Znacie te filmy o korsarzach, gdzie galernik popędza batem marynarzy żeby wiosłowali szybciej, drze łacha i klnie z pianą na brodzie? Praca w sortowni UPS Polska na ul. Prądzyńskiego 1/3 różni się od niewolnictwa tym, że można odejść i nikt nie ma bata w ręku. A wygląda to tak:
Podpisywanie oświadczeń odnośnie dokumentów których nie zobaczysz na oczy; cyt. "Nie masz się zapoznawać, tylko podpisać".
Szkolenia to jakaś farsa. Możesz podpisać umowę o pracę, która nie zawiera informacji co masz robić. Nikt tego też nie wytłumaczy.
Sortowanie paczek odbywa się według klucza znanego... no właśnie, komu? System segregacji nie jest w żaden sposób zdefiniowany ani opisany. Znają go jedynie najstarsi pracownicy, co pozwala im na wysługiwanie się nowymi osobami. Jeżeli ci drudzy nie nauczą się tego w tydzień są mianowani sklerotykami (oferta pracy nie wymagała znajomości topografii Warszawy).
Fizycznie praca nie jest ciężka: czasami wymaga przeniesienia ciężkiej paczki. Czasami trzeba szybko zdejmować i przydzielać je do różnych klatek. Robi się uciążliwa gdy starsi pracownicy wykorzystują cię jako swojego tragarza.
W trakcie mojej kariery w siedzibie odbywał się audyt. Był równie fasadowy jak opis stanowiska w ogłoszeniu. Może ryba psuje się od głowy?
Firma zapewnia ciepły posiłek i nie ma problemu z wypłacalnością.
Reasumując, jest to miejsce dla osób o silnych nerwach i pewnych siebie. Nie ma tu miejsca i czasu na tłumaczenie, wszystko musisz załapać w locie. Najczęściej jest to lot 20kg paczki...