Ad1. Tam każdy kto szedł, to nie miał doświadczenia, gdyż firma softmar zatrudniała TYLKO studentów 4 lub 5 roku. Wynikało to z faktu, że za studentów pan L nie musiał płacić ZUS-u. Zresztą takie były wymagania w ofercie o pracę i nie jest to żadną tajemnicą. Trudno zatem liczyć na bogate doświadczenie w przypadku osoby studiującej. Zresztą co to za filozofia czyścic komputery z kurzu, zdefragmentować dysk i przeskanować komputer programem antywirusowym? Dla(usunięte przez administratora)
człowiek z gorszym doświadczeniem tym lepiej, bo jedną głupotą zajmował się p(usunięte przez administratora)
.
Ad3. Doskonale zdaję sobie sprawę jak tam jest płacone. Stawka, to w tym roku(usunięte przez administratora)
w tygodniu - prawie 16,5 godziny dziennie!!! Ba - nie jest płacone za godziny, tylko za pobyt u klienta (na podstawie serwisówek), czyli doliczyć do tego trzeba stanie w korkach, oczekiwania na klienta czy na szefa.
Powiedz mi jak to jest możliwe, że firma pracuje w godzinach od 9 do 17 (8 godzin) a pracuje się w niej dwa razy dłużej? I to tak przez rok? Fakt - znałem jednego człowieka, który tak pracował, po kilkanaście godzin dziennie, zbierał na wyjazd na wakacje. Sprzedawał, prezentował, jeździł - u klientów serwisował nawet po nocy. Uzbierał te ponad(usunięte przez administratora)
i więcej nie dostanie, bo nie może. Od przyszłego miesiąca juz nie pracował.
Jeśli twoim zdaniem, praca po 16 godzin dziennie (+dojazdy) to jest to - to gratuluję. I to mgr inż. Informatyki, tak jakbyśmy my, po Politechnice byli jakimiś gimnazjalistami. Każdy z nas jest mgr inz. a w ofercie o pracę wyraźnie były wymagania "na studiach informatycznych". To, ze teraz zatrudniłby nawet bedomnych, to już inna kwestia.
W w.w. firmie, ponad rok pracowały w sumie 3 osoby, w tym jedna pracuje do tej pory (dwójka odeszła prawie na raz, jak już nie mogli wytrzymać i gdy szefo przestał płacić to co wypracowali). Mam kontakt z wszystkimi trzema. Wypowiadała się tu przynajmniej jedna z nich (obawiam się, ze ta jeszcze pracująca, skrobie właśnie te pochlebne komentarze) - jest to w komentarzach, ew. zostało usunięte (bo spora część całkiem sensownej treści wyleciała). Cała reszta pracowała od kilku dni do kilku miesięcy.
Akwaria, pies i pomieszczenia socjalne jak najbardziej mają się do zaangażowania pracownika. Tak samo jak wypłacana pensja, próby oszustwa ze strony szefa, mobbing czy gardzenie pracownikiem. Zabawne, ze każda "reklamacja" była składana nie przez pracownika, tylko przez szefa własnej firmy w "imieniu pracownika" (bo wtedy pracownik pracuje za darmo, "poprawiając" swoją robotę, czyli świadcząc darmową usługę za miesiąc, za którą SoftMAR oczywiście bierze normalną kasę).
Jeśli już jesteśmy przy życzeniach: ja chciałbym, żeby wypowiadały się osoby które faktycznie tam pracowały, a nie dziewczyny lub siostry osób, których chłopaki/bracia kiedyś tam rzekomo pracowali. Dobrze by było, gdyby podały chociaż okres kiedy to było - w celu werfikacji, czy to nie jednoosobowy PR firmy Softmar. Jeśli uważasz, ze to taka ekstra oferta, to może sama tam się zatrudnij. Od długiego czasu potrzebują marketingowca, a i kogoś też do tworzenia sklepów i stron WWW. Skoro płaca jest tak duża (średnia płaca na Lubelszczyźnie jest prawie o połowę niższa), warunki pracy tak dobre, to nad czym się jeszcze zastanawiasz?
Ja bym brał w ciemno, gdyby nie fakt, że już tam pracowałem i wiem jak to jest NAPRAWDĘ.
(usunięte przez administratora)
PS. Na koniec zagadka. Jak myślisz, dlaczego UP zerwał umowę z firmą Softmar? Po prostu po jakims czasie nie chcili wysylać do niego pracowników na staż...
a) bo byli złośliwi
b) bo softmar oferował zbyt dobre warunki
c) bo stażyści składali skargi, a kontrole wykazały, ze warunki pracy tam nie spełniają żadnych norm
Pytanie, dlaczego nikt tam nie chce pracować,(usunięte przez administratora)
na rękę, ekstra atmosfery,(usunięte przez administratora)