Dokładnie zgadzam się z poprzednikami i dodam nawet więcej!!! Pracowałam tam dwa dni i co najlepsze podziękowali mi za współprace, ponieważ głośno wyrażałam swój sprzeciw wobec żałosnym i beznadziejnym zasadom tam panującym. Pani Joanna - główna księgowa już podczas rozmowy kwalifikacyjnej wydała mi się niemiłą i arogancką kobietą, o zaściankowych poglądach. W biurze panuje totalny chaos, dopóki w drugi dzień się nie spytałam o hierarchię nie wiedziałam kto jest kierownikiem, menadżerem itp... Ciężką i duszącą atmosferę wyczuwa się od razu po wejściu do biura, nikt się nie uśmiecha, nie można rozmawiać, bo zaraz wyczuwa się niezadowolenie przełożonych. Co jest najżałośniejsze - ZAKAZ CAŁKOWITY UŻYWANIA TELEFONÓW KOMÓRKOWYCH!!! HAHAHAHA możliwe jest to jedynie podczas przerwy jak się siedzi w kuchni. Pani księgowa podczas swoich przerw je w kuchni kanapki na stojąco, ponieważ chyba żal jej czasu na odpoczynek i tego samego oczekują od pracowników. Jak się spytałam czy podczas mojej 30 minutowej przerwy mogę wyjść zjeść lunch to (jakaś p. Marylka - stanowisko nieznane) tak się oburzyła, że to jest niedopuszczalne. Problem tego biura jest to, że traktują każdego pracownika jako wroga biura i osoby chcące tylko zaszkodzić. Nawet podczas przerw nie można korzystać z internetu. Wymagają efektywności i kreatywności, ale każą Ci non stop siedzieć przy komputerze i dzwonić do potencjalnych organizatorów-księży. Średnio raz na 20 minut przychodzą osoby, które uważają się za kierowników, bossów czy cokolwiek i sprawdzają co zrobiłaś w ciągu ostatnich 15 minut. Ciągle przechodzą za plecami i zaglądają w ekrany komputerów lub słuchają rozmów. Jedynie pracownice działu operacyjnego i marketingu są w porządku, ale nie uratują atmosfery firmy. Co ciekawe p. księgowa, która razem z p. Marylką (stanowisko nieznane) i nową kierowniczką (która sprawy organizacyjne omawia do godziny 11, a później narzeka, że dziewczyny nie dzwonią do klientów) omawiały moje zwolnienie za zamkniętymi drzwiami, nie potrafiła wykazać żadnego konkretnego powodu dlaczego nie chcą ze mną dalej współpracować. Coś tam wspomniała, że wg. niej przez pierwsze parę tygodni nowy pracownik nie powinien choćby wyciągać telefonu z torby. Co oczywiście (mając doświadczenie z normalnych miejsc pracy) uczyniłam pierwszego dnia ;) Zapewne p. kierowniczce nie spodobało się skomentowanie przeze mnie tego, iż w 6osobowym team'ie gdzie nie ma wyznaczonych funkcji każe mówić do siebie per pani!! No przecież musi jakoś utrzymywać dystans, bo na pewno nie zrobi tego wiedzą czy doświadczeniem. Zero profesjonalizmu, strasznie dużo komentuje, straszy i zapowiada zmiany, ale w praktyce drukuje tylko jakieś mało istotne informacje i rozdaje wszystkim wokół. Mogłabym jeszcze dużo napisać, bo miałam parę wymian zdań i poglądów z rządzącymi Katolickim Biurem Pielgrzymkowym, ale wydaje mi się, że starczy. Acha podczas jakichkolwiek rozmów z księgową przygotujcie się na rozmowę na stojąco, ponieważ podczas naszej ostatniej rozmowy bardzo się oburzyła, że usiadłam (tak kompleksy niższości bardzo są widoczne) i kazała mi wstać jak do niej mówię. hehehehe Dobrze, że nie każe sobie salutować :D Nigdy nie wierzyłam w opinie apropo miejsc pracy do końca, bo myślałam, że jacyś sfrustrowani byli pracownicy chcą zrobić na złość byłym pracodawcom, ale w tym przypadku skoro moi "przedmówcy" mają dokładnie taką samą opinie, to coś w tym jest. Uciekajcie jak najdalej od tego biura, nawet jak jesteście zdesperowani ;)