Jak czytam te wszystkie pozytywne komentarze o AXA to czegoś dostaję. Pracowałam w tej firmie prawie rok i zrezygnowałam nie dlatego, że byłam leniwa i udawałam pracę jak to pisze Pan K (usunięte przez administratora) bo wszystkie plany sprzedażowe wyrabiałam ponad i w pół roku zarobiłam tyle kasy, że nawet po opłaceniu zusu, paliwa, telefonu, rat, ubrań zostawało mi dużo kasy na końcie, ale oczywiście wszyscy ci supwr specjaliści znający się na tym dlaczego ludzie piszą złe komentarze o tej firmie, coś zaraz wymyślą, że kłamie, że nie zarabiałam itd i teraz wypuszczam mój jad na forum. Zacznę może od początku; rekrutacja w tej firmie wygląda tak, że najpierw musisz przejść 4 etapy, żeby dostać się do firmy i oczywiście dopiero na ostatnim dowiadujesz się, że będziesz kupe kasy zarabiał i pczywiście o tym, że musisz założyć własną działalność gospodarczą, za ktorą miesięcznie płacisz ponad 400 zł przez pierwsze 2 lata a poźniej już 1000 zł + księgowa. Rekrutacjs eygląda tak, że ciągle mówią tylko o firmie jak w niej super jaki bogaty będziesz, że są wyjazdy w excluzywne miejsce i oczywiście nic nie chcą wiedzieć o tobie na 1 spotkaniu, na następnych standardowe pytania jak w każdej firmie typu sprzedaj mi długopis itp. No wybaczcie ale każda szanująca się firma chce wiedzieć coś o tobie, jakie masz doświadczenie jakie planuy zawodowe jakim jesteś pracownkiem. I nie przejmujcie się nawet jak będzie ie myśleć, że coś wam poszło nie tak i tak was przyjmą do pracy biorą każdego, bo przecież co mają do starcenia nic wam nie płacą a może jakimś cudem sprzedacie polisę. Nastpępnie miesięczne szkolenie i oczywiście opatrzcie się wcześniej w zestaw garniturów, marynarek, koszull itp. Bo w jeansach jest zakaz, (marynarki i garnitury podnoszą waszą samoocene macie myśleć że jesteście biznesmenami), po szkoleniu jest egzamin, którym wszyscy się stresują, że jak się nie zda to się nie dostaną, nie martw ie się egzamin pisze się wspólnymi siłami wszyscy zdają. I wtedy najlepsza część imprezy; podpisanie umowy 3 kopie każda po 50 str, podpis na każdej 5 min czasu, żeby nie można było przeczytać, o znajdującym się tam wekslu i kasie ktorą musicie oddać po zwolnieniu się. I nie, nie możecie prosić o dodatkowe 5 min na rzeczytanie, nie chcesz podpisać to nara. Jeżeli chodzi o tel. To faktycznie kom. Nie ma ale w pracy dostajesz telefon stacjonarny z którego możesz dzwonić na miejscu, więc przynajmiej te kilkanaście tel. Tam nie są na twój rachunek. Standardowo po miesiącu połowa odchodzi. Jak nie wyrobisz planów czeka cię poważna afera od menago i co wtedy podpisyanie lewych umów na rodzinę, znajomych itd. Opłcanaie ich polis przez kilka miesięcy bo przecież i tak wyjdziesz na tym lepiej bo dostaniesz dodatek stażowy. A spruboj się nie zgodzić. Wszystko jest ładnie pięknie póki zarabiasz na firmę jak nie za zynają się schody, czysty mobing stosowNy przez menago. I nie mówie tu o wszystkich oddziałach ponieważ nie znam wszystkich ale z kilku których znam tak właśnie jest. A słowa typu ktoś był leniwy, nie chciało mu sie itp. Są nie na miejscu i obraźliwe dla niektorych, ponieważ jest to totalna generalizacja, owszem nie powiem zapewne zdażają się tacy ludzie, ale nie tylko od tego zależy sprzedaż, są też udzie, ktorzy sięr poprostu nie nadają do tej pracy tak samo jak nie każdy może zostaćprawnikiem np., mgą się starać a i tak im nie wychodzi. Ja osobiście zrezygnowałam nie dlatego, że nie zarabiałam a dlatego, że miałam dość takiego życia i uzerania się z menago bo wybazcie ale skoro na mam swoją firmę i zarabiam dla nich kase to menago nie ma prawa się wtrącać w moją pracę skoro mam wyniki. Nie dość, że się pracuje od rana do nocy to jeszcze wysluchuejsz, a mój menago był zwolennikiem podpisywania lewych umów na co ja absolutnie się zgodzić nie mogę (sytuacje takie miały miejsce w kilku oddziałach na Śląsku nie wiem jak w innych) do tego ja jestem osobą, która nie porafi spokojnie spać sprzedając coś osobie ktora ma mało kasy tylko po to żeby sprzadać nawet mówiąc jakie tego konsekwencje będą, i oszukiwanie ludzi na tym jak piękne będzie ich zycie jak to kupią, g.... Prawda firmy ubezpieczeniowe zawsze znajdą coś na ciebie, żeby potem kasy nie wypłacić. Pozdrawiam wszystkich byłych, obecnych i przyszlych pracowników AXA. Przyszlym współczuje starganych nerwów, mi nikt moich nie odda. Ale za to teraz mogę spokojnie żyć pracując na etacie (co oczywiście wg pracowników AXA jest złe i mało ambitne) ale widać każdy ma inne ambicje.