Uważam, że warto przestrzec każdego przed pracą w Philips - chodzi o biuro w Warszawie.
Zacznijmy od tego, że co innego obiecują na rozmowach o pracę, a co innego później się robi. Wymuszają robienie coraz to nowych rzeczy. W ostateczności człowiek budzi się zawalony po uszy robotą, która jest wymagana, a pensja ta sama co obiecali. Wchodzą na psychę, że skoro "nie dajesz rady udźwignąć więcej to jesteś słaby". Biorą pod włos na każdym kroku.
Zarobki naprawdę BARDZO KIEPSKIE (porównaniu z innymi firmami medycznymi w Warszawie). Pracując u nich trzeba się cieszyć, że się pracuje w takiej firmie jak Philips- to powinna być największa nagroda dla pracownika.
Biuro jest ładne, ale to typowe korpo. Atmosfera nerwowa, stresująca, przybijająca (w dużej firmie może być też dobra, spoko atmosfera - potwierdzam).
Najgorszą rzeczą jest to, że z niewiadomych (a może wiadomych ) powodów pracują tam osoby, które tak naprawdę nie wiadomo co robią. Niby są managerami od rozwojów, strategii, a nie wiadomo czym się zajmują. Co więcej, taka "szefowa" była pisana mi. Przelewała na mnie praktycznie wszystkie swoje obowiązki, wszystko olewała i nie potrafiła w niczym pomóc. Podchodziła do każdego z wielkimi pretensjami, wchodziła na psychę. Straszyła, że jeśli nie spełni się jej wymyślonego targetu (który okazuje się, że nie był taki jak ona sobie wymyśliła) to nie będzie się mieć spokojnego weekendu (nie chodzi o sprzedaż 6 lokówek philipsa tylko sprzętu medycznego o dużej wartości). Przez 1,5 r. pracy tam zniknął na stałe uśmiech, każdy dzień to była udręka. W domu ciągłe myślenie o pracy i stres. Weekendy - niedziela już była zepsuta na myśl o pracy (jeśli akurat nie było pracy w weekendy, a i to się zdarzało i było wyraźne żądanie od "szefowej" aby się pojawić na stanowisku). Najgorsze jest to, że zachowanie tej osoby było zgłaszane to szefa tej osoby. Nic, jeszcze gorzej. Na sam koniec zostało to zgłoszone do prawnika Philipsa - również zero odzewu.
Cieszę się, że udało mi się stamtąd uciec i zacząć pracę w normalnej firmie, za duże pieniądze (adektwatne do wykształcenia, doświadczenia i obowiązków) z pełnym zapleczem, wsparciem, rozwojem, szkoleniami... w Philipsie o tym zapomnijcie. Jeśli chcecie mieć dobrą pracę, z miłą atmosferą, bez nerwów hormonalnych przełożonych, bez manipulowania emocjami to szukajcie gdzie indziej.