Słabo orientuje się w układach jakie tutaj panują ponieważ pracuje w tej firmie od niedawna. Struktura firmy to, tak na dobrą sprawę dwa główne pomieszczenia/działy (serwis i handlowcy).
W serwisie szefem/koordynatorem jest Wojciech który, do pomocy ma Leszka -kierownika technicznego. Wojciech chyba już w pełni doświadcza męskiego przekwitania natomiast Leszek, zaczyna w pewnym stopniu papugować po swoim zwierzchniku.
Olbrzymi problem stanowi fakt iż koordynator Wojciech jest technologicznym dinozaurem i to bardzo wpływa na pracę całego serwisu. Gość na pierwszy rzut oka jest fajny "ludzki".. niestety, przy bliższym poznaniu traci wszystko, kłamie w żywe oczy (mało umiejętnie), ogólnie, niezbyt dużo wiedzy, dużo gadania a ostatnio, coraz więcej krzyków. Z tym przedstawicielem "starej szkoły" należy wszystko brać na papier -podpisany przez niego a jeszcze lepiej, poświadczony notarialnie bo, i tak wkręcał będzie się -stara szkoła????
Leszek natomiast wie całkiem sporo ale, niechętnie wiedzą dzieli się, zdecydowanie chętniej wyśmieje Cie. Śmieszne jest też to, że na osobności nadają na siebie ci kierownicy niczym czlonkinie jakiegoś klubu gospodyń wiejskich????
Generalnie, na pierwszą pracę nie polecam bo, ryzyko spore, pensja podstawowa słaba gdy bierzemy pod uwagę całkowity czas pracy a i słuchanie tych krzyków przyjemne nie jest.
Mi po dwóch miesiącach odechciewa sie... Co prawda da się wykręcić z nadgodzinami, wyjazdami i dodatkami jakieś 7tys ale, trzeba zasuwać grubo ponad normę i poza domem no i trzeba dawać sobą pomiatać. W przeciwnym razie, najniższa krajowa i to też przy nadgodzinach.. dodam jeszcze kwestie bezpieczeństwa ponieważ tutaj też jest komedia -tragikomedia.. montaże na lokomotywach szefostwo bagatelizuje do tego stopnia że wysyła do realizacji ludzi bez jakichkolwiek szkoleń, takich którzy w życiu lokomotywy z odległości mniejszej jak 5m nie widzieli????