Wakajce w Albanii, hotel Erdano. Tragedia. Już w autokarze był problem, gdyż wykupilysmy miejsca z wyprzedzeniem za dopłatą i jeszcze 2 dni przed wyjazdem miejsca te były potwierdzane, po czym okazało się że na naszych miejscach siedzi jakieś małżeństwo, jak się okazało.. Po znajomości, bo Pan się "dogadał z Krzysiem"... Kimkolwiek Krzysiu jest. Dobre chociaż to, że pilot po telefonie do biura oddał pieniądze za rezerwację. Po przyjeździe do hotelu okazało się, że para, która miała nasze miejsca w autobusie, otrzymała tez nasz pokój, a my jako jedyne miałyśmy pokój z łazienką na korytarzu. W katalogu, ani w rozmowie z osobą rezerwującą nie było mowy o tym, że jakikolwiek pokój ma łazienkę na korytarzu. Po interwencji u rezydentki - Julity, dowiedzialysmy się jedynie, że jej przeszkadzamy pracować, bo ona musi się nami cały czas zajmować, przy czym cały czas obejmowało 10 minut rozmowy w biegu po chodniku. Po telefonie do Pana Mateusza S., który zajmował się nasza rezerwacja również się dowiedzialysmy, że pokoje przydziela system, co nie jest prawdą, bo już przy rezerwacji wczasów w rozmowie telefonicznej z Panem Mateuszem było ustalane, który pokoj mamy mieć konkretnie i nie było z tym żadnego problemu. Ponadto jak Pani rezydentka wyjela swoją kartkę z rozpisanymi pokojami, to również przyznała, że numer naszego pokoju został przydzileony po znajomosci. Na spotkaniu informacyjnym po zwrócenie uwagi przez inne osoby, że przydałby się pokój, w którym w dniu wyjazdu można zostawić rzeczy i się wykąpać pani rezydentka skomentowała, że "zanim będziemy mieć problemy i roszczenia to warto by poczytać o tym gdzie jedziemy". Łazienka nie była sprzątana przez 3 dni - dopiero po interwencji sprzątaczki zaczęły łaskawie zajmować się pracą, a rezydentka powiedziała że pokoje sa sprzątane co 2 dzień, co nie jest prawdą, bo przez pierwsze kilka dni sprzątane było codziennie. Na brud w pokojach skarżyły się także inne osoby, a w jednym z pokoi był uszkodzony sedes, co było zgłaszane na spotkaniu informacyjnym - nic nie zostało z tym zrobione, a w dniu wyjazdu hotel zażądał od osób zajmujących ten pokój pieniędzy za sedes. Jeśli chodzi o żywność, to na śniadaniu kilka razy zabrakło podstaowowych pdoruktów takich jak ser i szynka, herbaty zawsze były resztki - obojętnie o której sie przyszło na śniadanie. Śniadanie było wydawane między 8, a 9, ale jedzenie nie było dokładane i w efekcie jak ktoś przyszedł 20 po 8 to już zostawały mu resztki. Zachowanie obsługi wskazywało na to, że goście jedynie im przeszkadzają. Rezydentka jest miła do czasu, aż pojawi się problem. Jakikolwiek problem zbywany był słowami " miłego dnia" i odchodzeniem w trakcie rozmowy i to nie tylko w naszym wypadku, ale również w rozmowach z innymi uczestnikami turnusu. Na koniec wyjazdu kierowcy dosłowanie rzucali bagażami, czego efektem były uszkodzenia bagażu większości pasażerów. Także chamskie komentarze kierowców w stylu "myśleli, ze jak jadą autokarem to mogą sobie napakować ile chcą" dodawały urokowi podróży powrotnej. W dodatku na jednym z postojów została zarządzona przerwa obiadowa i czas powrotu do autokaru o godzinie 16:30. Gdy o tej godzinie wszyscy zjawili się pod autobusem, pilot zaczął się czepiać ludzi, że mieliśmy być o 16:20, bo oni tu już czekają, mimo że każdy wyraźnie słyszał godzinę 16:30. To biuro jest porażką na całej linii. Brak kompetencji, profesjonalizmu, ludzie pracują tam za karę, a każda próba rozmowy jest zbywana, bo przecież to klienci mają nieuzasadnione roszczenia. Z tym biurem byłśmy także kilka lat temu w Hiszpanii i wyjazd także był tragiczny - poczynając od nieudolnej pilotki i również chamskich kierowców, a kończąc na tym, że w dniu wyjazdu przyjechał za mały autokar i dwie osoby musiały zostać dłużej. W tym roku postanowiłyśmy pojechać, bo po nowej stronie internetowej i zdjęciach zakupionych autokarów wyglądało na to, ze standrad biura wzrósł. Niestety zakup nowych autokarów to jeszcze nie wszystko, żeby móc prowadzić biuro podróży. Opinia ta była dodana na stronie fb Oskara, ale została usunięta przez administratorów.
Dla równowagi dodam, że w tamtym roku również byłam w Albanii, tylko że z biurem Funclub i nie było żadnego problemu. Wszystko zgodne z opisem, rezerwacja, rezydent świetny - wszystko potrafił załatwić, z jakimkolwiek problemem się do niego nie przyszło to siedział w hotelu tak długo, aż to załatwił i mimo "roszczeń" był w stanie załatwić wspólny pokój na zostawienie bagażu i wzięcie prysznica i nie traktował swojej pracy jako (usunięte przez administratora) przymusowej, czego o pracownikach Oskara powiedzieć nie można.