Chciałabym opisać historię jaką przeżyliśmy przez oszustwa firmy Eurojob Arbeidsplaats Bemiddeling B.V. - Hoofddorp
Wraz z narzeczonym postanowiliśmy wybrać się do Holandii , by zarobić pieniądze. a być może nawet zostać na dłużej w tym kraju. Niestety mamy uraz do całej Holandii przez to co przeszliśmy, przez nieuczciwe postępki firmy Eurojob. Znaleźliśmy w internecie ogłoszenie o pracę w Amsterdamie, w sieci marketów Alberta Hajna, przy wykładaniu towaru. Firma Eurojob przedstawiła korzystne warunki pracy. W dokumentach przesłanych drogą elektroniczną zawarto informacje na czym ma polegać nasza praca, jaki zakres obowiązków, etc. Napisano, że pierwszy tydzień pracy to tzw. trening- staż, za który można maksymalnie uzyskać 100 euro. Jednak nie poinformowano nas, że rezygnacja z pracy przed ukończeniem treningu oznacza brak zapłaty za przepracowane dni.
Mało tego, normy jakie narzucono do zrobienia przez każdego pracownika to 70 kolii w ciągu godziny, czyli 70kartonów do wyłożenia na półkę. Dojeżdżaliśmy do pracy około 100km w jedną stronę.
Załóżmy, że zaczynając pracę o godz. 6:00 rano, kierowca czasem przyjeżdżał o 5:15, a czasem o 5:45. Nigdy nie było wiadomo o której godzinie przyjedzie kierowca. Dopiero w trakcie pracy dowiadywaliśmy się o której godzinie kończymy pracę. Pojawiało się hasło typu- pośpieszmy się, to za godzinę skończymy pracę. Po czym czekaliśmy nieraz godzinę, aż przyjedzie po nas kierowca, plus czas przeznaczony na powrót do domu. 6-7 godzin pracy, a zmarnowany cały dzień. Jak wyczytaliśmy opinie w internecie o firmie Eurojob, okazało się, że oszukują i wykorzystują ludzi. Co poniedziałek zatrudniają około 10 osób, tzw. stażystów- którzy, jak się okazuje pracują za darmo do tygodnia, a następnie zostają bez wypłaty, pracy, dachu
nad głową... Para znajomych, która mieszkała z nami w jednym domu w Amsterdamie, nie ukończyła stażu, ponieważ nie wyrabiali normy ale przeniesiono ich do innej pracy. Jak się później okazało, pracowali maksymalnie 2-3 dni w tygodniu, co pozwoliło jedynie zarobić na mieszkanie.. Jak się potoczył ich los- nie mam pojęcia, ponieważ urwał się kontakt.. Kolejna kwestia, przed wyjazdem poinformowano nas, że wypłaty są wypłacane co 4 tygodnie, jak się okazało wypłaty są realizowane po 6-9 tygodniach. Podpisywaliśmy w Polsce kontrakt w języku polskim, a w Holandii, w biurze Eurojob, w języku holenderskim- nie zostało nam nic przetłumaczone na język polski. Pan Juri, koordynator, okazał się bezwzględnym człowiekiem. Gdy osoby
posiadające prawo jazdy odmawiały podjęcia się roli kierowcy i otrzymania samochodu służbowego, kazał im opuścić biuro- jednym słowem zwalniał przed rozpoczęciem pracy.
Co do zakwaterowania... W dokumentach, które nam przesłano drogą elektroniczną , było napisane- cytuję: „Przyjeżdżając do naszej firmy możesz liczyć na zakwaterowanie w domu spełniającym wszystkie warunki certyfikatu SNF. Jak się okazało rzeczywistość wyglądała zupełnie inaczej. W domu, a raczej totalnej ruderze mieszkało 8 osób. W naszym pokoju nie dało się nawet domknąć okna... W drzwiach, zamiast szyby była włożona tektura.
W domu brud, robaki w łazience na podłodze. Totalna patologia, w pierwszy dzień skradziono mi szampon ale mniejsza z tym- nie to jest najważniejsze. Wydaje mi się, że dom nie spełnia standardów wg. certyfikatu SNF.
Gdy po trzech dniach zorientowaliśmy się, że nie ma sensu wiązać się z tą firmą, rozchorowaliśmy się ze stresu. Wzięliśmy dzień zwolnienia chorobowego, w tym samym dniu otrzymaliśmy wieczorem telefon z biura z pytaniem- jak długo zamierzamy chorować. Jak można zaplanować chorobę?? W następnym dniu poinformowano nas telefonicznie, ze musimy przesłać poprzez e-mail rezygnację z pracy, oraz opuścić dom do soboty, godz 12;00. Według prawa, na opuszczenie mieszkania pozostaje 48godzin. Zostaliśmy bez pieniędzy, dachu nad głową, oraz perspektywy na przyszłość. Niestety ale w sobotę nie ma możliwości znalezienia nowej pracy, ponieważ agencje zatrudnienia ruszają z naborem nowych pracowników wraz z początkiem nowego tygodnia. Do tej pory, a minęły
już dwa miesiące, nie otrzymaliśmy pieniędzy, ani nawet solarisów, czy rozwiązania umowy na piśmie. Brak odpowiedzi
Mamy zamiar wytoczyć proces firmie Eurojob. Myślimy nad zbiorowym pozwem. Zainteresowanych przyłączeniem się zapraszamy do kontaktu.