trudno oczekiwać poklepywania po plecach, gdy nie realizujesz planu, ale jednak byłoby dobrze, gdyby kierownictwo było w stanie ci wtedy pomóc, doradzić. Zamiast tego słyszysz na spotkaniach z osobą przełożoną: "jaki masz na to plan?", "jak chcesz nadrobić tę stratę?", "nie ma mojej zgody na brak wyniku". Plus mniej lub bardziej zawoalowane sugestie, jakie konsekwencje mogą spotkać twój dział, jeśli nie będziecie mieścić się w planie. Wychodzisz z takich spotkań z psychicznym dołem, zamiast czuć motywację do pracy i walki.
A walczy się i tak trudno, bo z góry założone plany finansowe na cały rok są trudne do zrealizowania. Kierownictwo nie słucha pracowników, którzy na co dzień najlepiej znają sytuację w swoich działach i wiedzą, co jest realne do zrealizowania, a co nie. Zamiast tego pompuje się balonik, byle tylko wykazać się przed górą. Przykład: załóżmy, że twój dział powinien zorganizować konferencję, która zarobi X pieniędzy. Rok wcześniej konferencja zarobiła dużo mniej lub nie odbyła się wcale, ale to nic nie szkodzi - znowu planujemy X i ma być. Ciężko czuć wtedy motywację do pracy, jeśli od początku się wie, że plan jest praktycznie niemożliwy do zrealizowania. Nie ma możliwości, by zaproponować zorganizowanie czegoś z mniejszym zakładanym budżetem, ale za to możliwym do zrobienia - ma być X i już, nawet jeśli nigdy wcześniej nie było. Plany na papierze wyglądają wspaniale, a później życie szybko je weryfikuje. Nagle trzeba ciąć koszty, byle firma zmieściła się w planie. Dochodzi do tak absurdalnych sytuacji, że na koniec roku nie można wysłać kartek świątecznych do współpracujących z firmą osób, bo koszty. No ale tak to jest, jak tworzy się absurdalne plany finansowe i przy ich tworzeniu nie bierze pod uwagę głosu pracowników. Dodatkowo, co chwilę dochodzi do roszad, zmian koncepcji funkcjonowania poszczególnych działów czy zmian personalnych. Nawet nie chcę liczyć, ile osób odeszło z firmy w ciągu ostatnich 12 miesięcy - prawdziwy exodus, zwłaszcza na ostatnim piętrze, gdzie jedyna stała to zmiana. Część odeszła sama, część została zwolniona w ramach cięć kosztów. I wtedy często dochodzi do sytuacji, gdzie nagle dowiadujesz się, że osoby, które odeszły lub zostały zwolnione, tak naprawdę do niczego się nie nadawały. (usunięte przez administratora)
Nierealne plany to zresztą niejedyny problem Forum. Przychodzisz pracować do firmy, która mieni się przed Tobą jako duży gracz na rynku, gdzie zdobędziesz doświadczenie. Niestety, Forum to taka firma, która chciałaby być korporacją, ale nie potrafi - jedyne realne benefity dla pracowników to Luxmed i premie świąteczne dwa razy w roku. No chyba że kogoś zadowalają np. rogale z okazji 11 listopada... Brak multisporta, co powinno być wstydliwe dla firmy i przede wszystkim szkoleń. Firma nie inwestuje w pracowników i to podstawowy błąd. Masz być kreatywny, masz sprzedawać, masz tworzyć nowe produkty, ale broń boże, żeby firma wysłała cię gdzieś na szkolenie, za które musiałaby zapłacić. Oczywiście na rozmowie o pracę usłyszysz wiele górnolotnych zapowiedzi, ale na nich się niestety kończy.
Dodatkowo wielu pracowników uwiera rzecz, na którą nie mają wpływu, czyli praktyki sprzedażowe prenumerat czy szkoleń, na które narzeka, także tutaj, tak wiele osób. Ciężko znaleźć motywację do pracy, gdy googlujesz swoją firmę i znajdujesz tyle negatywnych opinii klientów na jej temat.
Reasumując: nie polecam pracy w tej firmie, chyba że sytuacja naprawdę was do tego zmusza.