Czytam forum od pierwszego postu i nie mogę uwierzyć w to co się tu wypisuje..
po 1. nie powinny się wypowiadać żadne tam pracownice, bo nie działały pod firmą Wtórpol tylko pod firmą konkretnej ajentki - robi się syf. Co ma to, że ajentka źle traktuje pracowników do Wtórpolu? bo ja nie rozumiem.. Wtórpol zatrudniając na d.g. daje swobodę ajentce w prowadzeniu swojej działalności, więc jak masz żal jedna z drugą, to znajdź po nipie czy nazwie firmę ajentki i tam Ją obsmaruj, nie tu, bo robi się bałagan.
po 2. Pracowałam w firmie kawał czasu jako ajentka, znam grono innych ajentek, panie z biura, na które tak narzekacie i trzech kierowników osobiście ( Pana Krzysztofa - głównego, Pana Mariusza i Pana Jerzego ).
Ile ludzi - tyle opinii, każdy może postrzegać człowieka jak chce, to Jego sprawa, ale, żeby od razu tak oczerniać na forum? Ja rozumiem doskonale strategię firmy, i uwierzcie.. nikt Was po głowie nie będzie głaskał, ani dziękował na kolanach za to, że siedzicie za kasą - trudu co nie miara, i pewnie jeszcze mało płacą za tak męczącą pracę, nie? ;]
po 3. Żal mi tych wszystkich biednych dziewczynek, które nie radzą sobie w życiu, i zostały wyrzucone za kradzieże, czy siedzenie cały boży dzień za kasą i piłowanie pazurków, za nienabijanie na kasę, bo sobie biedna manka narobiła i trzeba jakoś odbić, żeby ze swojej SKROMNEJ pensji nie dokładać, nie? żal mi też nierobów, którzy nie potrafią zarządzać ludźmi, wysługują się nimi a polecenia składają chyba na brudno na kartce.. - jest syf, brud, i klienci nie przychodzą..
szkoda mi słów na niektóre Wasze zagrywy na tym forum.. ale taka mentalność ludzka, że coś mi w życiu nie wyjdzie to trzeba gnoić innych na forum, nie? :)
dla zainteresowanych:
Praca w sklepie nie polega tylko na umyciu podłogi 1x dzień i zbieranie spadających rzeczy z podłogi.
Ja po kilku tygodniach miałam tak wyszkolone pracownice, że zawsze wiedziały co mają robić, mimo, że miałam dwie załogi podczas trwania mojej pracy.
Kurze muszą być wytarte, lustra umyte, podłoga przynajmniej 1x dzień pozamiatana, i 1x umyta na zamknięcie, murki wytarte, stojaki przetarte z kurzu, tak samo wieszaki, zakupuje się odświeżacze zapachowe, o czym nie wszyscy pamiętają, a niektóre ubrania - no cóż, pachną magazynem...
ubrania układa się kolorami i odcieniami, i to nie tylko w zimę jak jest tona, dwie, tylko w sezonie też, jak jest full towaru, ubrania z kontenerów dowiesza się bieżąco.
Klienta wita się z uśmiechem mówiąc "dzień dobry, zapraszamy" i żegna mówiąc '' dziękujemy, zapraszamy ponownie" , na pytanie o przymierzalnię, nie krzyczy się "nie maaaa!", tylko się grzecznie tłumaczy i przeprasza klientkę.
Pilnuje się złodziei, nie tylko malując paznokcie spędza się czas w pracy - patrzy się też w kamery (dziwne nie?), ja dzwoniłam na policję parę razy w miesiącu... .
Przede wszystkim nie wolno narzucać kierownictwu swoich racji.. to, żę macie swoją firmę, nie znaczy, że teraz świat należy do Was - z głową ludzie, kierownicy są po to, aby ich słuchać, traktuje się ich jak każdego innego szefa.
ulotki!ulotki i jeszcze raz ulotki - to Wam powinno zależeć, przecież w umowie macie napisany procent od utargu, można nieźle zarobić na takiej premii.
Czemu piszę takie oczywistości? _ nie raz wchodzę do sklepów na Śląsku a tam bałagan, syf, brud... ajentka siedzi dupskiem na biurku, a tam ubrania na podłodze, pracownica śmieje się z ajentką, a kurzu jak się przejedzie chusteczką, że szok, pracownice szkolą sobie po najniższej linii oporu - " nic nie leży na ziemi? - super, to gadamy! " , albo szczytem jest robienie paznoci w pracy.. znikanie z pracy? dziwne już sytuacje widziałam, a jeżdżę często po sklepach, miałam okazję obserwować swoje poprzedniczki jak i swoją następczynię - żal mi Jej, bo wyleci z hukiem, a to co zrobiła z moim sklepem? patrzę na to z bólem.
___________________________________________________
Wszystkie biedne ajentki, które nie dostały wynagrodzenia?
oczywiście, jak świat może być dla Was taki okru
- BZDURA. nie dostaje się kasy jak się kradnie + sprawa w sądzie - wtedy i tylko wtedy, więc sami sobie odpowiedzcie, co można myśleć o takich osobach...
Ja wyciągałam spokojnie 3,5tys. + premie, jak się trafiły.
Czasem wychodziło ponad 4tys. , raz 5tys. = typowo dla mnie, już po opłaceniu ZUSu, US, podatków, pracowników, dodatkowych przetowarowań i ulotek.
_aż czekam na lincz.. ale jak się ma głowę do prowadzenia firmy, to i się zarabia konkretne pieniądze.
żal mi tych wszystkich uciśnionych, sama widziałam jak ajentka, moja poprzedniczka właściwie, nienabiła towaru na kasę, sprzedała koledze z 20,25rzeczy, dał dychę i jeszcze Mu resztę wydała :) - ni