Niestety, ale przyjmowanie pacjentów na oddział to jedno wielkie nieporozumienie. Zgłaszając się do szpitala miałam wyznaczoną godzinę, a mianowicie 7.45, na tą się więc stawiłam. Po około 15 minutach oczekiwania na korytarzu, poproszono mnie o wyniki badań, na które tylko prowizorycznie zerknięto. Kolejne 15 minut czekania, aby z 7 piętra zjechać windą na sam dół w celu zarejestrowania się (?) czemu nie można pacjenta poprosić o to wcześniej na przykład na samym wejściu bądź nawet internetowo ? Przecież żyjemy w XXI wieku ... po wypełnieniu formalności kolejny czas oczekiwania na sanitariusza, który swoją drogą był nieuprzejmy, nie poinformował mnie o niczym konkretnym, nie zwracał na mnie uwagi czy w ogóle nadążałam za jego krokiem. I teraz najbardziej abstrakcyjna sytuacja. W piżamie, na korytarzu, pięcioro z nas czeka od dobrych 2 godzin, a przez ten czas zdążyliśmy mieć tylko pobraną krew do badań. Czemu nie w salach ? Po poprzedni pacjenci muszą je zwolnić. Do której? Do 9.30, jest 11, a my nadal na korytarzu. Po co więc było przechodzenie na 7.45 ? Nadal nie rozumiem. Dodatkowo to co się dzieje na korytarzach szpitala to komedia. Pacjenci przewożeni przez środek korytarza, grupa młodych (może studentów) zarządzanie nimi również na korytarzu, jakby w szpitalu było mało pomieszczeń. Śmiechy i niekomfortowe dla pacjentów żarty personelu są chyba lekko nie na miejscu. Miałam wrażenie, że obsługa, która przechodziła koło nas (pisze w liczbie mnogiej, ponieważ było nas kilkoro do operacji) udawała, że nas tu nie ma. Chyba można by było nam cokolwiek podpowiedzieć, uspokoić czy poinformować jak będzie wyglądało to dalej czasowo. Jestem człowiekiem I potrafię zrozumieć, że można było nie wyrobić się ze swoimi obowiązkami, lub z innych przyczyn powstało opóźnienie, ale nie rozumiem czemu nie można o tym po ludzku powiedzieć? Lepiej jest udawać, że się nie widzi tych wszystkich ludzi, którzy nie mają pojęcia nawet gdzie na piętrze jest toaleta ? Zwracam się z uprzejmą prośbą o zwrócenie większej uwagi na swoich pacjentów, bo podobno oni są tutaj najważniejsi, a niestety odczucia są inne. Nie chce aby mój komentarz został odebrany negatywnie, bo nie chodzi mi o sianie tak zwanego hejtu, pragnę, aby moja opinia trafiła do personelu, który mógłby jednak popracować nad swoją wyrozumiałością I włożyć więcej zaangażowania w swoją pracę.