Jaki jesteś Azymucie? - pracowałem tam w ostatnim kwartale 2016
Koniec roku, praca sezonowa i było wiadomo że nas z okazji Bożego Narodzenia zwolnią.
Pracowałem na magazynie pod opieką Kierownika Andrzeja, Pauliny i Michała.
1. Miejsce pracy - duży magazyn, z 3 piętrową andresolą, praca polega na rozkładaniu dostaw książek i kompletowaniu zamówień. Jeździ się wózkiem między regałami. Jak ktoś ma problemy z kręgosłupem niech sobie daruje bo nie wytrzyma. Średni przebieg tj. ok. 12 km na zmianę pokonanego dystansu, tak pokazywała mi opaska.
2. Kierownictwo - Kier. Andrzej nie mogę złego słowa powiedzieć bo... tylko na dzień dobry i do widzenia. Ulubione zajęcie na koniec zmiany w piątek wezwanko na skanerze do niego i wywalanie z roboty, tak dla sportu musi sobie kogoś wywalić, średnio 2 - 3 osoby. Paulina dla mnie miła i uczynna osoba, przeszkoliła, nie wchodziłem z nią w ploty bo czasu nie było. Michał też w miarę ok, choć ma swoje "napady hormonalno alkoholowe" i jest opryskliwy.
3. Magiczny sprzęt - skaner, jak zaczynasz pracę rano nie czekać do startu godziny 6 lub 5 tylko jak najszybciej znaleźć sprzęt dobrze działający inaczej.... można dostać szału i wpływa to na "wyniki i normy"
4. Wyniki czyli normy i tablica "śmiechu". Norma 500 przy rozkładaniu i kompletowaniu jest NIEREALNA. Nie próbujcie nawet bo szkoda zdrowia. Max przy w/w czynnościach i szybkiej pracy tj. 270 - 320. Osoby które mają powyżej 400 to są osoby zatrudnione bezpośrednio przez Azymut pracujące na sorterach i innych stanowiskach gdzie te pkt. nabijane są inaczej. Efekt cała kadra zaznaczona jest na czarno jako do zwolnienia za brak wyrabiana normy. Na początku wszyscy się przejmują, później zastanawiają, na koniec śmieją i nie patrzą na coś co jest zwyczajną kpiną. Faktem jest to że osoby które robią poniżej 200, są wyrzucani ale przeważnie były to osoby które więcej stukały w telefonie niż pracowały. Pracując dobrze i robiąc te 280 normy (czyli ponad połowa) pracujesz.
5. Przerwa dostajesz 30 min, jak przekroczysz następnego dnia potrącenie z następnych przerw. Lipa totalna, w większości firmy jest 30 min ale dodatkowe 20 min na 2 kawy. Tutaj bardzo restrykcyjne
6. Zaplecze - stołówka czysta, szatnie ok ale nie ogrzane zimą szybkie przebieranie, autobus ok.
Podsumowanie - zarobki ja wyciągałem w nadgodzinami czyli (zmiana popołudniowa dwa tygodnie w m-cu po ok. 12 godzin) max 2 300 zł na rękę. Atmosfera ok, ludzie spoko (inni pracownicy). Z kim chcesz gadasz, z kim nie (nie musisz).
Wariant Ukraiński wkroczył pod koniec listopada, i zatrudnili chyba ze 30 osób. Pewnie taniej. I wyjdzie Wam to drogi Azymucie (usunięte przez administratora) bo zniesione zostały wizy dla Ukraińców od UE, więc szybko się zawiną z tego eldorado wyzysku ich na stawkach. I dobrze chytry traci podwójnie.
Na koniec, sprawdzanie normy, zwalnianie przez Kier. Andrzeja i inne "historie" o których niestety słyszałem ale..... Powiem tak takiego brudu i syfu jaki tam jest na magazynie nie widziałem nigdzie a pracowałem już na kilka magazynach. Idąc tam do pracy kupcie sobie robocze ciuchy które są spisane na straty ze względu na brud. Tak Panie Andrzeju Kierowniku - wstyd jak można odpowiadać za taki syf w magazynie z...... książkami, a jest jak na składzie budowlanym. Gdyby dostawcy zobaczyli w jakim stanie czystości odbywa się ta usługa logistyczna szybko by renegocjowali warunki współpracy z Azymutem. Zamiast co drugi piątek robić połajanki i zwalniać lepiej wziąć pronto i przetrzeć jedną półkę na tzw. T01 - T05. Blisko Pana.
Na koniec - to że zostaniemy zwolnieni na koniec sezonu wszyscy wiedzieli, myślę że nic by się nie stało jakby każdy dostał 100 zł bonu świątecznego, pracownicy Azymut mieli dodatki od 400 zł w górę. Dla agencyjnych nic tylko kop w d..... i zapewnienie że w marcu się odezwiemy, gdy było wiadomo że koledzy z Ukrainy będą dominować.
Życzę wszystkim powodzenia podejmując pracę w Azymucie, na drugim magazynie nie pracowałem.