Pracownicy kompletacji są podzieleni na dwie grupy. Grupa lidera M. i grupa lidera A., którzy za sobą nie przepadają. Na pierwszego nie mogę złego słowa powiedzieć. Co innego o jego grupie. Jest taka sfrustrowana brunetka plus size, która sądzi że to jej prywatny magazyn i może powiedzieć każdemu cokolwiek bez konsekwencji. Dostarcza informacji liderowi M. na temat pozostałych pracowników i sugeruje kogo trzeba zwolnić, na podstawie tego jak kto przykłada się w jej mniemaniu do pracy i jak do niej przychodzi. Obserwuje zachowanie innych tak że może zastępować monitoring. Gdzie się nie pojawisz tam za chwilę jest i ona. A Lider M. zwolnił jej chłopaka bo przychodził do pracy w kratkę. Najpierw trzeba pilnować swojego podwórka. Drugi lider zwraca się wulgarnie do grupy pracowników, "jeśli jeszcze raz to zauważę to was w*****dolę z roboty" i ma ich za nic ale trzęsie się na widok służbisty nadkierownika R. choć ze swoimi ziomkami z pakowania kombinują jak go udobruchać. Ziomkowie owi informują go o pracownikach kompletacji. Oczywiście nie chodzi o pozytywne wiadomości. Kiedyś pracował za darmo bo zniszczył paletę z książkami. Raz zwolnił gościa co za dużo pracował. Sam kierownik magazynu A. to uczciwy człowiek i sam mówi że to kiepska robota, że sporo osób odeszło i lepiej się nie zatrudniać. Pracownicy skłóceni i z długimi językami. Jest Ukrainka - wachman tego obozu. Pilnuje pracy swojej i nikogo do niej nie dopuszcza, zagarnia ją dla siebie bo skanery liczą operacje. Pracuje po kilkanaście godzin. Nie omieszka czegoś zauważyć i o tym poinformować lidera bo nikogo nie lubi i nikt nie lubi jej. Do pracy i szatni nie można się dostać bo nieliczni mają karty do drzwi i jest się zdanym na ich obecność. W szatni (usunięte przez administratora) i smród, brak szafek dla tymczasowych pracowników. Po zakończeniu zmiany drzwi od szatni otwarte na 10 min więc o prysznicu i przebraniu się bez pośpiechu nie ma mowy. Niektórzy pracują w tych ubraniach, w których przyszli. Atmosfera jak w chińskiej manufakturze. Kradzieże jedzenia z lodówki. Ci co nie chcą pracować zawsze znajdą powód do narzekań, ale ci którzy chcą pracować niech lepiej znajdą inne miejsce pracy.